Atom za mocny. Impel przegrywa po raz pierwszy

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2014-10-24 21:48 | Zmodyfikowano: 2014-10-24 20:49
A|A|A

Początek meczu to gra punkt za punkt. Tak było do stanu 5:5. Potem swoją serię miały rywalki. Najpierw pomogła im w tym zepsuta zagrywka Miry Topić. Na kolejne punkty Atom Trefl już zapracował. Siatkarki gości szczelnym blokiem zatrzymały Katarzynę Mroczkowską, a potem Katarzyna Zaroślińska, mocnym i skutecznym atakiem z prawego skrzydła zaprosiła obie drużyny na przerwę techniczną. Impel przegrywał 5:8. Za chwilę jednak wrócił na prowadzenie. Zespół gospodarzy popisał się udanym blokiem na Charlotte Leys i było 10:9 dla wrocławianek. Przewaga Impelu wzrosła do wyniku 12:10 i trener Lorenzo Micelli musiał prosić o czas. Przerwa na żądanie przyniosła oczekiwany skutek, bo kolejną akcję skończyła Maja Tokarska, a w następnej sytuacji udaną kiwką popisała się Izabela Bełcik. Było 12:12. Na drugą przerwę techniczną po nieudanym zagraniu Denise Hanke, Impel przegrywał 14:16. Potem było jeszcze gorzej. Po ataku pod końcową linię w wykonaniu Katarzy Zaroślińskiej, Impel był gorszy 15:19. Trener Tore Aleksandersen poprosił o czas, ale nie przyniósł on efektu. Kolejne punkty zdobywał Atom. Wrocławianki przegrywały już 15:21 i znów Aleksandersen wziął przerwę na żądanie. Wprowadził wtedy do gry m.in Hanę Cuturę (za Katarzynę Mroczkowską), która dała nowe życie Impelowi. To ona kończyła większość ataków. Dzięki postawie Chorwatki, wrocławianki przegrywały już tylko 21:22. Cutura popisała się także w defensywie. Po jej bloku było 23:23. Niestety w kolejnej akcji Joanna Kaczor popsuła serwis i sopocianki miały piłkę setową. Złe przyjęcie zagrywki sprawiło, że rywalki dostały piłkę za darmo. Skorzystały z tego prezentu. Katarzyna Zaroślińska uderzyla po rękach wrocławskiego bloku i Atom Trefl Sopot wygrał pierwszego seta 25:23.

Impel zamierzał odegrać się w drugiej partii. Zespół gospodarzy prowadził już 5:2, a trener rywalek szybko poprosił o czas. Atom odpowiedział na to pozytywnie - skuteczną kiwką Izabeli Bełcik. Potem Impel popełniał proste błędy i był remis 7:7. Sytuację uratowała Mira Topić. Po jej ataku, wrocławianki schodziły na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 8:7. Sytuacja odwróciła się już kilka chwil później. Impel zamiast uciekać, musiał gonić, bo przegrywał 12:15. Wrocławianki za chwilę wyrównały, a końcówka była absolutnym thrillerem. Przy stanie 24:23 Impel miał piłkę setową, ale Agnieszka Kąkolewska przestrzeliła zagrywkę. Za chwilę partię mogła skończył Hana Cutura, ale jej atak zablokowała Brittnee Cooper i było 25:25. Chorwataka zrehabilitowała się za chwilę. Tym razem to ona wystąpiła jako blokująca, a Impel zdobył 26 punkt i miał piłkę setową. Jednak znów się nie udało. Sytuacja się odwróciła. Wrocławianki przegrywały 26:27 i musiały się bronić przed porażką w drugim secie. Udało się, bo dobrze zagrał blok Impelu. Za chwilę znów Atom miał piłkę na zwycięstwo w tej partii. Znów jej nie wykorzystał. Tym razem dlatego, że skutecznym atakiem popisała się zawodniczka gospodarzy Mira Topić. Było 28:28. Po kolejnej akcji prowadziły rywalki. Źle wystawioną piłkę, na punkty za pomocą kiwki próbowała zamienić Hana Cutura, ale trafiła na potrójny blok Atomu. Sopicanki miały zatem piłkę setową...ale partia trwała nadal! Impel był w niemałych tarapatach, bo znów wystawa pozostawiał wiele do życzenia, ale atakująca z prawego skrzydła Joanna Kaczor uratowała sytuację. Kapitan wrocławskiej drużyny za chwilę znów zdobyła punkt - tym razem po ataku z krótkiej. Wicemistrzynie Polski prowadziły 30:29 i nie wypuściły już okazji na zwycięstwo. Po autowym ataku Katarzyny Zaroślińskiej, Impel wyrównał stan rywalizacji, będą lepszy w drugim secie - 31:29!

Po udanej drugiej partii, wrocławianki o trzeciej odsłonie meczu... chciałyby jak najszybciej zapomnieć. Praktycznie od początku oglądały plecy rywalek. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywały 4:8. Na drugiej - 10:16. Wynik seta był już tylko formalnością. Co prawda Impel walczył dzielnie, ale wszystko na co było stać wrocławskie siatkarki to zmniejszenie straty do pięciu punktów. Po mocnym ataku Katarzyny Zaroślińskiej, to Atom cieszył się z wygranej partii - 25:20.

Czwarty set zaczął się identycznie jak poprzedni - dominacją sopocianek. Impel przegrywał 0:4. Tore Aleksandersen reagował od razu. Po wziętej przez niego przerwie na żądanie, wrocławianki w końcu zdobyły pierwszy punkt - jego autorką, po mocnym ataku, była Mira Topić. Ciągle prowadził jednak Atom. Mimo to trener rywalek nie był spokojny o wynik. Po tym jak dwa punkty z rzędu zdobył Impel, Micelli poprosił o czas. Zrobił słusznie, bo po powrocie na parkiet, atak Klaudii Kaczorowskiej sprawił, że jego zespół mógł odetchnąć na pierwszej przerwie technicznej. Impel przegrywał wtedy 5:8. Wydarzenia na parkiecie układały się, źle dla gospodarzy. Do tego stopnia, że przy niekorzystnym wyniku 6:11 trener Tore Aleksandersen wykorzystał drugi przysługujący mu czas. Od razu po powrocie na parkiet soczystym atakiem popisała się Mira Topić i przerwała serię rywalek. Na krótko. W odpowiedzi Katarzyna Zaroślińska obiła wrocławski blok i znów obie drużyny dzieliło pięć punktów. Po kolejnej akcji było ich już sześć. Klaudia Kaczorowska zagrała z pozoru prostą piłkę, ale Hana Cutra nie potrafiła jej odebrać i po asie serwisowym rywalek, Impel przegrywał 7:13. Na szczęście udało się odwrócić sytuację. Przy zagrywce Agnieszki Kąkolewskiej, wrocławianki zdobyły cztery punkty z rzędu i było już tylko 14:15. Niestety na drugą przerwę techniczną to Atom schodził z dwoma punktami przewagi. Role odwróciły się już za chwilę. Po zagrywce Joanny Kaczor rywalki nie były w stanie odebrać piłki i na tablicy wyników pojawił się remis - 17:17. Trzy akcje później wrocławianki były na prowadzeniu. Ważne punkty znów zdobyły zagrywką. Hana Cutura, asem serwisowym, dała długo wyczekiwane prowadzenie 18:17! W decydującą fazę seta, obie drużyny wchodziły z dorobkiem 20 punktów. Joanna Kaczor, mocnym atakiem z prawego skrzydła sprawiła jednak, że już za chwilę to Impel dyktował warunki. Tym bardziej, że w kolejnej akcji Agnieszka Kąkolewska zbiła przechodzącą piłkę i drużyna z Wrocławia prowadziła już 22:20. Jakby tego było mało, Mira Topić zamknęła na prawym skrzydle atak Katarzyny Zaroślińskiej i zwycięstwo w tej partii było na wyciągnięcie ręki. Po długiej wymianie nie wytrzymał Impel. W taśmę uderzyła Joanna Kaczor. Nadal jednak to dolnośląski zespół miał korzystny wynik - 23:21. Kolejna akcja, to udane obicie bloku przez Mirę Topić i Impel miał piłkę setową! Pierwszej nie wykorzystał, drugiej także. Udało się za trzecim razem. Pomogły rywalki, które przy obronie dotknęły siatki. Wrocławianki okazały się lepsze w czwartym secie 25:23!

O wszystkim decydował zatem tie-break. Ten lepiej zaczęła drużyna gości. Po błędzie podwójnego odbicia po stronie gospodarzy, o czas poprosił Tore Aleksandersen. Nic dziwnego - Impel przegrywał 1:4. Sygnał do pobudki dała Joanna Kaczor, mocnym atakiem z prawego skrzydła. Budzik jednak nie zadziałał, bo za chwilę zagrywkę przestrzeliła Agnieszka Kąkolewska. Wrocławianki nie popisały się też w ataku. Hana Cutura została zamknięta na lewym skrzydle przez podwójny blok Atomu. Impel był wtedy gorszy od rywalek 2:6. Przewaga Atomu utrzymywała się także przy zmianie stron. Wrocławianki źle przyjęły zagrywkę Brittnee Cooper i Zuzanna Efimienko prostym zbiciem na siatce powiększyła kapitał gości. Impel przegrywał 4:8. To był ostatni moment by odwrócić losy spotkania. Wiedział o tym trener Tore Aleksandersen prosząc o czas. Niestety nic tym nie wskórał. Po powrocie na parkiet, Hana Cutura została zablokowana na lewym skrzydle. To był koniec marzeń o sukcesie, choć w końcówce była jeszcze iskierka nadziei. Przy niekorzystnym dla wrocławianek wyniku 6:14, rywalki miały piłkę meczową. Impel uciekł z siatkarskiego stryczka pięciokrotnie. Za szóstym razem już się nie udało. Atak Atomu skończyła Emfimienko i sopocianki wygrały tie-break 15:11 i cały mecz 3:2.

 
Impel Wrocław - Atom Trefl Sopot 2:3 (23:25, 31:29, 20:25, 25:23, 11:15)

MVP: Agata Durajczyk (Atom Trefl Sopot)

Impel: Mroczkowska, Ptak, Kąkolewska, Hanke, Topić, Kaczor, Sawicka (libero) oraz Cutura, Gryka, Grejman

Atom: Tokarska, Leys, Bełcik, Cooper, Kaczorowska, Zaroślińska, Durajczyk (libero) oraz Efimienko, Miros, Kaczmar, Matiasovska, McClendon

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Tola
2014-10-28 19:33:58
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Walczyły dzielnie. Ta przegrna na bank nie zaciąży na passie tego fantastycznego zespołu.
Reklama