Lekcja siatkówki. Impel przegrał z Fenerbahce

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-11-25 19:31 | Zmodyfikowano: 2015-11-25 19:31
A|A|A

fot. Facebook Fenerbahce

Pierwsza partia była krótka. Fenerbahce od początku chciało pokazać Impelowi miejsce w szeregu. Po ataku Yeon-Koung Kim było 8:2. Popis siatkarek gospodarzy trwał w najlepsze. Wrocławianki przegrywału już 8:20. Ostatecznie skończyło się na wyniku 13:25.

Jeśli komuś wydawało się, że tamten set był fatalny, to kolejny pokazał, że może być gorzej. Początek był jednak wyrównany. Impel był blisko i przegrywał tylko 6:8, po ataku Brankicy Mihajlović. Potem zaczął się koncert tureckiej drużyny. Nie do zatrzymania była Yeon Koung-Kim i nagle zrobiło się już 15:7 dla gospodarzy. Zagranie Koreanki kończyło zresztą drugiego seta. Jej as serwisowy dał Fenerbahce wygraną 25:10.

Trzeci set niespodziewanie przyniósł emocje. Wrocławianki wyglądały jak nowy zespół. Zaczęly od trzech punktów z rzędu. Kiedy Katarzyna Skowrońska-Dolata przebiła się przez blok, to Impel prowadził 7:1. Z "wykorzystaniem" rywalek punktował także Kristin Hildebrand z lewego skrzydła - to była piłka na 16:10 dla gości. Wydawało się, że wrocławianki łatwo dowiozą korzystny wynik do końca, tymczasem Fenerbahce pokazało pazur. Po ataku Christy Harmotto-DIetzen prowadzenie Impelu stopniało do punktu - 22:21. Za chwilę zablokowana została Skowrońska-Dolata i było 23:23. Dolnośląski zespół nie przetrwał naporu przeciwniczek. Ostatni atak w tym meczu wykonałą Yeon-Koung Kim i Fenerbahce było lepsze w secie 26:24 i w cały meczu 3:0.

Fenerbahce Stambuł - Impel Wrocław 3:0 (25:13, 25:10, 26:24)

REKLAMA
Reklama