Marszałek Cezary Przybylski gościem Rozmowy Dnia [POSŁUCHAJ]

, GN | Utworzono: 2017-11-23 08:46 | Zmodyfikowano: 2017-11-23 08:54
A|A|A

fot. UMWD

Pół tysiąca uczestników - samorządowcy, eksperci i ruchy miejskie. Tematy ważne, ale nie tylko polityczne. O 10.00 w Centrum Kongresowym Hali Stulecia we Wrocławiu rozpoczyna się IV Dolnośląski Kongres Samorządowy. Tym razem pod hasłem „Samorząd 2018. Partyjny czy bezpartyjny?".

Jeszcze przed kongresem marszałek województwa Cezary Przybylski w Rozmowie Dnia Radia Wrocław tłumaczył, że spotkanie jest tym ważniejsze, że znamy już projekt nowej ordynacji wyborczej w samorządach. Zdaniem marszałka nowa ordynacja - nie wprost - ale stworzy system oparty na największych partiach, a zmniejsza szanse ruchów lokalnych.

Uczestnicy kongresu będą dyskutować także o modelach współpracy samorządów z mieszkańcami i polityce rowerowej.

A już o 12.00 prosto z Centrum Kongresowego Hali Stulecia program Reakcja24.

Wcześniej zarząd województwa będzie rozmawiał o projekcie uchwały antysmogowej. Rano gościem Rozmowy Dnia Radia Wrocław był marszałek Cezary Przybylski. Co jest w projekcie, jakie zasady będą obowiązywały na Dolnym Śląsku i od kiedy?

POSŁUCHAJCIE ROZMOWY:

Rozmawiamy w pana gabinecie, bo o 10 rusza Kongres Samorządowy, jeszcze wcześniej zbiera się zarząd województwa i wraca temat smogu.

Nie wraca, tylko kończymy. Jest to w zasadzie finał. Dzisiaj przez zarząd przyjęty dokument będzie jeszcze procedowany w komisjach na sesji sejmiku. Jest to ten dokument, nad którym będą głosować radni.

Już jest konsensus?

Ponad 90 % tej uchwały jest już ustalone. W komisjach i również z partnerami społecznymi.

To zdradźmy trochę, bo ten wstępny projekt zakładał całkowity zakaz palenia węglem i drewnem we Wrocławiu oraz miejscowościach uzdrowiskowych do 2024 roku. Teraz o czym mówimy?

Nie chciałbym mówić o projekcie, zanim zobaczą go radni. Jest wydłużenie terminu. Nie 2024 rok, a 2028. Chodzi nam o to, żeby ten dokument przyjęty przez radych był realny i możliwy do wykonania.

Takie rozwiązanie, żeby ten termin wydłużyć, proponował prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

W swoim uzasadnieniu również pokazywał dojście do całkowitej wymiany kotłów węglowych.

Pojawił się również temat palenia drewnem, jeśli nie będzie to główne źródło ogrzewania. Taka możliwość zostanie utrzymana?

Takie zapisy się pojawią. Jeżeli będzie to stosowanie do celów rekreacyjnych, to wtedy tak, wprowadzimy ten zapis. Pojawił się też problem z pizzeriami. To reguluje inna ustawa. Jednak uspokajam, że ci którzy lubią pizzę z pieca opalanego drewnem, że tutaj nic się nie zmieni.

Ale to wszystko zależy od gmin. Sejmik przyjmie uchwałę antysmogową, ale to do gmin będzie należało zapewnienie pieniędzy na wymianę pieców i sprawdzanie, czy mieszkańcy przestrzegają przepisów.

Tam gdzie są zapisy, to muszą być pewne restrykcje. Jeżeli sankcja jest nieunikniona, to jest szansa na respektowanie tych przepisów. Nie chcemy pozostawić gmin samych. W momencie kiedy mieliśmy jeszcze wpływ na Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, to zabezpieczyliśmy tam 50 milionów złotych na dofinansowanie wymiany pieców.

Mocno apelujemy do rządu, żeby przywrócił program podobny do KAWKA. Tak żeby każdy kto chcę zmienić ogrzewanie na bardziej ekologiczne, żeby otrzymywał dofinansowanie.

Jeżeli połączymy środki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, środki samorządowe i także pomoc krajową, to na pewno nam się uda.

Jesteśmy jednym z krajów, gdzie stężenie benzopirenu jest największe w Europie.

Zmieńmy temat. O 10 rusza Dolnośląski Kongres Samorządowy. Hasłem przewodnim jest „Samorząd 2018. Partyjny czy bezpartyjny?” Pana zdaniem, niech zgadnę, bezpartyjny?

Tam, gdzie to możliwe, to bezpartyjny. Zachęcałbym tych, którzy tworzą ordynację wyborczą, posłów PiS, rząd, żeby uczestniczyli w konwentach wójtów, burmistrzów, prezydentów, nie tylko w województwie dolnośląskim, bo takie konwenty są w naszych 4 subregionach. Tam wójtowie, burmistrzowie są z różnych ugrupowań, od PiS po PSL i PO. Niech popatrzą, że można robić fantastyczne rzeczy w zgodzie, w konsensusie, współpracy, dzieląc się doświadczeniami. Tam nie ma nadmiernej polityki, tylko troska o gminy, powiaty, o mieszkańców.

Nawiązał pan do ordynacji. Znamy wstępny projekt tej ustawy. Znikają JOW-y w małych gminach, pojawia się ograniczenie do dwóch kadencji. Jak pan ocenia ten projekt?

Generalnie JOW-y powinny zostać. Sytuacja jest taka, że te małe miejscowości mają swoich przedstawicieli w radzie. Zlikwidowanie JOW-ów może doprowadzić do tego, że miejscowości mogą nie mieć swoich przedstawicieli w radzie. Te projekty nie były konsultowane. A przypomnę, że w programie wyborczym PiS mówił, że wszystkie ważne projekt będą konsultowane z mieszkańcami. Oni tego nie konsultowali. To jest jedna z najważniejszych ustaw. Ona dotyczy każdego mieszkańca i powinna być poddana szerokim konsultacjom, w samorządach i wśród mieszkańców.

Jeżeli chodzi o dwukadencyjność. Każdy prezydent, wójt, burmistrz jest weryfikowany co 4 lata. Jestem przeciw ograniczeniu. Jeżeli chodzi o starostów i marszałków, to w każdej chwili i w każdym roku. Popatrzmy co dzieje się w Polsce, popatrzmy na rozwój naszych samorządów, naszego województwa. Ci co sobie nie radzili z tym, to nie są już wójtami, burmistrzami, prezydentami.

Czyli pan jest przeciw?

Jestem przeciw ograniczeniu. Jeżeli już zastosujemy tę metodę, to jestem absolutnym zwolennikiem tego, że skoro prezydent RP jest kadencyjny, radny, burmistrz też będzie, to zróbmy też kadencyjność w Sejmie. Żeby też posłowie mieli kontakt z ludźmi na dole.

Szef PKW nazywa te pomysły ostro, czyli pomysłami "małego Kazia".

Bo one rzeczywiście są pisane na kolanie.

Ale są jakieś punkty, które panu się podobają. Pojawił się taki zapis, że każdy klub opozycyjny będzie miał prawo wprowadzać jeden punkt do obrad w trakcie rady miasta, rady gminy.

Ja nie widzę w tej chwili przeszkód, żeby nie realizować tego na poziomie samorządów. Nie trzeba regulować wszystkiego i wszystkich.

Niektórzy mówią, że ta nowa ordynacja stwarza POPiS.

Tak. Ona na pewno będzie preferowała, szczególnie w wyborach do sejmiku, duże ugrupowania. Może być taka sytuacja, że ugrupowanie, które ma 20-procentowe poparcie społeczne, nie będzie miało przedstawiciela w sejmiku. To jest karygodne.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama