Legnica: 10-latka z domu dziecka ofiarą przemocy. Wciąż czeka na pomoc

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2017-02-06 09:20 | Zmodyfikowano: 2017-02-06 09:20
A|A|A

Zdjęcie: PE/Flickr (Creative Commons)

Trzy lata więzienia grożą wychowawczyni z legnickiego domu dziecka przy ul. Wandy. Kobieta w listopadzie ub. roku stosowała przemoc fizyczną i groźby wobec dziesięcioletniej podopiecznej. Film nagrany telefonem komórkowym to - zdaniem śledczych - niepodważalny dowód. Prokurator Radosław Wrębiak zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy.

- Uzyskaliśmy opinię biegłej psycholog, że u tej dziewczynki wychwyciła zaburzenia poczucia bezpieczeństwa i miłości. Ponadto wskazała, że dalsze funkcjonowanie tej małoletniej w tym domu dziecka nie jest dla niej korzystne - wyjaśnia Radosław Wrębiak:

Radosław Wrębiak jeszcze w listopadzie wystąpił do prezydenta miasta o przeniesienie poszkodowanej dziewczynki do innej placówki. Dziecko jednak do dziś nie zmieniło ośrodka. Czy ratusz zbagatelizował problem? Arkadiusz Rodak, rzecznik prezydenta Legnicy. - Wcześniej trwały jeszcze przeróżne czynności sprawdzające. W najbliższym czasie pan prokurator otrzyma odpowiedź na swoją propozycję przeniesienia do innego ośrodka tej podopiecznej - wyjaśnia Rodak.

Braku natychmiastowej reakcji ze strony prezydenta nie rozumieją też reprezentanci Rzecznika Praw Dziecka. Już zapowiedzieli oni specjalne wystąpienie w tej sprawie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~piotr m
2017-02-06 14:53:05
z adresu IP: (62.87.xxx.xxx)
Ocena: -4
nic nie dzieje się bez przyczyny. Dziecko wykazuje zaburzenia bezpieczeństwa i miłości.. czyli syndrom odrzucenia... Ale czy dotyczy to kontaktów z wychowawcą?.. Może to trauma domu rodzinnego? Biegły wykrył syndrom, ale nie wie kiedy powstał.. postawił tezę, która pasuje mu do sprawy. Mam kilkoro dzieci i sam wiem, jak dziecko potrafi wbić szpilkę. Teraz, już dorośli zrozumieli, co zrobili.. czy To dziecko dojdzie do podobnych wniosków? Nie wiem.. Nie ma mnie obok tego dziecka i nie wiem, jak reaguje na co dzień..(może to forma odreagowania na złym otoczeniu?). Wiem jedno. Coś się "porwało" na linii wychowanek i wychowawca.. Czy Wychowawca jest winny syndromów dziecka? Szczerze, nie sądzę, by pracownik Domu dziecka świadomie chciał poniżyć dziecko. Ja bym nie potrafił. Ale może właśnie na tym bazują dzieci? .. bo dorosły nie może tak postąpić. Dla mnie to ścieranie się stanowisk dwojga ludzi, w tym jednego bardziej uprzywilejowanego (status wychowanka) w odniesieniu do osoby próbującej swoim autorytetem pokazać normy i sposób działania w społeczeństwie. .. bo życie, to nie jest sielanka i "easy live" gdzie wszyscy są na usługi i wszystko podane na dzień dobry.. Życie to walka o każdy dzień i Swoje w w nim miejsce. Nie wierzę w winę wychowawcy.. po prostu wychowawca wybrał zły sposób dotarcia do wychowanka. Tak,tak, wiem... zaraz będą głosy, że ktoś z DD lub obrońca wychowawcy.. Nic z tego. Normalny człowiek, który wychował dzieci na normalnych ludzi, bez syndromów i depresji w kontakcie ze światem..
~janem273
2017-02-06 09:31:39
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -4
Może by tak spojrzeć na sprawę inaczej. Może od dłuższego czasu wychowawczyni była prowokowana przez dziewczynę. Może to specjalny pokaz przygotowany do tego , aby mieć kompromitujące wychowawczynie nagranie na telefonie. Mam nadzieję, że prokuratura sprawę zbada dokładnie i wielowątkowo. Bo z publikowanych tekstów, a o sprawie czytałem już wcześniej, wynika, że wychowawczyni została już osądzona.
Reklama