Jeździł w delegacje i chcą go odwołać

Michał Wyszowski | Utworzono: 2014-05-05 18:07 | Zmodyfikowano: 2014-05-05 18:43
A|A|A

Zdjęcie ilustracyjne; fot. Dombia/Wikimedia

Starosta wał‚brzyski Józef Piksa na razie zostaje na stanowisku. Wniosek o jego odwoł‚anie został‚ skierowany do komisji rewizyjnej rady powiatu, która ma ocenić‡ prawdziwość‡ zarzutów. Wedł‚ug opozycji starosta nie panuje nad finansami i pracą… urzędu. Głosowanie nad jego odwoł‚aniem ma odbyć‡ się™ na począ…tku czerwca. 

Na sesji Józef Piksa nie odezwał‚ się™ ani jednym sł‚owem. Radiu Wrocł‚aw powiedział‚ natomiast, że wniosek o odwoł‚anie to polityczne obrzucanie bł‚otem:

Przypomnijmy - głównym powodem kłopotów szefa powiatu są… ujawnione przez Radio Wrocław delegacje na kwotą™ ponad pię™ciu tysię™cy złotych.

Gdy opisaliśmy sprawę, starosta przekonywał, że to z oszczędności, bo jeździ sam i nie musi zatrudniać kierowcy. Podkreślał, że jako starosta, musi bywać w różnych miejscach.

- Starosta reprezentuje powiat na zewnątrz. Jeżeli jest zaproszony do jakiejś gminy, czy na sesję rady trzeba pojechać. Często trzeba zdawać sobie sprawę, że poświęca się czas wolny, bo tych wyjazdów gro jest w soboty, niedziele, a więc w związku z tym poza pracą trzeba wyjechać w delegację - mówił Józef Piksa.

Tymczasem opozycja grzmiała: - Jeżeli w ciągu dnia zdarza się że, bo stwierdziłem taką sytuację, w ciągu dnia rozliczone są trzy delegacje, bo pan starosta jest w trzech różnych miejscach to już nie jest 8 zł tylko w efekcie całego dnia to jest kilkanaście, kilkadziesiąt złotych. To w kategoriach moralnych, etycznych jest nie do przyjęcia - mówił przewodniczący komisji rewizyjnej Marek Tarnacki.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama