Legnica: Wysyłają maturzystkę do noclegowni dla bezdomnych

Andrzej Andrzejewski, jk | Utworzono: 2017-04-13 08:41 | Zmodyfikowano: 2017-04-13 13:21
A|A|A

fot. Andrzej Andrzejewski

Aktualizacja godz. 13

Po naszej interwencji pracownicy MOPS-u już sprawdzają czy da się umieścić Ewelinę w jednym z pokoi turystycznego schroniska dla młodzieży. To jest oczywiście rozwiązanie przejściowe - ale zawsze chyba lepsze miejsce dla osiemnastoletniej uczennicy niż noclegownia.

POSŁUCHAJCIE:


Ewelina nie może wrócić do rodzinnego domu. Przez problemy alkoholowe rodziców trafiła do domu dziecka. Osiemnaste urodziny miały być przełomem. Po opuszczeniu ośrodka nie dostała jednak kluczy od wymarzonego mieszkania komunalnego. Od urzędników dowiedziała się, że powinna zamieszkać w noclegowni dla bezdomnych. Powód? Prawne opiekunki z domu dziecka nie złożyły odpowiednich wniosków o własne M. dla Eweliny.

- Aby dostać mieszkanie, potrzebny jest proces składania dokumentów, którym powinien się zająć dom dziecka. Nie wiem czy jest to pominięcie, czy zapomnienie, ale nikt tego nie złożył. Dopiero dowiedziałam się, że nie widnieję na liście oczekujących. Złożyłam wniosek o mieszkanie i ZGM powiedział, że wciągną mnie na listę w 2018 roku - przyznaje dziewczyna.

Reprezentanci ratusza przyznają, że w Legnicy to pierwszy taki przypadek przynajmniej od 20 lat. Nie umieją jednak wytłumaczyć jak dziewczyna ma się przygotowywać do przyszłorocznej matury wśród bezdomnych, w noclegowni.

Pukamy do gabinetu wiceprezydent miasta Doroty Purgal z pytaniem - kto jest winny? - Opiekun usamodzielnienia, który jest stanowiony w placówce. Ten wniosek nie został odpowiednio wcześniej złożony. Został złożony dopiero w tym roku, a zgodnie z przepisami jakie obowiązują, zostanie wpisana na listę dopiero w styczniu 2018 roku. Nie mam żadnej możliwości zrobienia jakiegoś wyjątku - wyjaśnia wiceprezydent.

Dorota Purgal dodaje, że w Legnicy na własne mieszkanie komunalne czeka w tej chwili ponad tysiąc rodzin. Zasada jest prosta - wychowankowie tacy jak Ewelina mogą otrzymać własne mieszkania poza kolejnością, ale pod warunkiem, że wnioski zostaną złożone w styczniu. Później pula mieszkań na dany rok jest już rozdzielona wśród innych potrzebujących. A nie ma mowy, żeby w kwietniu komuś kto od lat czekał na własne M odebrać przydzielony już lokal. Próbowaliśmy ustalić dlaczego zakonnice, które prowadzą dom dziecka, wcześniej nie dopełniły formalności. Szefowa ośrodka odmawia jakichkolwiek komentarzy.

Ewelina dziś mieszka u swojej dalekiej krewnej, ale po świętach prawdopodobnie będzie musiała opuścić jej dom. Ciotka ma trójkę własnych dzieci.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Siostro, litości!
2017-04-18 08:42:58
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 4
Najlepszą formą obrony jest atak - to prawda. Ale chowanie własnych błędów wychowawczych poprzez zrzucenie całej winy na... wychowankę domu dziecka jest co najmniej niesmaczne. Chce siostra powiedzieć, że dziewczyna, która jest szefową młodzieżowych struktur legnickiej wspólnoty kościelnej, która organizuje ważne wydarzenia w naszej diecezji, to diabeł wcielony? WSTYD! Więcej pokory przed własnymi błędami!
~gosc
2017-04-17 06:54:13
z adresu IP: (95.160.xxx.xxx)
Ocena: -9
Oświadczenie sióstr elżbietanek Dyrekcja Centrum Opiekuńczo-Wychowawczego w Legnicy ustosunkowała się do artykułów krytykujących działanie ośrodka. Przed Świętami Wielkiej Nocy w mediach ukazały się artykuły odnoszące się do działań legnickiego Centrum, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Św. Elżbiety względem jednej z byłych podopiecznych. Oto treść oświadczenia: OŚWIADCZENIE "W związku z artykułami opublikowanymi w mediach odnośnie sytuacji mieszkaniowej jednej z naszych byłych podopiecznych wyjaśniamy: Decyzją Władz Miasta Legnicy wychowankowie placówek działających na terenie miasta otrzymują lokale mieszkalne na remont we własnym zakresie i na własny koszt. Dzięki temu mają szansę rozpocząć dorosłe życie bez obciążeń i ograniczeń, jakie nakładałby na nich powrót do środowiska rodzinnego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mają przy tym zapewnioną pomoc finansową ze strony MOPS-u na zagospodarowanie i usamodzielnienie. Rozpatrując sytuacje realnie, otrzymanie kluczy do lokalu nie jest jednoznaczne z możliwością zamieszkania w nim. Koszty remontu przekraczają kwotę uzyskiwaną z MOPS, która, co należy zaznaczyć, i tak na terenie Legnicy jest wyższa niż ta przewidywana przez Ustawę. Jako placówka, ze swojej strony, staramy się wspomóc podopiecznych w działaniach – poszukujemy sponsorów, w miarę możliwości udzielamy wsparcia rzeczowego, angażujemy się we wszelkie działania niezbędne przy przeprowadzeniu remontu. Dążymy do tego, by usamodzielniający się wychowankowie ukończyli w tym czasie szkołę, tak by wprowadzając się do własnego, gotowego już do zamieszkania lokalu, mogli podjąć pracę i go utrzymać. Zgodnie z Ustawą z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. art. 37 ust. 2: „Osoba, która osiągnęła pełnoletność przebywając w pieczy zastępczej, może przebywać w dotychczasowej rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka albo placówce opiekuńczo-wychowawczej, za zgodą odpowiednio rodziny zastępczej, prowadzącego dom dziecka albo dyrektora placówki opiekuńczo-wychowawczej, nie dłużej jednak niż do ukończenia 25. roku życia, jeżeli: Uczy się: w szkole w zakładzie kształcenia nauczycieli w uczelni u pracodawcy w celu przygotowania zawodowego […]”. Przepis ten, zmieniający wcześniej obowiązujący, który nakazywał skreślenie wychowanka zaraz po ukończeniu 18. roku życia, jest w naszym przekonaniu pozytywną zmianą sytuacji dzieci przebywających w pieczy. Pozwala on nam realnie usamodzielniać podopiecznych, czyli dać im szansę na ukończenie szkoły, zdobycie zawodu, a co za tym idzie, podjęcie pracy i dopiero wtedy mogą mierzyć się z rzeczywistością, m.in. z utrzymaniem siebie oraz otrzymanego lokalu. Te same przepisy nie przewidują jednak konkretnego terminu, w jakim Dom Dziecka jest zobowiązany do złożenia takiego wniosku np. do dnia 18. urodzin bądź na pół roku do przodu. Dlatego my takiego wniosku nie składaliśmy, jako że zakładaliśmy, że Ewelina nadal będzie kontynuowała naukę, a więc będzie mieszała u nas aż do jej zakończenia. Na ten moment w naszej placówce przebywa troje pełnoletnich wychowanków, realizujących jeszcze obowiązek szkolny. Dwoje z nich uzyskało już własne lokale, które są przygotowywane do zamieszkania zaraz po tym, jak ukończą szkołę, przez co uzyskają możliwość podjęcia pracy. Bohaterka artykułów, Ewelina, trafiła do domu dziecka, będąc w pierwszej klasie technikum. Na ten moment kontynuuje naukę w klasie drugiej. Nie jest jeszcze w stanie zapewnić sobie utrzymania. Nasze działania wobec niej ukierunkowane były przede wszystkim na to, by ukończyła aktualną szkołę, a nawet podjęła studia. Chcieliśmy, by przebywała w naszej placówce do czasu, gdy będzie mogła wejść na rynek pracy, zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, planami, marzeniami. Taką wolę deklarowała również ona. Niestety, jej pobyt w naszej placówce nie przebiegał bez problemów wychowawczych, które mimo upływu czasu nie ustępowały, a nawet przybierały na sile. Rzutowało to też na dobro innych podopiecznych. Dlatego mając na względzie dobro wszystkich pozostających pod naszą opieką dzieci, musieliśmy podjąć decyzję o skreśleniu Eweliny z listy wychowanków w momencie uzyskania pełnoletności. Przy czym, do ostatniego dnia, miała możliwość zmiany zachowania, o czym była wielokrotnie informowana. Nie będziemy opisywać tu powodów, które do tego doprowadziły (złożyliśmy w tej kwestii wyjaśnienia we właściwych ku temu instytucjach). Nie upubliczniamy takich informacji, ponieważ pomimo zaistniałej sytuacji i oskarżeń pod naszym adresem uważamy, że powinniśmy chronić naszych podopiecznych (także tych byłych), nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. O tym, że Ewelina może pozostać u cioci tylko do końca świąt Wielkiej Nocy, dowiedzieliśmy się z mediów. Z tego, co wiemy, dziewczyna liczyła, że będzie mogła tam mieszkać dłużej. W okresie, kiedy Ewelina była jeszcze naszą wychowanką, wielokrotnie prosiliśmy jej ciocię o pomoc w rozwiązaniu pojawiających się problemów. Chcieliśmy, by Ewelina została u nas do czasu ukończenia szkoły. Niestety nie udało się nam dojść z kobietą do porozumienia i w konsekwencji jej postępowanie zadziałało w odwrotnym kierunku. W obecnej sytuacji Ewelina nie została pozostawiona sama sobie. Po rozmowie z przedstawicielami władz miasta i MOPS-u wiemy, że po świętach Wielkiej Nocy, tj. od 18 kwietnia br., kiedy dziewczyna będzie już musiała opuścić dom cioci, do czasu ukończenia nauki ma zapewnione miejsce w jednym z legnickich internatów.
~Pytanie
2017-04-13 14:17:24
z adresu IP: (185.186.xxx.xxx)
Ocena: 1
Ktoś wie dlaczego ta biedna dziewczyna nie może zostać w domu dziecka do czasu ukończenia szkoły tzn. przynajmniej matury?
~Pokój
2017-04-13 13:57:01
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 6
Nie ma co odsądzać od czci i wiary kobietę, która ma już swoją trójkę dzieci. Trzeba mierzyć siły przed zamiarami. Przyjęcie kolejnej trójki dzieci z pewnością nie jest błahostką. Szokuje mnie za to postawa zakonnic z Domu Dziecka. W tym ośrodku już kiedyś działy się "cuda" z siostrą Miriam w roli oskarżonej i skazanej.
~Gosc
2017-04-13 13:07:52
z adresu IP: (95.48.xxx.xxx)
Ocena: -3
Pomijając fakt mieszkania na miejscu "dalekiej krewnej", którą jest siostra mamy dziewczyny wstydziłabym się. Kobieta ma warunki i na jej miejscu nie pozwoliłabym nigdy aby dzieci mojej siostry trafiły do Domu Dziecka...
~Gość
2017-04-13 11:03:38
z adresu IP: (95.48.xxx.xxx)
Ocena: 0
Daleka krewna????Chyba to najbliższa rodzina- siostra mamy!
~Andrzej 52
2017-04-13 08:33:33
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 9
Opiekunki z Domu Dziecka, które zawaliły sprawę powinny opłacać wynajęty pokój dla Eweliny do momentu otrzymania mieszkania komunalnego.
NA ANTENIE
MarekObszarny
Marek Obszarny
 11:00 - 15:00
Markowa niedziela
Zapraszam
Reklama