Chcesz zarobić na Marilyn? Najpierw sprzedaj słonia (FELIETON)

| Utworzono: 2014-06-26 08:17 | Zmodyfikowano: 2014-06-26 08:17
A|A|A

Na zdjęciu Jan Kulczyk (Fot. Piotr Drabik/Wikipedia)

Ta dyskusja dopiero się rozpoczyna i zapewne będzie trwała długo, bo tu nie o niepodlegające dyskusji gusta chodzi, tylko o pieniądze, a o nich można gadać bez końca. Kto na niej straci, a kto zyska? Trudno przewidzieć. Sęk w tym, żeby nie dać się wystrychnąć na dudka. Z całego morza dryfujących w mojej głowie cytatów, podczas porannej jazdy do pracy, gdy słuchałem piosenki zespołu Myslovitz (Z twarzą Marilyn Monroe), wyłowiłem dwa najjaśniejsze. Pierwszy pochodzi ze wspomnianego już powyżej kabaretu Dudek:

- Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz, ile można zarobić!
- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć, żeby ryzykować, w razie że się straci.

W tym przypadku trzeba było mieć 6 milionów 400 tysięcy złotych. Za taką cenę wrocławska Hala Stulecia wylicytowała ponad 3000 fotografii jednej z największych gwiazd Hollywood. I pewnie znawcy powiedzą, że w tym przypadku to norma, tyle że większość tych, którzy będą teraz zabierać głos, do grona znawców nie należy.

Hala Stulecia kupiła zdjęcia za prawie 6,5 mln zł

I tu drugi z obiecanych cytatów. Tym razem gość, który na zarabianiu pieniędzy zna się jak mało kto - Jan Kulczyk. Podczas jednej z edycji Global Forum we Wrocławiu jeden z najbogatszych Polaków opowiedział taką oto anegdotę - przytaczam z pamięci...

Pewnego razu spotkało się dwóch dobrych przyjaciół:

- Wiesz, kupiłem słonia - mówi jeden z nich, zacierając ręce.
- Słonia..? A po co?
- Bo to świetna inwestycja, a w dodatku ogromna przyjemność.
- Słoń? Przecież to ogromne zwierzę. Trzeba się nim opiekować, na pewno bardzo dużo je, brudzi, trzeba mieć dla niego specjalne miejsce...
- Nic takiego. Mój słoń jest fantastyczny i wcale nie brudzi. To niezwykle czyste zwierzę. Je jak wróbelek, właściwie nie wymaga żadnych wydatków. Siedzi sobie w kącie podwórka i cieszy moje oczy.
- Jakoś nie wydaje mi się...
- Uwierz mi na słowo. Takiego słonia jeszcze nie widziałeś. No a poza tym, przynosi mi szczęście w interesach.
- No to fakt... w biznesie idzie ci całkiem nieźle.
- Wiesz co? Jak chcesz, to ja ci go sprzedam i sam się przekonasz.
- Naprawdę? Zrobiłbyś to dla mnie..?

Kurtyna opada, za kulisami trwają negocjacje. Scena druga. Po dwóch miesiącach obaj panowie znów się spotykają. Nowy właściciel słonia od progu krzyczy:

- Szczęście? Szczęście? To jakiś potwór! Żre jak hodowla prosiąt, brudzi jak dwie hodowle, straszy mi gości. O kosztach nie wspomnę.

- Noo, stary... W taki sposób to ty tego słonia nigdy nie sprzedasz.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Stefa
2014-06-29 15:51:50
z adresu IP: (94.246.xxx.xxx)
Ocena: -6
A mnie ciekawi w czyjej prywatnej kolekcji znajdą się niedługo te zdjęcia , bo w to , że znikną - nie wątpię! Aha , nie wie ktoś , co się stało z czekoladowym ptokiem p.Komorowskiego? To może nie ten kaliber i nie dotyczy Wrocławia , ale i tak chciałabym wiedzieć!!!!!!
~dr Kaftan
2014-06-27 12:09:20
z adresu IP: (46.112.xxx.xxx)
Ocena: -4
TO razem z kasą na Stadion, WKS, Likwidacjie przejścia Świdnickiego, kolejny przykład jak prezydent pluje Wrocławianom w twarz i zabawia się za ich kasę realizując swoje prywatne Fanaberie.. BRAWO Proponuje powiesić te zdjecia na stadionie by kibice też kultury "wyższej" zażyli oraz na Zamkniętym Wiadukcie na Chociebuskiej- od 10 lat przeznaczonym do remontu bo o wiele niższej kwoty zabrakło !! co z dno ! gdzie jest NIK ?? i Po zdjęciu przy ZAMKNIĘTYCH LETNICH BASENACH z braku paruset tys. na ich utrzymanie.. Rozumiem, że dzieci i Wrocławianie maja podziwiać co weekend Marilyn zamiast szukać wypoczynku nad wodą?
~Co co?
2014-06-26 17:27:07
z adresu IP: (89.171.xxx.xxx)
Ocena: 3
jak to o co chodzi? o dęcie w trąby. o to, że jak się coś robi, to trzeba to tak opakować, żeby wszyscy myśleli, że to jest takie wspaniałe, że wspanialszego nie było. jak w tej bajce o szatach cesarza. akurat tutaj sama Marylin jest bez zarzutu, bo jest boska, ale pieniądze wydane na taki cel... bardzo fajny tekst, tylko że nie wprost i chyba za trudny dla większości czytelników
~Co?!
2014-06-26 14:39:30
z adresu IP: (37.128.xxx.xxx)
Ocena: -4
O co chodzi w tym materiale? Bo o grafomani nie będę się już rozwodził...
~Stefan
2014-06-26 12:40:21
z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
Ocena: -5
Nie prościej było wydrukować wszystkie zdjęcia jakie są dostępne w internecie i wystawić za darmo? ;)
~Elka
2014-06-26 11:35:08
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -10
Może warto sprawdzić skąd były pieniadze a potem ktytykować :)
~niepowiem
2014-06-26 10:30:34
z adresu IP: (213.5.xxx.xxx)
Ocena: 8
1.Zabawki Dudiego są kosztowne. Zaspakajanie swoich ambicji za społeczne pieniądze podatników są czynem nagannym, a może nawet karalnym. Tak sprawiali sobie przyjemność sekretarze partii, oni wiedzieli lepiej czego potrzebuje lud ciemny. 2. Strach , kiedy dziennikarz kupuje coś za miejskie pieniądze z pomysłem na zrobienie dobrego interesu. Od robienia interesów są kupcy, dziennikarze raczej niech zajmą się oświecaniem i wykrywaniem.
Reklama