Legnicki skarb w jednej z piwnic. Mieszkańcy: "Zostaliśmy okłamani"

Andrzej Andrzejewski, jk | Utworzono: 2020-01-16 09:01 | Zmodyfikowano: 2020-01-16 09:01
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne; fot. pixabay

ZOBACZ KONIECZNIE: Legnicki "złoty pociąg"? Unikatowa kolekcja znaczków czeka na odkrycie?

- Mieliśmy powody. Zostali okłamani, że będą nagrywać film miłosny. Oferowali pieniądze, ale myśmy nie wyrazili zgody. To było perfidne kłamstwo, tak się nie robi - wyjaśnia lokatorka.

 

Amerykanie przyznają, że zdecydowali się upublicznić historię, by w ten sposób wymusić na właścicielach posesji zgodę na przeszukanie piwnic. Oferują wspólnocie kilkaset tysięcy złotych. Lokatorzy deklarują, że zgodzą się na poszukiwania, ale tylko prowadzone przez polskich ekspertów.

Producent filmu Dan Sturman dziś żałuje, że początkowo zataił prawdę przed polskimi lokatorami. - Popełniliśmy na początku błąd. Dziś chcemy, żeby była pełna przejrzystość - mówi Sturman:

Amerykanie deklarują, że znaczki chcą przekazać prawowitym właścicielom lub ich spadkobiercom. Eksperci budowlani sugerują jednak, że metalowa skrzynka schowana przez SS-mana 75 lat temu ma niewielkie szanse na przetrwanie. XIX-wieczny budynek został wybudowany bez hydrologicznej izolacji poziomej. Poza tym w czasie powodzi w 1977 roku piwnice zalała woda.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama