Czwarta porażka z rzędu. Śląsk już w strefie spadkowej

BT, PAP | Utworzono: 2019-04-25 22:34 | Zmodyfikowano: 2019-04-25 22:36
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Mecz Śląska z Górnikiem rozpoczął się od weryfikacji wideo. Wrocławianie zaczęli grę od środka boiska, Mateusz Hołownia posłał długie podanie w pole karne gości, gdzie Robert Pich starł się z Przemysławem Wiśniewskim. Sędzia Szymon Marciniak na monitorze obejrzał całą sytuację i uznał, że zawodnik Górnika faulował Słowaka, dyktując rzut karny. Do piłki podszedł Marcin Robak i było 1:0 dla Śląska.

Przyjezdni po stracie gola ruszyli do ataku i mogli szybko doprowadzić do remisu, ale w ostatniej chwili Igora Angulo zablokował Mariusz Pawelec. Kilka chwil później szansę miał Jesus Jimenez, lecz tym razem to Jakub Słowik powstrzymał zawodnika gości.

Lepszych okazji do zdobycia gola przyjezdni w pierwszej połowie już nie mieli. Co prawda przeważali, byli częściej przy piłce, ale wrocławianie zagęszczali własne przedpole i skutecznie się bronili. Sami szukali szans na drugą bramkę w kontratakach i stałych fragmentach gry, ale niewiele z tego wynikało. Poza szansą Mariusza Pawelca, który strzelał z pola karnego po dograniu przez Hołownię, Wojskowi nie zagrozili poważniej bramce Martina Chudego.

W drugiej połowie było widać, że Śląsk chce odsunąć grę od własnego pola karnego i wyżej podchodził pod rywali. Efekt był taki, że po prostopadłym zagraniu Wojciech Golla w zupełnie niegroźnej sytuacji zahaczył wbiegającego w pole karne rywala i arbiter wskazał na jedenasty metr. Piłkę ustawił Angulo i nie dał szans Słowikowi.

Po stracie bramki Śląsk odważniej zaatakował a Górnik wyprowadzał kontrataki. Po jednej z takich akcji Angulo znalazł się sam na sam z bramkarzem wrocławian, ale górą był ten drugi.

Wojskowi mieli optyczną przewagę, ale grał bez pomysłu i nie stwarzał żadnego niebezpieczeństwa. Groźniejsze były kontrataki lub stałe fragmenty gry gości. Po jednym z nich Angulo uprzedził obrońców Śląska i strzałem z bliska wyprowadził Górnika na prowadzenie.

Śląsk rzucił się do szaleńczych ataków i wyraźnie przyspieszył. Kilka razy w polu karnym Górnika mocno się zakotłowało, ale albo obrońcy gości wybijali piłkę, albo leciała ona nad bramką. Wrocławianom nie udało się doprowadzić do remisu i w półtora tygodnia ponieśli drugą porażkę z Górnikiem na własnym stadionie.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 1:2 (1:0)

Gole: 1:0 Marcin Robak (4-karny), 1:1 Igor Angulo (53-karny), 1:2 Igor Angulo (79-głową).

Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Mariusz Pawelec, Krzysztof Mączyński, Jakub Słowik, Igors Tarasovs. Górnik Zabrze: Adam Arnarson, Adrian Gryszkiewicz, Przemysław Wiśniewski, Igor Angulo.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 5 046.

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Łukasz Broź (82. Daniel Szczepan), Wojciech Golla, Mariusz Pawelec, Mateusz Hołownia - Lubambo Musonda, Krzysztof Mączyński (82. Damian Gąska), Jakub Łabojko, Robert Pich, Mateusz Cholewiak (64. Igors Tarasovs) - Marcin Robak.

Górnik Zabrze: Martin Chudy - Adam Arnarson (59. Szymon Matuszek), Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz (46. Dani Suarez) - Kamil Zapolnik (84. Łukasz Wolsztyński), Walerian Gwilia, Mateusz Matras, Szymon Żurkowski, Jesus Jimenez - Igor Angulo.((PAP)

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~dziecko we mgle
2019-04-26 08:08:08
z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Ocena: 2
Przebudować płytę stadionu na tor kolarski,są to koszta znaczne jednak ilość widzów na każdych zawodach zapewniona.Widać to po transmisjach TV.Popularność jazdy na rowerach jest coraz większa i fanów wyścigów nie braknie.
~spuścić
2019-04-26 07:49:10
z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Ocena: 2
spuścić jak nieczystości w toalecie, stadion rozebrać, pole zaorać, posadzić rzodkiewkę
~Krokusik
2019-04-26 07:27:48
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 2
Ta porażka sprawiła bardzo realną degradację. Najbardziej ucieszą się władze miasta, które zaoszczędzą sporo grosza. Nie będzie kasy to i realny będzie spadek do drugiej ligi. Dramat na całej linii.
Reklama