Podwodny Leonardo da Vinci [REPORTAŻ]

Elżbieta Osowicz, Leszek Mordarski | Utworzono: 2016-10-06 21:18 | Zmodyfikowano: 2016-10-06 21:18
A|A|A

W czerwcu we Wrocławiu odtworzono pierwszą próbę zejścia pod wodę w skafandrze Klingerta. Wynalazca doczekał się książkowej biografii i filmu animowanego. Na radiowroclaw.pl przedstawimy jego sylwetkę.

Posłuchaj reportażu "Podwodny Leonardo da Vinci" przygotowanego przez Elżbietę Osowicz:

Karl Heinrich Klingert zszedł na dno Odry w 1797 roku po to, aby udowodnić, że wymyślony przez niego skafander działa. W rocznicę śmiałego eksperymentu przeprowadzonego przez wrocławskiego konstruktora, można było zobaczyć jak to wyglądało ponad 200 lat temu. Replikę urządzenia ważącego ponad 50 kilogramów założył na siebie Grzegorz Kowalski z Muzeum Nurkowania.

Postać nieznanego bliżej genialnego inżyniera przybliża wydana  książka zatytułowana "Karl Heinrich Klingert Obywatel Wrocławia". - Po ojcu mógł odziedziczyć gorzelnię, ale postanowił zostać wynalazcą. Dzisiaj jego nazwisko jest we Wrocławiu prawie nieznane, a to właśnie Karl Heinrich Klingert – wrocławski mechanik i konstruktor – zbudował m.in. pierwszy kompletny strój do nurkowania. W historii nurkowania to wielka postać, którą można chwalić się na całym świecie - przekonuje Karina Kowalska z Muzeum Nurkowania.

O niezwykłym konstruktorze powstaje tez film animowany, premiera jest planowana na przyszły rok.

W skład aparatu wchodził hełm, który połączony z dużym zbiornikiem, wypełnionym skompresowanym powietrzem, umożliwiał podwodne wycieczki. Kombinezon był wykonany ze skóry i metalu. Nigdy nie wszedł do seryjnej produkcji, ale zamieszczone przez Klingerta w dwóch książkach opisy przełomowego urządzenia, na wiele lat wyznaczyły standard w podwodnych eksploracjach. Wrocławski wynalazek został okrzyknięty pierwszym w historii kombinezonem do nurkowania.

Urządzenia stosowane przed "akwalungiem Klingerta" nie miały własnego zasobnika powietrza. Połączone rurą ze znajdującym się ponad powierzchnią wody urządzeniem pompującym tlen, nie pozwalały na dłuższe wycieczki.  Urządzenie Klingerta, poza swymi niekwestionowanymi zaletami, było dla współczesnych wrocławianinowi, aparatem niezwykle dziwacznym - nierzeczywistym. Zresztą jeszcze niemal półtora wieku później uchodziło za wyjątkowe. Nurek w przebraniu Klingerta znalazł się na stronie tytułowej, czeskiego tłumaczenia, jednego z najważniejszych dzieł surrealisty André Bretona "Naczynia Połączone" (1932) po czesku "Spojité nádoby".

REKLAMA
Zdjęcia

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~kola
2016-10-07 07:36:03
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 0
U nas podobny batyskaf sporządził nijaki Wasiak....../Woszczerowicz/i nie wypłynął....
~krz
2016-10-06 22:31:22
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 6
To gdzie jest ta replika, bo na zdjęciach jest pokazany tylko zwykły nurek.
Reklama