Puchar Europy FIBA. Grają Śląsk Wrocław i PGE Turów Zgorzelec

Michał Hamburger | Utworzono: 2015-11-11 09:11 | Zmodyfikowano: 2015-11-11 09:12
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

- Kluczem będzie obrona, ale nie ma co ściemniać - Turcy są faworytem. Na pewno nie położymy się jednak przed nimi na parkiecie - mówi asystent Mihailo Uvalina w Śląsku Radosław Hyży.

Ostatnie tygodnie to trudny czas dla wrocławian. Niespodziewana porażka u siebie z Polfarmexem Kutno zapoczątkowała serię trzech przegranych, na którą składają się jeszcze wpadki w Bratysławie z Interem i we Wrocławiu z Polskim Cukrem Toruń.

Dziś sztab szkoleniowy Śląska znów nie będzie mógł skorzystać z usług Vitaliya Kovalenki. Mało tego, do Turcji nie poleciał także Jarvis Williams, który odniósł uraz podczas ostatniego ligowego meczu. Przed osłabionym Śląskiem bardzo trudne zadanie. Naprzeciwko stanie bowiem faworyt grupy. Mecz rozpocznie się o godzinie 19.

O fotel lidera grupy w Zgorzelcu powalczą natomiast PGE Turów i BK Ventspils. Obie drużyny na razie mogą się cieszyć z samych zwycięstw. BK Ventspils to dziewięciokrotny mistrz Łotwy, a także zwycięzca Ligi Bałtyckiej z sezonu 2012/2013.

Ventspils w Pucharze Europy FIBA pokonał Helios Suns Domzale 67:62, oraz Pieno Zvaigzdes 100:96. PGE Turów także wygrał oba spotkania, zdobywając kolejno o dziesięć i osiem punktów więcej niż rywale.

Liderem łotewskiej drużyny jest doskonale znany w Polsce Kwamain Mitchell. Były gracz Polfarmexu Kutno zdobywa średnio 11,5 punktu na mecz. W statystykach wyróżnia się też skutecznością za dwa i liczbą asyst. Początek meczu w Zgorzelcu o 18.30.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama