Dreszczowiec w Słupsku. Śląsk przegrał z Czarnymi po dogrywce

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-04-30 21:27 | Zmodyfikowano: 2015-04-30 21:58
A|A|A

fot. wks-slask.pl

Gospodarze rozpoczęli mecz od trzech skutecznych akcji. Po niespełna 80 sekundach prowadzili 7:0, a liderem drużyny ze Słupska był Jerel Blassingame - trafił za dwa i za trzy. Śląskowi udało się jednak ograniczyć poczynania amerykańskiego rozgrywającego. Do przerwy trafił już tylko jeden z pięciu rzutów z gry, choć trzeba zaznaczyć że rozdał także cztery asysty

Śląsk zaczął dochodzić do głosu w połowie pierwszej kwarty.Goście w niespełna trzy minuty zaliczyli serię 12:0. Świetnie grali wtedy Serbowie. Vuk Radivojević dwukrotnie trafił zza łuku. Aleksander Mladenović wykonał dwa udane wsady. Dzięki nim, wrocławska drużyna na dwie minuty przed końcem inauguracyjnej odsłony wyszła na prowadzenie 18:11. Do ostatniej syreny w pierwszej kwarcie Śląsk nie zdobył już punktów, ale i tak był lepszy 18:15.

W drugiej odsłonie goście utrzymywali przewagę i znów zaliczyli korzystną serię. W połowie tej odsłony Śląskowi wystarczyło 80 sekund do passy 8:0. Znów w roli głównej wystąpił Vuk Radivojević. Przy czterech celnych rzutach miał dwie asysty i raz sam trafił do kosza. Na pięć minut przed przerwą wrocławianie byli lepsi 33:21 i do momentu zejścia do szatni nie popsuli sobie humorów. Śląsk prowadził po pierwszej połowie 40:33.

Kluczową statystyką do przerwy były starty. Gospodarze mieli ich aż 15. Wrocławianie osiem.

Trzecia kwarta jeszcze bardziej podniosła temperaturę meczu. Czarni zaczęli gonić i po nieco ponad trzech minutach tej odsłony był remis - 40:40. Gospodarze za chwilę wyszli na prowadzenie. Po akcji 2+1 Callistusa Eziukwu było 43:42 dla drużyny ze Słupska. Śląsk odpowiedział szybko, serią 6:0, w której cztery punkty po rzutach z gry zdobył Roderick Trice. Goście na trzy i pół minuty przed końcem kwarty wrócili na prowadzenie - 48:43. Potem swoją dobrą passę mieli Czarni. Zdobyli 9 punktów bez odpowiedzi i teraz to oni mieli przewagę, którą utrzymali do końca tej odsłony. Śląsk przegrywał po trzech kwartach 51:57.

Niekorzystny dla wrocławian stan rzeczy utrzymywał się przez większość czwartej odsłony. Dopiero rzut Łukasza Wiśniewskiego na dwie minuty przed końcem dał remis 67:67. Za chwilę również celnym rzutem z półdystansu odpowiedział Karol Gruszecki i to Czarni prowadzili 69:67. Na 40 sekund przed końcem goście wyrównali. Trafił Vuk Radivojević. Czwarta kwarta zakończyła się remisem 69:69, choć obie drużyny mogły przechylić szalę na swoją korzyść. Dla gospodarzy nie trafił jednak Jerel Blassingame, a dla Śląska równo z syreną spudłował zza łuku Vuk Radivojević.

Dogrywka trzymała w napięciu. Wrocławianie pierwsze punkty zdobyli dopiero po dwóch minutach dodatkowego czasu gry. Za trzy trafił Jakub Dłoniak i było 72:72. Potem przez 105 sekund żadna z drużyn nie mogła znaleźć drogi do kosza. Niemoc przerwał Roderick Trice, który dwutaktem dał prowadzenie Śląskowi 74:72. W odpowiedzi gospodarze zaufali swojemu liderowi - Jerelowi Blassingameowi. Ten wymusił faul, trafił oba osobiste i na minutę przed końcem było 74:74. Wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie druga dogrywka. Niestety dla Śląska na pięć sekund przed końcem Callistus Eziukwu trafił za dwa a dodatkowo był faulowany przez Vuka Radivojevicia i wykorzystał dodatkowy osobisty. Wrocławianie przegrywali trzema punktami, ale wciąż mogli jeszcze wyrównać. Trener Emil Rajković wziął czas. Akcję po przerwie na żądanie kończył Jakub Dłoniak, ale jego rzut zza łuku nie wpadł do kosza. Śląsk przegrał po dogrywce z Energą Czarnymi Słupsk 74:77.

Energa Czarni Słupsk - Śląsk Wrocław 77:74 (15:18, 18:22, 24:11, 12:8, 8:5)

Punkty dla Czarnych: Blassingame 16, Eziukwu 15 (11 zbiórek), Gruszecki 14 (11 zbiórek), Pasalić 12, Cesnauskis 7, Mokros 7, Shiloh 6

Punkty dla Śląska: Wiśniewski 15, Mladenović 15, Radivojević 13, Trice 10, Kinnard 8, Dłoniak 5, Ikovlev 3, Tomaszek 3, Gabiński 2

Dalszy plan serii:

Mecz 2: Energa Czarni Słupsk – Śląsk Wrocław, 2 maja, godz. 19.00
Mecz 3: Śląsk Wrocław – Energa Czarni Słupsk, 5 maja, godz. 18.30
Ew. mecz 4: Śląsk Wrocław – Energa Czarni Słupsk, 7 maja, godz. 18.30
Ew. mecz 5: Energa Czarni Słupsk – Śląsk Wrocław, 10 maja

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Informujemy, ze wydarzenia zaplanowane w Sali Koncertowej Radia Wrocław do końca czerwca 2020 r. nie odbędą się. O zmianach terminów będziemy Państwa informować na bieżąco.
Reklama