Kulturalny spór o kasę teatru zamienił się w awanturę z wulgaryzmami (OŚWIADCZENIE)

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2014-09-01 19:05 | Zmodyfikowano: 2014-09-01 19:07
A|A|A

Fot. Michał460/Wikipedia

Zarząd województwa podjął uchwałę dotyczącą Krzysztofa Mieszkowskiego ze względu na zła sytuację finansową Teatru Polskiego:

"Teatr Polski potrzebuje dzisiaj pilnego programu naprawczego. Nie odmawiamy nikomu udziału w debacie na temat przyszłości Teatru, oczekujemy jednak, że dyskusja będzie prowadzona uczciwie, przyzwoicie i merytorycznie" - to fragment oświadczenia marszałka i wicemarszałka w sprawie dotyczącej Krzysztofa Mieszkowskiego.

A chodzi o wypowiedź Moniki Strzępki, która broni dyrektora. Artystka w wulgarny sposób obarcza za pomysł odwołania przewodniczącą sejmiku i byłego pracownika teatru.

"To zaprzeczenie wszystkiego, czym powinna być debata publiczna, a jednocześnie smutny dowód na prawdziwe intencje autorki" - napisano w oświadczeniu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Odwołają Mieszkowskiego. Dyrektor teatru będzie walczył

Dyrektora broni też grupa, która stworzyła na portalu społecznościowym - profil "Nie pozwolimy". Proszą o wysyłanie maili z protestem przeciwko zwolnieniu Krzysztofa Mieszkowskiego do Urzędu Marszałkowskiego. Na razie wpłynęło kilkadziesiąt takich listów.

Wrocław, 1 września 2014r.

OŚWIADCZENIE

Pragniemy wyrazić głębokie ubolewanie nad formą dyskusji nt. sytuacji w Teatrze Polskim zaproponowaną przez współpracującą z Teatrem panią Monikę Strzępkę.

Debata publiczna powinna rządzić się pewnymi standardami, które z jednej strony pozwalają zaistnieć każdej argumentacji, z drugiej zaś zapewniają poszanowanie godności i dobrego imienia jej uczestników.

Bezpodstawny i pełen niecenzuralnych epitetów atak na panią Barbarę Zdrojewską, Przewodniczącą Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, czy też pełne wulgaryzmów publiczne oskarżenia pod adresem pana Grzegorza Stryjeńskiego, to zaprzeczenie wszystkiego, czym powinna być debata publiczna, a jednocześnie smutny dowód na prawdziwe intencje autorki.

Teatr Polski potrzebuje dzisiaj pilnego programu naprawczego. Nie odmawiamy nikomu udziału w debacie na temat przyszłości Teatru, oczekujemy jednak, że dyskusja będzie prowadzona uczciwie, przyzwoicie i merytorycznie.

Cezary Przybylski
Marszałek Województwa Dolnośląskiego

Radosław Mołoń
Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego

Na zdjęciu Krzysztof Mieszkowski (Fot. Teatr Polski)

Wrocław, 29 sierpnia 2014 r.

List otwarty zespołu Teatru Polskiego we Wrocławiu, jego Rady Artystycznej oraz Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza

Pan

Cezary Przybylski
Marszałek Województwa Dolnośląskiego

Zespół Teatru Polskiego we Wrocławiu, jego Rada Artystyczna oraz Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza pragną wyrazić swoje oburzenie sposobem potraktowania naszych wspólnych ustaleń i wniosków wynikających z szeregu odbytych oficjalnych spotkań z Marszałkiem Województwa Dolnośląskiego Panem Cezarym Przybylskim, Wicemarszałkiem Województwa Dolnośląskiego Panem Radosławem Mołoniem, Wicemarszałkiem Województwa Dolnośląskiego Panem Jerzym Michalakiem oraz Przewodniczącym Komisji Kultury, Nauki i Edukacji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Panem Markiem Obrębalskim. Najważniejszym naszym wspólnym ustaleniem z punktu widzenia właściwej pracy teatru było przyrzeczenie, że żadna decyzja w sprawie przyszłości teatru nie zostanie podjęta – po pierwsze – do końca wakacji, a po drugie, co istotniejsze, bez rozmów z nami. Piątkowa (29 sierpnia 2014 r.) decyzja Zarządu Województwa Dolnośląskiego o wszczęciu procedury odwołania dyrektora Teatru Polskiego, o której dowiedzieliśmy się z mediów, pokazała, z jaką dezynwolturą władza samorządowa Województwa Dolnośląskiego traktuje ustalenia z pracownikami instytucji prowadzonych przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, jak bardzo ignoruje ich głos i inicjatywy podjęte z troski o dobrą przyszłość Teatru Polskiego we Wrocławiu – instytucji, która w zasadniczy sposób buduje renomę i pozycję województwa w Polsce i na świecie.
Jesteśmy zdruzgotani lekceważeniem przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego ustaleń z obywatelami oraz faktem, że po raz kolejny o decyzjach dotyczących naszej przyszłości, a podejmowanych z rażącym pominięciem danego przez władzę słowa, dowiadujemy się z mediów.
Wyrażamy nadzieję, że Pan Marszalek – zgodnie z przyrzeczeniem – spotka się z nami i podejmie dialog na temat przyszłości naszego teatru i rozwiązania obecnego kryzysu z korzyścią dla Teatru, Publiczności i kultury na Dolnym Śląsku.

Katarzyna Majewska, koordynatorka działań okołoteatralnych
Halina Rasiakówna
Marta Zięba
Rafał Kronenberger
Tomasz Lulek, przewodniczący Związku IP
Bartosz Porczyk
Piotr Rudzki, kierownik literacki
Andrzej Wilk

Pod pismem podpisały się osoby, które delegowane przez Zespół i ZZIP spotykały się z przedstawicielami UMWD.

 Do wiadomości: Pan Radosław Mołoń, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego, Pan Jerzy Michalak, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego, Pan Marek Obrębalski, Przewodniczący Komisji Kultury, Nauki i Edukacji Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Księgowa
2014-09-02 10:09:58
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: -4
Ja w politykę nie wchodzę. Mnie wkur...tylko to, że w tym kraju każdy tylko doi moje kieszenie , teatry , śląsk Wrocław - na zachodzie jest inaczej, tam kasę menedżerowie załatwiają , starają się o sponsorów, a jak coś jest denne to wypada. A u nas tylko dajcie, dajcie . Podobno komuna się skończyła? Panowie artyści najwięcej na komunę krzyczeli? A teraz tak wołają o państwowe pieniądze?
~ Edzia
2014-09-02 09:53:37
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 2
Ale tu nie chodzi o dobro kasy narodu. To są po prostu zwykłe przepychanki przed wyborami. Przyjdzie ktoś nowy i będzie tak samo.
~Księgowa
2014-09-02 09:46:35
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 1
A ja myślę tak...artyści bujają w obłokach. Jeśli chodzi o kasę, to ciągle im mało. Myślę, że w sytuacji, kiedy brakuje pieniędzy dla ludzi, kiedy np. ludziom ucina się nogi, bo państwo nie refunduje im dobrych leków na cukrzycę , to artyści i dyrektorzy teatrów zwłaszcza , którzy nie wydają pieniędzy ze swojej kieszeni, tylko pieniądze podatników, powinni liczyć każdą złotówkę i gospodarzyć trochę oszczędniej. To skandal wydawać tyle kasy na reżyserów. Jesteśmy biednym krajem. Jak marzy im się życie ponad stan, to skoro są tacy świetni, jak uważają, niech znajdą sobie sponsorów i tyle. Najlepiej doić publiczne pieniądze, kiedy jest bieda? Solidaryzm społeczny musi być.
~Greta
2014-09-01 23:19:57
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 7
Myślę, że Putin byłby skłonny też wybrać Mieszkowskiego...
~zyczliwy
2014-09-01 21:50:09
z adresu IP: (87.99.xxx.xxx)
Ocena: 3
a moze spytac Putina jak to rozwiazac?
~TiAmo
2014-09-01 19:09:50
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: 6
Ja chcę, jako widz, Pana Mieszkowskiego!
Reklama