Inauguracja z niedosytem. Wrocławianie bez punktów w Zabrzu - Radio Wrocław

Inauguracja z niedosytem. Wrocławianie bez punktów w Zabrzu

PP/PAP
| 2 godziny temu
Inauguracja z niedosytem. Wrocławianie bez punktów w Zabrzu - Przemysław Banaszak (z lewej) zdobył pierwszą bramkę dla Śląska po powrocie do Ekstraklasy
Przemysław Banaszak (z lewej) zdobył pierwszą bramkę dla Śląska po powrocie do Ekstraklasy
fot. Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl

Beniaminek z Wrocławia szybko objął prowadzenie. W siódmej minucie fatalnie w polu karnym zachowała się zabrzańska defensywa, m.in. Josema stracił piłkę przy wyprowadzaniu akcji, Piotr Samiec-Talar znakomicie dograł piętą do Przemysław Banaszka, a ten mając przed sobą tylko Philippa Schulze pewnie pokonał bramkarza wicemistrzów Polski.

Inicjatywę miał jednak Górnik. W 14., 16 .i 19. minucie groźnie strzelali, kolejno, Kacper Urbański, Yvan Ikia Dimi i Maksym Chłań, jednak za każdym razem - niecelnie.

Z kolei niebezpiecznie w okolicy pola karnego gospodarzy zrobiło się znowu w okolicach 24. minuty spotkania. Najpierw WKS wywalczył rzut rożny, po którym przez chwilę okupował połowę rywali. W końcu Luka Marjanac uderzył w stronę bramki, jednak trafił tylko w boczną siatkę. Później Yehor Macenko dośrodkował na głowę Banaszaka, a ten uderzył obok słupka. Następną próbę podjął kapitan Śląska Samiec-Talar, który próbował szczęścia z dystansu po tym, jak fantastycznie piłkę odebrał Jorge Yriarte.

Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy ponownie zespół z Zabrza był bliski wyrównania. Tym razem jednak Michał Szromnik zdołał przenieść piłkę ponad poprzeczką po główce nowego czeskiego napastnika Górnika, Erika Prekopa.

Po przerwie zdecydowaną przewagę mieli gospodarze, zaś Śląsk ograniczał się do sporadycznych kontr. W 59. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Erik Janża. Golkiper Śląska nieoczekiwanie nie złapał piłki, tylko ją odbił, jednak zanim któryś z graczy Górnika pospieszył z dobitką, sytuację wyjaśnił obrońca gości.

Zabrzanie dopięli swego w 65. minucie. Po strzale Kacpra Urbańskiego Jehor Macenko tak niefortunnie interweniował że piłka wpadła do bramki WKS-u.

Po tym wydarzeniu obraz gry się zmienił. Piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska śmielej zaatakowali. W 73. min. mieli okazję, aby ponownie objąć prowadzenie, ale niecelnie uderzył Grzegorz Tomasiewicz.

Ostatnie słowo należało jednak do Zabrzan. W 79. minucie – po mądrym rozegraniu rzutu rożnego przez Górnika – piłkę dostał, będący sam przed polem karnym, Ivan Ikia Dimi. Francuz popisał się celnym płaskim strzałem i było 2:1 dla gospodarzy.

Wrocławianie usiłowali odwrócić losy spotkania, jednak bez efektu. Najbliżej powodzenia był w doliczonym czasie gry Samiec-Talar, ale piłkę po jego uderzeniu z rzutu wolnego kapitalnie sparował Philipp Schulze.

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Przemysław Banaszak (7), 1:1 Jehor Macenko (65-samobójcza), 2:1 Yvan Ikia Dimi (79).

Górnik Zabrze: Philipp Schulze - Patryk Warczak (46. Roberto Massimo), Josema , Erik Janża - Yvan Ikia Dimi (89. Ondrej Zmrzly), Maximilian Dietz (46. Sondre Liseth), Peter Gonzalez, Kacper Urbański, Lukas Sadilek, Maksym Chłań (64. Taofeek Ismaheel) - Erik Prekop (81. Bastien Donio).

Śląsk Wrocław: Michał Szromnik - Irodotos Christodoulou, Jehor Macenko, Lamine Ba - Michał Rosiak (75. Alex Timossi Andersson), Jorge Yriarte, Piotr Samiec-Talar, Michał Mokrzycki (64. Grzegorz Tomasiewicz), Marc Llinares - Luka Marjanac (75. Eniss Shabani), Przemysław Banaszak (64. Malaly Dembele).

Żółte kartki - Górnik Zabrze: Josema, Roberto Massimo. Śląsk Wrocław: Lamine Ba.

Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów: 25 988.

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.