Porażka żużlowców Sparty na koniec sezonu zasadniczego

WK, PAP | Utworzono: 2023-08-09 21:31 | Zmodyfikowano: 2023-08-09 22:38
Porażka żużlowców Sparty na koniec sezonu zasadniczego - fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)
fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)

Pierwotnie mecz Sparty z Motorem miał się odbyć w minioną niedzielę, ale z powodu opadów deszczu został przeniesiony na środę. Skorzystali na tym gospodarze, bo w drugim terminie w składzie znalazł się Piotr Pawlicki, który wrócił na tor po złamaniu kostki. Drugą niespodzianką była obecność w składzie wrocławian wypożyczonego kilka dni wcześniej do końca sezonu z GKM Grudziądz 16-letniego Kevina Małkiewicza. Motor natomiast nadal musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Australijczyka Jacka Holdera.

Chociaż na Stadionie Olimpijskim mierzył się lider z wiceliderem, to mecz miał letnią temperaturę, bo było jasne, że niezależnie od wyniku Sparta utrzyma prowadzenie, a Motor będzie drugi. Mogło to mieć wpływ na przebieg spotkania, które tylko momentami potrafiło rozgrzać kibiców.

Zaczęło się ciekawie, bo w wyścigu trzecim fani mogli obejrzeć niemal powtórkę ostatniego biegu z niedawnego Drużynowego Pucharu Świata, kiedy Maciej Janowski po niesamowitej akcji zapewnił Polakom złoty medal. W środę popularny Magic po pierwszym okrążeniu był czwarty, ale później najpierw minął Piotra Pawlickiego, następnie Dominika Kuberę, a na koniec po świetnym ataku Bartosza Zmarzlika.

Ten ostatni klasę pokazał za to w wyścigu siódmym, kiedy został na starcie i został zmuszony do pościgu. Szybko uporał się z Danielem Bewleyem i Bartoszem Bańborem, ale Tai Woofinden wydawał się poza zasięgiem. Mistrz świata jednak nie odpuszczał i na ostatnim łuku przeprowadził atak, który dał mu zwycięstwo. Motor wygrał ten bieg 4:2, bo niespodziewanie Bewley przegrał z Bańborem walkę o trzecie miejsce, i prowadził w całym spotkaniu 23:19.

Chwilę później przyjezdni wygrywali już ośmioma oczkami (28:20), bo Fredrik Lindgren i Bańbor przyjechali przed Janowskim i Małkiewiczem. Niespodzianką było zwycięstwo juniora Motoru nad kapitanem wrocławian, który był zdecydowanie wolniejszy i nawet nie nawiązał walki.

Nie było to pierwsze, ani też ostatnie nieoczekiwane rozstrzygnięcie w środę. Kiedy kibice szykowali się na pojedynek świetnie jeżdżącego Artioma Łaguty ze Zmarzlikiem, obaj przyjechali odpowiednio na czwartym i trzecim miejscu praktycznie nie podejmując walki, a zwyciężył Pawlicki przed Mateuszem Cierniakiem.

W czwartej serii Sparta zmniejszyła straty do czterech punktów (37:41), ale menedżer Dariusz Śledź przed biegami nominowanymi miał duży problem, bo w jego drużynie nie było lidera, który by nie przywiózł zera. W ekipie gości też brakowało zawodnika jeżdżącego cały czas równo, ale te wahania były mniejsze.

Losy meczu rozstrzygnęły się już w pierwszym wyścigu nominowanym, kiedy Zmarzlik i Jarosław Hampel wygrali podwójnie z parą Bewley i Janowski. W ostatnim wyścigu padł remis i Motor wygrał we Wrocławiu na koniec sezonu zasadniczego 49:41.

Zaległy mecz 14. kolejki:

Betard Sparta Wrocław - Platinum Motor Lublin 41:49.

Pierwszy mecz Sparta wygrała 46:44. Punkt bonusowy dla Motoru.

Punkty:

Betard Sparta Wrocław: Artiom Łaguta 12 (3,3,0,3,3), Piotr Pawlicki 7 (0,1,3,3,0), Daniel Bewley 7 (2,0,1,3,1), Maciej Janowski 6 (3,2,1,0,0), Tai Woffinden 5 (0,2,2,1), Bartłomiej Kowalski 3 (2,0,1), Kevin Małkiewicz 1 (0,1,0);

Platinum Motor Lublin: Bartosz Zmarzlik 10 (2,3,1,1,3), Dominik Kubera 9 (1,1,3,2,2), Fredrik Lindgren 9 (1,2,3,2,1), Jarosław Hampel 9 (2,3,0,2,2), Mateusz Cierniak 8 (3,3,0,2,0), Bartosz Bańbor 3 (-,1,2,0), Kacper Grzelak 1 (1,0,-).

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.