Ludu, mój ludu - twój cim ja! (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-11-20 07:19 | Zmodyfikowano: 2014-11-20 07:20
A|A|A

archiwum prw.pl

Podobno dwie drużyny uczestniczące w piłkarskich mistrzostwach świata w Brazylii domagają się unieważnienia turnieju i powtórki. Jednej wydaje się, że mogła strzelić więcej bramek, bo czuje przypływ entuzjazmu. Druga tego głośno nie mówi, ale w gruncie rzeczy chodzi jej o to, by dostała jeszcze jedną szansę na dobry wynik i zmazanie blamażu. Podobno też Szpilka z Adamkiem kombinują, żeby to bokserzy decydowali co i jak było na ringu a nie jacyś tam sędziowie. Cały kłopot polega na tym, że obowiązujące przepisy są inne.

Dziennik Gazeta Prawna zrobił głosowanie wśród naukowców. Znane nazwiska - m.in. konstytucjonaliści. Redakcja zadała jedno pytanie: "Czy są podstawy do powtórzenia wyborów". Były dwa okienka na postawienie krzyżyka. Wszystkie krzyżyki są w okienku na "nie". Rzeczpospolita rozstrzyga kwestię na pierwszej stronie: "Powtórki nie będzie, Nie ma możliwości ponownego przeprowadzenia wyborów samorządowych". Gazeta Wyborcza wiąże protestacyjny sojusz PIS i SLD kwestionujących uczciwość wyborów z opinią prezydenta Bronisława Komorowskiego, mówiącego o pojawiających się "odmętach szaleństwa".

Jest tak, że każda wątpliwość, każde podejrzenie zmanipulowania wyników głosowania może być zgłoszone i będzie rozpatrzone. Sąd okręgowy może nawet gdzieś tam zarządzić powtórzenie wyborów, gdy będzie uzasadniony powód. Ale sąd nie unieważni głosowania dlatego, że np. ktoś nie rozumiał jak głosować. Mówi o tym Gazecie Wyborczej konstytucjonalista profesor Piotr Winczorek. Nie wyobrażam sobie, aby o tym nie wiedzieli Jarosław Kaczyński i Leszek Miller. Wypada więc zgodzić się z retorycznym pytaniem Dziennika Gazety Prawnej brzmiącym: "Powtórka z wyborów czy populizmu?".

Czy to wszystko oznacza, że nie ma powodów do frustracji? Ależ są. Aż nadto. Dziadowska organizacja zliczania głosów oscyluje pomiędzy grandą a żenadą. System rozdziału mandatów też niejednego może przyprawić o zawał. Przeliczanie głosów na mandaty przy pomocy metody Victora D'Hondta powoduje poczucie niesprawiedliwości. Można mieć duże poparcie i polec lub być z prawie pustym koszykiem głosów i zdobyć mandat. Pisze o tym dzisiaj Gazeta Wyborcza Wrocław, opisując sytuację Wandy Ziembickiej, która nie zdobyła mandatu mając prawie półtora tysiąca popierających, choć zdobyli go tacy, na których głosowało o połowę mniej.

Z wyników wyborów, bez względu na to jak długo jeszcze będą liczyć głosy, jeden jest pewny: wszyscy jesteśmy przegrani. Choć we Wrocławiu mamy drobne, maluteńkie zwycięstwo. Wyborcza pisze, że Rafał Dutkiewicz obiecuje, że jednak ugnie się i raz w tygodniu będzie przyjmował mieszkańców Wrocławia. 12 lat upominano się o to! Zasługa jednak nie jest w decyzji obecnego prezydenta tylko w wyniku w pierwszej turze wyborów Mirosławy Stachowiak-Różeckiej. Załatwiła nam to pani Mirka - po prostu.

Do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~LEŚNY DZIADKU
2014-11-20 08:14:00
z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Ocena: 5
WYSTARCZY TEGO BEŁKOTANIA
Reklama