Śląsk zagra z GKS Bełchatów. Liczymy na rewanż

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2014-12-12 05:35 | Zmodyfikowano: 2014-12-12 07:36
A|A|A

Początek spotkania Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów
dziś o 20.30.
Relacja na antenie Radia Wrocław

Śląsk przystępuje do tego spotkania po wyjazdowym zwycięstwie nad Zawiszą Bydgoszcz. Dokładnie tydzień temu wrocławianie wygrali 1:0. Teraz liczą, że piątkowy termin znów okaże się dla nich szczęśliwy.

Do stolicy Dolnego Śląska przyjeżdża GKS Bełchatów, z którym Śląsk ma do wyrównania rachunki. W poprzedniej serii gier drużyna Tadeusza Pawłowskiego przegrała na wyjeździe 0:2. Mogło być nawet gorzej, ale Mariusz Pawełek obronił rzut karny Błażeja Telichowskiego.

Przy okazji tamtego spotkania GKS był na fali. Zespół Kamila Kieresia świetnie zaczął rozgrywki. Był niepokonany przez sześć kolejek. Potem nie szło im już tak dobrze. W poprzedniej kolejce bełchatowianie zremisowali z Górnikiem Łęczna 1:1. W tabeli GKS zajmuje obecnie ósme miejsce. Ma tyle samo punktów (27) co siódma Pogoń Szczecin. Wygrana w dzisiejszym meczu może sprawić, że bełchatowianie awansują nawet na trzecie miejsce.

Wywieźć komplet punktów z Wrocławia to jednak nie lada sztuka. Śląsk wciąż śrubuje swoją niesamowitą passę meczów bez porażki na własnym stadionie. Zespół nie przegrał u siebie od szesnastu spotkań. Jeśli ta seria zostanie podtrzymana, to Śląsk spędzi zimę jako wicelider Ekstraklasy.

Tadeusz Pawłowski przeciwko GKSowi nie będzie mógł skorzystać z trzech podstawowych zawodników - Dudu Paraiby, Toma Hateley'a i Krzysztofa Danielewicza. Dodatkowym problemem jest sytuacja Tomasza Hołoty, który trenuje już normalnie, ale nadal odczuwa skutki kontuzji odniesionej w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Trener Tadeusz Pawłowski zdradził, że zawodnik znajdzie się w kadrze meczowej, lecz nie jest pewne, czy wyjdzie w podstawowej jedenastce.

Arbitrem spotkania będzie 38-letni Jarosław Przybył. Sędzia z Kluczborka prowadził w tym sezonie 13 spotkań Ekstraklasy. Pokazał w nich 49 żółtych i jedną czerwoną kartkę. Podyktował też dwa rzuty karne. Co ciekawe, jeden z nich dla drużyny z Bełchatowa. GKS przegrał wtedy z Zawiszą 1:2.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama