Magiczny świat w obiektywie Kazimierza Laskowicza [UNIKALNE ZDJĘCIA]

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2017-11-07 15:05 | Zmodyfikowano: 2017-11-07 15:05
A|A|A

- Ja powtarzam Kaziowi od lat, to niebezpiecznie tak łazić po stawach, jak ty łazisz. Trzeba się lepiej ubrać, nie zagłębiać tak mocno. No i nie siedzieć tam aż tak długo. A on, od lat, zanim jeszcze wstanie słońce, zanim obudzą się lub zasną jakiekolwiek zwierzęta, już jest w lesie. Już idzie w krzaki, już wchodzi w szuwary. Ale nikt nie robi takich zdjęć jak on - opowiada jeden z przyjaciół Kazimierza Laskowicza, fotografa przyrody z Milicza.

Jest członkiem Związku Polskich Fotografów Przyrody. - W Miliczu mieszkałem do matury w 1974 roku. Pierwszą wystawę rzadkiego ptaka bąk na gnieździe zrobiłem jako uczeń LO w 1973 roku. To dzięki uprzejmości pana Profesora Józefa Witkowskiego, ówczesnego doktora i szefa stacji ornitologicznej UW w Stawnie - mówi fotograf.

SŁUCHAJ TAKŻE:

GODZINA Z REPORTAŻEM: Cztery Głosy Stawów

- Po studiach osiadłem w Łodzi, ale na Stawy Milickie powróciłem prawie 20 lat temu. Dzielę rowerowo-fotograficzną pasję do tej mojej małej ojczyzny z moją żoną Idalią. Mieszkamy na 2 domy: we Wrocławiu i w Czatkowicach - dodaje Kazimierz Laskowicz.

A co z tej pasji wynika? Zobaczcie sami.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Asia
2017-11-07 21:02:39
z adresu IP: (159.205.xxx.xxx)
Ocena: 3
Samo piękno! Mam sentyment dla tego miejsca, jako studentka biologii U.Wr. miałam praktyki w Stawnie i zajęcia z (wówczas doktorem) Witkowskim. Każdego roku spędzam w Rudzie Milickiej, lub okolicy parę dni...To jest "zaczarowany świat"! Tyle,że...nie umiem robić takich przepięknych fotografii.Kapelusz z głowy przed Panem!
Informujemy, ze wydarzenia zaplanowane w Sali Koncertowej Radia Wrocław do końca kwietnia 2020 r. nie odbędą się. O zmianach terminów będziemy Państwa informować na bieżąco.
Reklama