PO PUBLIKACJACH RADIA WROCŁAW: Zapadł wyrok ws. nieprawidłowości przy finansowaniu kampanii komitetu Rafała Dutkiewicza

Beata Makowska, Maja Majewska, jk, d | Utworzono: 2020-02-06 10:31 | Zmodyfikowano: 2020-02-06 10:31
A|A|A

fot. Beata Makowska

Winnym nieprawidłowości podczas prowadzenia kampanii wyborczej Komitetu Wyborców Rafała Dutkiewicza w wyborach parlamentarnych w 2011 roku został uznany też Jarosław Bogusz.

Radio Wrocław wykrywa aferę wyborczą, winnych wciąż brak

Chodzi o aferę, którą ujawniło Radio Wrocław. Pieniądze na kolportaż ulotek kandydatów Komitetu Wyborczego Wyborców Rafała Dutkiewicza wyłożył Tomasz G., właściciel  firmy Dynamicom, która potem otrzymała intratny kontrakt od magistratu na prowadzenie imprez na stadionie miejskim.

Śledztwo ws. kampanii wyborczej

- Wina oskarżonych nie budzi żadnych wątpliwości - powiedział sędzia Paweł Pomianowski:

Oskarżeni, którzy mieli zajmować się stroną finansową kampanii, twierdzą, że są niewinni:

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny. Oskarżeni zapowiadają odwołanie się.

ZOBACZ KONIECZNIE: Akt oskarżenia ws. finansowania kampanii komitetu Dutkiewicza

RADIO WROCŁAW JAKO PIERWSZE INFORMOWAŁO O SPRAWIE. POSŁUCHAJ NASZĄ RELACJĘ W 2012 ROKU:

O firmie Dynamicom zrobiło się głośno kiedy prezydent Dutkiewicz zdymisjonował swojego zastępcę Michała Janickiego. Jednym z powodów były nierozliczone imprezy organizowane na Stadionie Miejskim przez firmę. Dutkiewicz powiedział, że firma zalega miastu 14 mln zł. Dynamicom odstąpił od umowy a sprawa znalazła finał w sądzie. Jak się okazało, firma już wcześniej miała mieć kontakty z współpracownikami Rafała Dutkiewicza, konkretnie z jego komitetem wyborczym Obywatele do Senatu (z tego komitetu do Senatu wszedł wtedy Jarosław Obresmski - dzisiejszy wojewoda).

Ze współwłaścicielem firmy rozmawialiśmy pod koniec 2012 roku. Tomasz Góralski przyznawał, że współpracowali z ludźmi Rafała Dutkiewicza: - Nie mieliśmy żadnej umowy. To było nasze wewnętrzne przekonanie, że to był dobry pomysł i dobry ruch. Uczestniczyłem w normalnych spotkaniach operacyjnych. Przewodził wtedy Jarek B. i rozmawialiśmy jak najkorzystniej ułożyć strategię komunikacji, by ten wynik był najlepszy - mówi współwłaściciel firmy

Na spotkaniach pojawiał się także sam prezydent: - Podczas operacyjnych spotkań nie, ale podczas tych oficjalnych, tzn tych bardziej miłych, był obecny - mówił nam wówczas Góralski.

Udało nam się wówczas dotrzeć do faktury, która mogła świadczyć, że Dynamicom zapłacił też za kolportaż części materiałów wyborczych. Współwłaściciel firmy nie zaprzeczał:

- Jeśli mają państwo dowody, to ciężko mi zaprzeczyć. Jeżeli jest na to dowód to być może tak było. Myśmy robili to w przekonaniu, że jest to dobry pomysł i dobra inicjatywa. Myśmy nigdy tego nie ukrywali, że prezydent Dutkiewicz był tym na którego głosowaliśmy. Teraz byśmy tego nie zrobili. Pewnie teraz byśmy już prezydentowi nie pomagali, ponieważ czujemy się przez niego oszukani i będziemy teraz składać pozew przeciwko magistratowi.

"To nie do mnie pytanie (...)"

O sprawę ewentualnej współpracy pytaliśmy członków sztabu wyborczego Obywatele do Senatu. Pierwszy telefon wykonaliśmy do Jarosława B., którego wymieniał Góralski: - To nie do mnie pytanie. To do Grzegorza K. pomocnika wyborczego finansowego, albo Jarka Krauzego. Ja tam tylko troszkę pomagałem - mówił nam Jarosław B.

Do Grzegorza K. nie udało nam się dodzwonić. Porozmawiać z nami zgodził się szef sztabu wyborczego Jarosław Krauze, który pod koniec 2012 roku mówił tak: - To było rok temu. Ja nie pamiętam z jakie firmy dostawały zlecenia. Proszę sprawdzić na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Tam jest całe rozliczenie. Tam są nazwy firm, które z nami współpracowały. Nigdy w życiu z panem Góralskim się nie spotkałem.

Góralski upierał się jednak, że współpraca była:

- Nie będziemy się wypierać. Współpracowaliśmy z komitetem wyborczym pana prezydenta. Angażowaliśmy się w sensie wiedzy, doświadczenia i strategii komunikacji. Tak samo jak inne firmy. Mamy nadzieję, że nie jest to żadne przestępstwo. Jeżeli jest taki dowód, że zapłaciliśmy jakąś fakturę (przyp. red. za 21 tysięcy brutto), to jeżeli tamta firma to potwierdziła, to ciężko wykluczyć taką ewentualność - mówił Góralski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~I tak nic im nie zrobią
2020-02-06 21:08:26
z adresu IP: (176.120.xxx.xxx)
Ocena: 1
Krauze dostał amnezji, dobre!
~PO-POlexit
2020-02-06 13:53:58
z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Ocena: 1
W nagrodę ciepła POsadka.
~prawnik
2020-02-06 11:01:54
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 7
Szewc zawinił kowala powiesili. Kto jest tym szewcem? Kto podpisał potem dynamicznie ...
Reklama