Siatkarze Cuprum wygrali z Czarnymi Radom 3:0

Robert Skrzyński | Utworzono: 2021-01-10 22:10 | Zmodyfikowano: 2021-01-10 22:10

Pierwszy punkt w meczu zdobyli zawodnicy Cuprum po dobrym ataku Szymona Jakubiszaka. Chwilę później Miguel Tavares zagrywką zaskoczył siatkarzy z Radomia. Gra toczyła się systemem punkt za punkt, aż wreszcie po dwóch atakach Ronalda Jimeneza gospodarze objęli prowadzenie 5:3. Walka była wyrównana, a żadnej z drużyn nie udało się zdobyć przewagi. Wreszcie po ataku Nikolaya Pencheva było 10:8 dla Cuprum. Chwilę później punkt z zagrywki dołóżył Tavares. Atak i blok Dawida Konarskiego dały jednak kolejne dwa punkty gościom. Zespół Cuprum usiłował wypracować przewagę i po ataku Jimeneza objął prowadzenie 16:13. Wówczas o przerwę poprosił trener drużyny z Radomia Robert Prygiel. Gospodarze uzyskali czteropunktową przewagę (19:15), ale cztery kolejne piłki padły łupem gości. Końcówka należała jednak do Cuprum. Po bloku Dawida Guni zespół z Lubina wygrał pierwszą partię 25:21.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po ataku Wojciecha Ferensa wyszli na prowadzenie 5:2. Kolejna akcja to blok Guni i na tablicy wyników było już 6:2 dla Cuprum. Po kolejnych atakach Guni i Jimeneza zespół z Lubina prowadził 9:3. Gospodarze utrzymywali bezpieczne prowadzenie. Skuteczni w działaniach byli zwłaszcza Jimenez i Gunia, a po bloku Ferensa było już 13:6. Wtedy o przerwę poprosił trener Czarnych. Robert Prygiel nie był jednak w stanie odmienić gry swojego zespołu. Po kolejnym ataku Guni gospodarze prowadzili 17:9, a rywale nie byli w stanie odrobić strat. Drugą partię zakończył blokiem Gunia. Zespół Cuprum triumfował 25:17 i objął prowadzenie 2:0.

Pierwszy punkt w trzecim secie zdobył atakiem Ferens. Ciężar kończenia ataków wziął na siebie Penchev i zespół Cuprum objął minimalne prowadzenie 6:4. Chwilę później był już jednak remis 6:6. Zespoły grały punkt za punkt do stanu 9:9, kiedy to drużynie Cuprum udało się wygrać dwie wymiany z rzędu. Siatkarze z Radomia doprowadzili jednak do wyniku 12:12. Ale Ferens skutecznym blokiem i atakiem znów dał drużynie Cuprum minimalną zaliczkę (15:13). Gdy na tablicy wyników było 17:15 dla zespołu z Lubina o przerwę poprosił trener Prygiel. Przyniosła ona efekt, bo za chwilę był remis 18:18 i wówczas czas wziął Marcelo Fronckowiak. Zapowiadała się niezwykle nerwowa końcówka. W niej po ataku Daniela Gąsiora po raz pierwszy w meczu na prowadzenie wyszli siatkarze z Radomia 21:20. Wkrótce potem było 23:23. Po ataku Brendena Sandera Czarni mieli piłkę setową. Kilka chwil później atak Kamila Maruszczyka dał piłkę meczową gospodarzom. Wykorzystali tę szasnę. Po ataku Jakubiszaka wygrali trzeciego seta 26:24 i cały mecz 3:0.


Cuprum Lubin - Czarni Radom 3:0 (25:21, 25:17, 26:24)

Cuprum Lubin: Miguel Tavares Rodrigues, Wojciech Forens, Szymon Jakubiszak, Ronald Jimenez, Nikołaj Penczew, Dawid Gunia - Kamil Szymura (libero) – Bartosz Makoś (libero), Kamil Maruszczyk, Adam Lorenc, Mariusz Magnuszewski.

Czarni Radom: Lucas Loh, Michał Ostrowski, Dawid Konarski, Bartosz Firszt, Wiktor Josifow, Michał Kędzierski – Mateusz Masłowski (libero) – Daniel Gąsior, Dawid Dryja, Bartosz Zrajkowski, Brenden Sander.

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.