Cykl reportaży o wrocławskich noblistach: Gerhart Hauptmann [POSŁUCHAJ]

Elżbieta Osowicz, GN | Utworzono: 2017-10-29 16:30 | Zmodyfikowano: 2017-10-29 16:30
Cykl reportaży o wrocławskich noblistach: Gerhart Hauptmann [POSŁUCHAJ] - fot. gerharthauptmann.de
fot. gerharthauptmann.de

Wrocławscy nobliści - to nowy cykl reportaży w Radiu Wrocław. W czwartkowe wieczory będziemy prezentowali sylwetki naukowców, lekarzy czy pisarzy, którzy zostali wyróżnieni przez Komitet Noblowski. Na liście osób związanych ze stolicą Dolnego Śląska jest aż 14 nazwisk, mało komu udaje się wymienić wszystkich. Niektórzy mają w mieście tablice, ulice swojego imienia, inni są zupełnie nieznani. Opowiemy o ich sukcesach i porażkach.

Jak mówi wrocławski pisarz i publicysta Mariusz Urbanek ich życiorysy są bardzo różne:

Fragment artykułu Mariusza Urbanka opublikowanego w miesięczniku "Odra"

Wrocław, powszechnie uważany jest za miasto noblistów. Norman Davis i Roger Moorhouse piszą w „Mikrokosmosie” o ponadprzeciętnej liczbie wyróżnień, będących wyznacznikiem naukowej i artystycznej rangi, które trafiły do Wrocławia. Wyliczają dziesięciu, spośród których czterech w Breslau się urodziło, a sześciu kształciło się lub pracowało. Na oficjalnych stronach Komitetu Noblowskiego nazwa „Breslau” powtarza się jednak w biografiach aż 14 laureatów.

Spośród owej czternastki czterech (Fritz Haber, Friedrich Bergius, Max Born i Reinhardt Selten) rzeczywiście we Wrocławiu się urodziło i uczyło, trzej kolejni (Gerhart Hauptmann, Paul Ehrlich i Otto Stern) urodzili się poza Wrocławiem, ale ukończyli wrocławskie gimnazja i we Wrocławiu studiowali, następnych pięciu (Theodor Mommsen, Philipp Lenard i Eduard Buchner, Erwin Schrodinger i Karl von Frisch) wykładało na Uniwersytecie Wrocławskim lub kierowało innymi ważnymi placówkami naukowymi, i tu powstały ważne, a czasem najważniejsze ich dzieła, jeden Hans G. Dehmelt, był studentem Uniwersytetu we Wrocławiu tylko przez rok i to w okolicznościach dość szczególnych, bo w czasie II wojny. Czternasty, i to sam Robert Koch, właśnie w Breslau dzięki profesorowi Cohnowi otrzymał szansę przedstawienia swych dokonań światu.

Wszyscy byli w swych dziedzinach ludźmi wybitnymi. Byli znakomitymi uczonymi, świetnymi pisarzami, lekarzami, wytyczającymi nowe kierunki w medycynie. Nie zawsze i nie wszyscy byli równie wielkimi ludźmi. Bywali wielcy i mali, poważni i śmieszni, szlachetni i podli, uczciwi i nie.

Na początek przedstawiamy historię noblisty z 1912 roku" Geniusza Karkonoszy", czyli niemieckiego dramaturga Gerharda Hauptmanna.

- To był celebryta tamtych czasów - przyznaje germanista z Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Wojciech Kunicki.

Więcej o niezwykle płodnym, ale też kontrowersyjnym pisarzu w reportażu Elżbieta Osowicz.

Posłuchaj:

Sylwetki kolejnych "wrocławskich noblistów" będą pojawiały się
w kolejnych audycjach Radia Wrocław.

W reportażu wykorzystano fragmenty zapisu przestawiania "Hauptmann" w reżyserii Waldemara Krzystka w jeleniogórskim teatrze im. Cypriana Kamila Norwida. Premiera przedstawienia na podstawie sztuki Jerzego Łukosza odbyła się w listopadzie 2001 roku. Więcej: TUTAJ

Gerhart Johann Robert Hauptmann (ur. 15 listopada 1862 w Bad Salzbrunn, zm. 6 czerwca 1946 w Agnieszkowie) – niemiecki dramaturg i powieściopisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla w 1912, przedstawiciel nurtu naturalistycznego w teatrze.

Nagrodę Nobla otrzymał za swą „wybitnie płodną i różnorodną tworczość”.

Najważniejsze utwory:

  • "Przed wschodem słońca", napisany w dialekcie śląskim
  • "Tkacze", przedstawiający powstanie tkaczy śląskich, rozpoczęte strajkiem w Bielawie w 1844 roku

biografia ze strony muzeum Hauptmanna

"Dom Gerharta Hauptmanna" w Jeleniej Górze - Jagniątkowie


fot. muzeum-dgh.pl


Komentarze (6)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Idąc tym tropem2017-10-31 18:50:52 z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Dutkiewicz to lublinianin, gdyż studiował na KUL, a urodził się poza Śląskiem. Nic by się nie stało z ego wrocławskiego magistratu, gdyby mowa była o (Dolno) Śląskich noblistach.
~Dziekujemy2017-10-29 10:17:55 z adresu IP: (89.78.xxx.xxx)
Dziekujemy świetny projekt edukacyjny ;)!
~dick2017-10-27 22:56:38 z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Niemieccy noblista żyli tylko w Breslau a nie we Wrocławiu. A II wojna światowa to ludobójstwo.
~Janusz Skowroński2017-10-27 22:52:49 z adresu IP: (109.84.xxx.xxx)
Oczywiście chodzi o rok 1946 a nie 45. Data śmierci to 6.6.46 a uroczystość pogrzebowa (ale bez pochówku) to 9.6.46.
~Janusz Skowroński2017-10-27 22:33:42 z adresu IP: (109.84.xxx.xxx)
Pan W. Krzystek myli się, co do "sygnetu od Goeringa". Był pierścień ale od Baldura von Schiracha. I co do planów pochówku Hauptmanna. Nie chodziło o Rugię, tylko o Hiddensee, wyspę obok, gdzie na wiejskim cmentarzu w Kloster w końcu GH spoczął. Pochówek nigdy w Związku Radzieckim nie wchodził w grę. Od pomysłu pierwotnego pochówku w przydomowym parku w Jagniątkowie (wtedy Agnieszków) odwiódł wdowę, Margaretę Hauptmann, m.in. polski prawnik z Jeleniej Góry - mecenas Franciszek Ćwikowski. Ciało nie "śmierdziało", trzeciego dnia po śmierci 9.06.45 zwykłą trumnę włożono do trumny metalowej i szczelnie zalutowano. Był to tzw. pogrzeb bez pochówku. W tzw. międzyczasie bardzo poważnie rozważano pochówek w Muggelheim pod Berlinem oraz przekazanie domu w Karkonoszach... Leopoldowi Staffowi. Odsyłam do "Dzienników" Margarety, o których opowiem 17.11. w Domu Hauptmanna w Jagniątkowie z okazji jego 155. rocznicy urodzin. Carl Hauptmann nie mieszkał w Jeleniej Górze tylko w Szklarskiej Porębie. Zaś Sokołow nie był majorem a pułkownikiem w ówczesnej Lignicy (z wojsk radzieckich Rokossowskiego). Szkoda, że po śmierci obu "Hauptmannów" - Igora Przegrodzkiego i Zygmunta Bielawskiego, teatr jeleniogórski już nie gra tej sztuki. Śp. Zygmunt Bielawski opowiadał mi przed laty, że był pomysł stałego jej grania w naturalnych wnętrzach, w willi Wiesenstein. Niestety, zagrano ją tam tylko raz a potem... nic z tego nie wyszło. Zgadzam się z prof. Kunickim - był Hauptmann mistrzem świata w kreowaniu własnej osoby. I to w dobie, kiedy nie było ścianek, wybiegów, internetu i plotkarskich portali.
~Komentarz został usunięty2017-10-26 23:57:10 z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Komentarz został usunięty