Koszykarki Ślęzy gotowe na inaugurację ekstraklasy

Michał Hamburger | Utworzono: 2016-10-02 11:51 | Zmodyfikowano: 2016-10-02 11:51
A|A|A

fot. slezawroclaw.pl

Do ligowej premiery koszykarki Ślęzy szykowały się dwa miesiące. To było bardzo pracowite lato, a najcięższym etapem przygotowań był obóz kondycyjny w Szklarskiej Porębie. Wrocławianki wykonały tam mnóstwo pracy siłowej i wytrzymałościowej. Z upływem czasu wprowadzano coraz więcej treningów koszykarskich, aż w końcu zespół przystąpił do meczów sparingowych. Siedem z nich Ślęza wygrała, dwa przegrała.

Ślęza na sezon 2016/2017 to inna drużyna niż ta, która w maju świętowała wywalczenie brązowego medalu. Pierwszym trenerem został Arkadiusz Rusin, dotychczasowy asystent. Są też nowe zawodniczki – Agnieszka Skobel, Agnieszka Majewska, Nikki Greene, Kateryna Rymarenko oraz Kourtney Treffers. Ta ostatnia będzie musiała dłużej poczekać na debiut, bowiem leczy kontuzję kolana.

W Ślęzie jest też nowa kapitan - Sharnee Zoll-Norman. - Poprzedni sezon był wspaniały, ale to już historia. Po tygodniu, może dwóch, od ostatniego meczu musiałyśmy o tym zapomnieć, żeby rozpocząć przygotowania do nowego sezonu. Ciężko pracowałyśmy. Robiłyśmy wszystko, żeby być jeszcze lepszą drużyną – powiedziała rozgrywająca ze Stanów Zjednoczonych.

Choć to doświadczona zawodniczka, to nie ukrywa, że czuje tremę przed inauguracją rozgrywek. - Dla mnie to jak pierwszy dzień w szkole. Z drugiej strony mecze to wielka zabawa, to czas, którym musisz się cieszyć, bo przygotowania były bardzo ciężkie. Oczywiście, zawsze jest lekkie zdenerwowanie przed pierwszym spotkaniem, ale jestem też świadoma i pewna swoich umiejętności – stwierdziła Sharnee Zoll-Norman.

Wiarę i nadzieję na pokonanie AZS Gorzów daje nie tylko duży potencjał sportowy Ślęzy, ale również przekonujące zwycięstwo nad CCC Polkowice (82:55) w ostatnim meczu sparingowym. – To pokazało, że przy odpowiedniej koncentracji potrafimy grać dobrze. Ale zdarzały się także słabsze momenty, jak przegrany mecz z Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Cały czas korygujemy pewne rzeczy w grze, żeby na niedzielne spotkanie wszystko wyglądało optymalnie – powiedział trener Ślęzy, Arkadiusz Rusin. – Ciężko jest przygotować się pod przeciwnika przed pierwszym meczem w sezonie. Nie mamy bazy porównawczej. W zespole z Gorzowa są trzy nowe zawodniczki, które nigdy nie grały w polskiej lidze. Możemy bazować wyłącznie na ich grze we wcześniejszych sezonach lig europejskich, czy australijskiej – dodał szkoleniowiec.

Trzy nowe zagraniczne zawodniczki zespołu z Gorzowa to Courtney Hurt, Nicole Seekamp oraz Stephanie Talbot. Istotnym nabytkiem AZS AJP powinna okazać się także Paulina Misiek. Trenerem Akademiczek kolejny sezon jest Dariusz Maciejewski, który przed laty pracował w Ślęzie. – To bardzo doświadczony szkoleniowiec, jego drużyny mają swój styl. Możemy być pewni, że AZS będzie grał twardą obronę, będzie zamieniał krycie indywidualne i będzie szybko biegać – zauważyła Sharnee Zoll-Norman.

Spotkanie Ślęzy z AZS Gorzów Wlkp. rozpocznie się w niedzielę o godz. 18:00 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim (al. Paderewskiego). Wstęp jest bezpłatny.

Ślęza i DCO walczą z rakiem piersi

W hali AWF-u będzie stoisko Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu, przy którym będą dyżurować specjaliści - radiolog Bartosz Dołęga-Kozierowski oraz Zdzisława Gulińska, położna i pielęgniarka (oboje z DCO). Udzielą oni wszelkich informacji na temat dostępnych w Polsce bezpłatnych badań profilaktycznych w kierunku raka piersi. Dodatkowo zainteresowane panie będą mogły nauczyć się samobadania piersi.

Stoisko podczas meczu z AZS Gorzów Wlkp. to jeden z elementów współpracy Dolnośląskiego Centrum Onkologii i Ślęzy w ramach profilaktyki raka piersi. DCO zdecydowało się zorganizować swoje stoisko w czasie meczu koszykówki licząc na to, że tak nietypowa akcja zwróci uwagę na potrzebę wykonywania badań profilaktycznych - wciąż za mało kobiet zgłasza się, by je wykonać. Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi.

REKLAMA
Reklama