Rzeka Bóbr wciąż pod nadzorem. Jest mniej śniętych ryb, ale zakaz korzystania z rzeki nadal obowiązuje [AKTUALIZACJA] - Radio Wrocław

Rzeka Bóbr wciąż pod nadzorem. Jest mniej śniętych ryb, ale zakaz korzystania z rzeki nadal obowiązuje [AKTUALIZACJA]

RW
| Ponad 3 tygodnie temu, 2026-07-05, 13:19
Rzeka Bóbr wciąż pod nadzorem. Jest mniej śniętych ryb, ale zakaz korzystania z rzeki nadal obowiązuje [AKTUALIZACJA] - Nowe informacje odnośnie sytuacji na rzece Bóbr
Nowe informacje odnośnie sytuacji na rzece Bóbr
fot. RW

AKTUALIZACJA 15:40

Spytaliśmy mieszkańców o to co uważają o aktualnej sytuacji na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim. Mówią: „50 lat temu było tak samo”. Rozmawialiśmy również o sposobie komunikacji z inwestorem, który zlecił remont zapory:

- Pierwsze co to powinni z nami ustalić, tak na prawde z mieszkańcami, z grupami agroturystyk. Jak to będzie. Jaki to będzie kryzys i są mieszkańcy, którzy widzieli w latach spuszczania zapory, dajmy na to 50 lat temu i na te chwile nic się nie zmieniło z ich opowieści, czyli jest podobnie. Płynął muł i było nie do zniesienia, a później przyszły muchy komary - opowiada Mieczysław Wróbel z „Tęczowych Spływów” w Nielestnie.

Rozmowy z Tauronem były prowadzone już od dłuższego czasu, ale dotyczyły jedynie kilku gospodarstw agroturystycznych wokół Jeziora Pilchowickiego. Nikt nie spodziewał się jednak, że skutki prac obejmą blisko 30-kilometrowy odcinek rzeki Bóbr.

- Wsłuchujemy się z najwyższą powagą w głosy mieszkańców, instytucji środowiskowych, takich jak PZW i wszystkich innych i traktujemy te głosy z najwyższą powagą, i traktujemy je jako bardzo istotny wkład w dalszą dyskusje nad przyszłością tego regionu - mówi prezes Tauron Ekoenergia, Sławomir Czuchrij.

W opublikowanym dziś (5 lipca) oświadczeniu Tauron Ekoenergia poinformował o powołaniu Rady Społecznej do spraw sytuacji na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim. Co myślą o tym mieszkańcy?

- Do końca nie wiemy na jak długo rzeka Bóbr będzie wyłączona z tego użytkowania rekreacyjnego, więc straty będziemy podsumowywali do końca sezonu - mówi organizator spływów pontonowych Berga, Artur Barczyński.

Tauron Ekoenergia w wydanym dziś oświadczeniu informuje, że zadaniem powołanej rady będzie także ocena ewentualnych skutków gospodarczych związanych z sytuacją na Bobrze.

- Nasza odpowiedzialność nie zakończy się wraz z podpisaniem protokołu odbioru. Deklarujemy, że przeprowadzimy bardzo gruntowną rekultywację tego terenu połączoną z odbudowaniem bio-życia w całym systemie ekologicznym - przekazuje prezes Tauron Ekoenergii, Sławomir Czuchrij.

Sanepid wskazuje, że wyniki badań rtęci przedstawione przez WIOŚ nie stanowią zagrożenia dla ludzi. Mimo to nadal obowiązuje zakaz zbliżania się do koryta Bobru na odcinku od korony Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY

Od kilku dni relacjonujemy temat zapory w Pilchowicach i monitorujemy stan katastrofy ekologicznej na Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr. W ramach remontu Zapory Pilchowickiej TAURON musiał spuścić wodę z jeziora w Pilchowicach. Na tę sytuację nałożyło się wiele różnych zdarzeń, które doprowadziły do śnięcia wielu tysięcy ryb. Stanowią one teraz zagrożenie ekologiczne dla regionu.

Wojewoda Dolnośląski wprowadził zakaz korzystania z wód Bobru na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice. Obejmuje on m.in. zakaz wchodzenia do wody, kąpieli, pojenia zwierząt, amatorskiego i gospodarczego połowu ryb, wykorzystywania wody do celów gospodarczych oraz używania jednostek pływających. Zakaz obowiązuje do odwołania.

Jest mniej śniętych ryb, ale zagrożenie nie minęło

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu poinformował, że podczas niedzielnej (5 lipca) wizji terenowej na Bobrze – od zapory w Pilchowicach do mostu we Włodzicach Wielkich – stwierdzono jedynie niewielką liczbę śniętych ryb.

Kilkanaście martwych ryb znajdowało się wyłącznie w rejonie zapory. Na pozostałych kontrolowanych odcinkach, m.in. w Nielestnie, Marczowie i Lwówku Śląskim, nie odnotowano śniętych ryb.

Inspektorzy przekazali również, że wizualne zanieczyszczenie rzeki nadal występuje na odcinku od zapory w Pilchowicach do Jeziora Rakowickiego I. Woda przy zaporze miała ciemnobrązową barwę, natomiast poniżej – w Nielestnie, Marczowie i Lwówku Śląskim – była brązowa. Przy moście we Włodzicach Wielkich była już klarowna. Nie stwierdzono także występowania zapachu gnilnego.

Pracownicy Centralnego Laboratorium Badawczego Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska pobrali sześć próbek wody do dalszych analiz.

Wstępne pomiary terenowe wskazują, że parametry tlenowe utrzymują się na poziomie zbliżonym do wyników z 4 lipca. Wyjątkiem jest punkt w Marczowie, gdzie odnotowano spadek zawartości tlenu rozpuszczonego, oraz Lwówek Śląski, gdzie zaobserwowano jego wzrost.

WIOŚ podkreśla, że oczekuje jeszcze na wyniki szczegółowych badań laboratoryjnych pobranych próbek.

SPRAWDŹ: Przez wiele tygodni czuwają przy swoich dzieciach, często zapominając o własnych potrzebach. Ruszyła akcja „Kawa dla Mam

 

TAURON powołuje Radę Społeczną

W odpowiedzi na obecną sytuację Zarząd TAURON Polska Energia podjął decyzję o powołaniu Rady Społecznej ds. sytuacji na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim. Będzie ona obradować w formule okrągłego stołu pod patronatem Starosty Lwóweckiego, a jej pierwsze posiedzenie zaplanowano na 9 lipca.

Jak poinformowała spółka, celem przedsięwzięcia jest stworzenie platformy merytorycznej współpracy pomiędzy przedstawicielami samorządów, przedsiębiorców, instytucji oraz lokalnych społeczności. Rada ma zająć się przede wszystkim identyfikacją i oceną ewentualnych skutków gospodarczych obecnej sytuacji na Bobrze, a także wypracowaniem zasad współpracy oraz rekomendacji działań wspierających rozwój regionu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Przedsiębiorcy liczą straty po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego. "Spotyka nas po raz kolejny to samo"


Komentarze (15)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Srauron 2026-07-06 09:14:38 z adresu IP: (2a00:f41:b0b5:98a8:74ef:x:x:x)
Spuścili wodę z zapory i się dziwią że im ryby pozdychały? To tak samo jak umieścić 300 osób w jednym pokoiku i się dziwić dlaczego się podusili z powodu braku tlenu. Tauronu już nie raz pokazał że ma ludzi i ekologię gdzie głęboko w....
~Myślący 2026-07-06 13:26:10 z adresu IP: (80.55.xxx.xxx)
Gdzie Prokuratorskie postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami. Ryby zdychały w męczarniach! Można było tego uniknąć, ktoś z Tauron jednak postanowił inaczej. Prokuratura powinna wyjaśnić dlaczego i rozliczyć za każde zwierzę, które zdechło w cierpieniu. Są takie przepisy karne art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt, w których jest napisane, kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1–4 podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
~Janusz 2026-07-06 08:12:48 z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ja myślę, że rzece Bóbr też należy się osobowść prawna ona tak samo czuje jak Odra. XXI w a ludzie powariowali
~~Ryba 2026-07-05 21:10:25 z adresu IP: (185.5.xxx.xxx)
Śnięta ryba to ryba, która udusiła się lub padła z powodu braku tlenu (przyduchy), zatrucia wody lub nagłych zmian temperatury. Martwe ryby z powodu procesów gnilnych wypływają na powierzchnię po kilku dniach.
~Zwierzę 2026-07-06 13:11:36 z adresu IP: (80.55.xxx.xxx)
Ryba to też zwierzę. Ktoś, kto nadzoruje prace remontowe musi przewidywać, że w zbiorniku wodnym żyją zwierzęta wodne. Prace powinny być prowadzone w taki sposób, aby zwierzęta nie cierpiały i by mogły żyć. Można było je odławiać ze zbiornika znacznie wcześniej. Skala tragedii byłaby znacznie mniejsza. Nie mówiąc już o terminie prac. To naprawdę są rzeczy, które można przewidzieć i nie potrzeba do tego wróżki wystarczą fachowcy po porządnych studiach i z doświadczeniem, a nie znajomi królika z papierkami pięciu fakultetów studiów online.
~Boss 2026-07-05 19:05:40 z adresu IP: (2a01:112f:4609:d900:48f1:x:x:x)
Kolejny skandal za władzy koalicji 13 grudnia. Dosyć już rządów tych szkodników i nieudaczników!
~wowka54. 2026-07-06 21:59:23 z adresu IP: (46.112.xxx.xxx)
@Rybak gdyby nie ten cały Dawid Kacprzak to Sroja nic nie ma do powiedzenia. Pisiorki taką konstrukcję mają.
~ZBROJA 2026-07-06 20:34:08 z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
@Rybak: pewnie zaświadczenia wystawiał im lek.Dawid Kacprzak :-)
~Rybak 2026-07-05 20:22:10 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:f89a:x:x:x)
Sukces to był za PiSu jak ryby padały jak muchy. Pis to ukrywał, do lekarzy zaczęły się zgłaszać chorzy ludzie po kontakcie z wodą i rybami. Do dziś PiS tego nie wyjaśnił... O ile tutaj mamy do czynienia z lokalnym problemem i innym czynnikiem wiadomego pochodzenia. Tak za PiSu była tragedia ukrywania narażenie ludzi na ich zdrowie i życie oraz zwierząt.
~kot 2026-07-05 18:50:15 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Kto za to wszystko beknie?!
~Janek 2026-07-05 18:44:29 z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Przzecież ta sama sytuacja była na zaporze Czocha. A gdzie nasi słynni naukowcy i ekolodzy - nie zapłacili im to się nie interesują
~wowka54. 2026-07-05 19:23:57 z adresu IP: (46.112.xxx.xxx)
Zapora jest Zagórze a Czocha to zamek nad tym zalewem. Reszta się zgadza. Dopowiem po raz kolejny wtedy 8 km. Kwisy legło trupem. Nikt nie wyciągnął z tej tragedii wniosków.
~Nity 2026-07-05 18:35:26 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Gdzie jest Greenpeace? Czyżby nie mieli w tym interesu($)?
~Mika 2026-07-05 17:29:25 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Nie zamiatajcie pod dywan takiej afery. To jest tragedia. Gdzie są wszyscy obrońcy przyrody? obrońcy zwierząt? Tragedia na Bobrze, a w tym czasie minister z PSL podpisuje cichaczem ubój pastwiskowy, bo jak się okazuje żony hodowców bydła z Zielonych forsowały takie rozporządzenie. Tyle zamordowanych w męczarniach ryb, tyle innych zwierząt, których los stoi pod znakiem zapytania, bo woda i ryby z Bobru dawały im życie. Zycie ludzi i ich biznesy, np. agroturystki tez stoją pod wielkim znakiem zapytania. a gdzie jest Premier? Gdzie są Politycy z partii rządzących, gdzie politycy KO, Zielonych, PSL, Trzeciej Drogi i Lewicy? Wakacje? Może czas na wakacje nad jezioro Pilchowickie i nad rzekę Bóbr. Przyroda w Polsce umiera w milczeniu. To jest fakt. To jest klęska ochrony środowiska i zwierząt. Łańcuchy już dawno powinny być przeszłością, tak samo jak takie historie i obecna koalicja.
~wowka54. 2026-07-05 13:55:34 z adresu IP: (46.112.xxx.xxx)
Błagam nie piszcie bzdur ! Świętych ryb jest mniej nie dlatego, że poprawiła się sytuacja, ich jest mniej bo reszta wytruta. Droga Redakcji tej katastrofy nie przeżyje żadna ryba!