Dwie firmy zainteresowane dostarczeniem tramwajów dla wrocławskiego MPK

Elżbieta Osowicz, MK | Utworzono: 2017-07-21 19:21 | Zmodyfikowano: 2017-07-21 19:26
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Różnica w proponowanych cenach jest kolosalna. Firma z Poznania chce za swoje pojazdy 176 milionów złotych, natomiast spółka z Bydgoszczy prawie jeszcze raz tyle (324 mln). Wybór jednak wcale nie jest taki prosty, bo są jeszcze inne kryteria - tłumaczy rzeczniczka MPK Agnieszka Korzeniowska. Nowe tramwaje mają poprawić dostępność dla osób niepełnosprawnych. Pesy w stu procentach mają niską podłogę, Modertrans spełnia ten warunek tylko w 27 procentach. Teraz trwa analizowanie kilkuset stronicowej dokumentacji. Przetarg powinien być rozstrzygnięty przed końcem wakacji.

Część projektu jest już realizowana, bo MPK Wrocław wykorzystało wcześniejszy kontrakt ze spółką Modertrans Poznań, w ramach którego zakupiło już szesnaście tramwajów (trzy z tego zamówienia jeżdżą już po wrocławskich ulicach, a kolejne trzynaście zostanie dostarczonych do końca bieżącego roku).

W sumie po mieście będzie jeździć 56 nowych tramwajów, to jedna czwarta taboru wrocławskiego MPK. Taki zakup pozwala przewoźnikowi pozbyć się starych, 30-40-letnich, w całości wysokopodłogowych pojazdów bez udogodnień. Dzięki tym zakupom w ciągu dwóch lat mieszańcy całego miasta zyskają prawie o tysiąc kursów więcej dziennie taborem tramwajowym dostępnym dla osób o ograniczeniach ruchowych i taborem klimatyzowanym.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Bartek
2017-07-22 13:07:51
z adresu IP: (83.20.xxx.xxx)
Ocena: 1
Ja to widzę tak: Znamy kondycje finansową miasta a Pesa znacząco przekroczyła planowany budżet swoją ofertą. Lecz tramwaje wymienić trzeba. A skoro i tak miasto miało przeznaczyć na nie (40 szt) około 200 mln zł to i tak nic więcej się oprócz moderusa bety nie załapie. Patrząc na to z innej strony, lepiej mieć nowe (nie nowoczesne) tramwaje z tym 27% niskiej podłogi niż wysłużone 30-40 letnie Konstale z samą wysoką podłogą. Sam wolał bym cokolwiek innego, lecz lepsze to niż nic.
~tomasz
2017-07-22 10:36:48
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: 1
A ostatecznie wygra Siemens za 500 mln ;D
~krz
2017-07-21 22:53:46
z adresu IP: (87.105.xxx.xxx)
Ocena: 2
Moderus ma tylko 2 miejsca siedzące w członie niskopodłogowym, a więc kupując 40 moderusów zwiększamy całkowitą dostępność miejsc dla osób starszych i niepełnosprawnych (nie licząc miejsc dla wózków) o zaledwie 80 miejsc. Pesa natomiast posiada 59 miejsc - za tą samą cenę można by kupić tylko 22 Pesy, co zwiększyłoby dostępność miejsc aż o 1298 miejsc, czyli połowa mniej tramwajów da 16 razy więcej korzyści. Więc różnica cen w przetargu między Pesą a Moderusem wcale nie jest tak kolosaln. To tak, jakby ktoś, kogo nie stać na Mercedesa, kupił 3 stuningowane maluchy z pozłacanymi felgami za 2/3 wartości Mercedesa i cieszył się, że ma nowoczesny samochód na miarę swoich możliwości. Pieniądze wydane na tramwaje o takiej konstrukcji jak Moderus są wyrzucone w błoto, nie należy oszczędzać na tramwajach, bo będą nam służyć 30-40 lat. Inne miasta jakoś lepiej sobie radzą, Toruń wymienia stare tramwaje wyłącznie na w pełni niskopodłogowe, nie bawi się w żadne półśrodki. Nawet Ukraina chce kupić 40 Pes, więc coś z Wrocławiem jest nie tak. W Bremie wymieniają już 30 letnie, ale nowoczesne, w 100% niskopodłogowe tramwaje (klasy podobnej do naszych Skód) na jeszcze nowocześniejsze. A Wrocław wciąż pozostaje na etapie wysokopodłogowych tramwajów, z podłogą na poziomie dachów samochodów i tylko z małą obniżoną wstawką, w której osoba o kulach i tak musi stać. Moderusy czy Protramy można kupować, ale jedną sztukę rocznie z własnych środków, a nie marnować dofinansowań unijnych na przestarzałe technologie
Reklama