Koszykarskie złoto wraca na Dolny Śląsk (ZAPOWIEDŹ)

| Utworzono: 2014-06-08 10:13 | Zmodyfikowano: 2014-06-08 12:24


Koniec wieńczy dzieło. Trwa fenomenalny sezon dla zawodników Miodraga Rajkovicia. Wygrali rudnę zasadniczą, "szóstki", świetnie radzą sobie w play-off. W serii finałowej prowadzą 3:1. Sytuacja do zakończenia walki o najcenniejsze trofeum w kraju wydaje się idealna. PGE Turów wystapi u siebie. Szampany już chłodzą się w wielu zgorzeleckich domach. Nie ma się czemu dziwić. Akcje aktualnych wicemistrzów Polski stoją zdecydowanie wyżej od obrońcy tytułu. "Wszystko idzie tak, jak sobie tego wymarzyliśmy. Prowadzimy 3:1 w wielkim finale ze Stelmetem Zielona Góra i jesteśmy bardzo blisko zwycięstwa oraz historycznego sukcesu dla PGE Turowa Zgorzelec" - podkreśla Filip Dylewicz. Lider zgorzelczan, który w swojej karierze rozegrał już ponad 40 meczów w finale obecnie jest w wybornej dyspozycji. W straciach o złoto notuje średnio 19,25 punktu. Jeżeli dziś PGE Turów zwycięży tylko w ręce Dylewicza poże powędrować nagroda MVP - dna najbardziej wartościowego zawodnika finału. Choć triumf nad Stelmetem jest o krok koszykarze PGE Turowa, jak Michał Chyliński, zdają sobie sprawe, że czeka ich jeszcze sporo pracy:

Łukasz Wiśniewski dodaje, że zespół nie czuje przed dzisiejszym spotkaniem wielkiej presji:

Ekipa z Dolnego Śląska ma kilka atutów w rywalizacji z zielonogórzanami. Największym wydaje sie głębia składu. Nawiązywał do tego ostatnio lider Stelmetu Łukasz Koszarek: "Trochę nas to dobija, że co mecz ktoś inny eksploduje. My tego też potrzebujemy, ale czasami tego brakuje". Czy już dziś koszykarskie złoto powróci na Dolny Śląsk? Kibice sa mocno stęsknieni. Ostatni raz tytuł mieliśmy w regionie w 2002 roku. Idea Śląsk Wrocław pokonał w finale Prokom Trefl Sopot:

Początek dzisiejszego meczu między PGE Turowem Zgorzelec a Stelmetem Zielona Góra o 20.00 w hali przy Maratońskiej w Zgorzelcu. Relacje ze spotkania w Radiu Wrocław. 

Reklama