Już witali się z gąską... Śląsk w ostatniej sekundzie stracił 3 punkty w Płocku

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2017-02-12 17:27 | Zmodyfikowano: 2017-02-12 17:26

Goście zaczęli mecz z impetem. W drugiej minucie z półobrotu sprzed pola karnego strzelał Sito Riera, ale trafił prosto w Seweryna Kiełpina. Chwilę później było dużo groźniej. Z lewej strony dośrodkował Mariusz Pawelec, a z pierwszej piłki, z powietrza strzelał Ryota Morioka. Jego techniczne uderzenie trafiło w słupek.

Wisła bramkarza Śląska rozgrzała w ósmej minucie. Mariusz Pawełek przytomnym wyjściem zatrzymał jednak Giorgiego Merbashviliego.

Na kolejne ciekawe akcje czekaliśmy niemal do końca pierwszej połowy. W 35 minucie z prawej strony wrzucał Kamil Dankowski, ale główka Kamila Bilińskiego poleciała obok lewego słupka. Pięć minut później Kiełpin obronił strzał Aleksandara Kovacević z rzutu wolnego bezpośrednio sprzed pola karnego.

To gospodarze byli jednak bliżsi wyjścia na prowadzenie. W doliczonym czasie gry Mariusz Pawełek końcówkami palców obronił uderzenie Merbashviliego. Gdyby bramkarz Śląska nie dotknął piłki, ta pewnie wpadłaby do siatki.

Druga połowa wyglądała bardzo podobnie. Początek znów należał do Śląska. Tuż po rozpoczęciu tej części meczu bardzo dobrą sytuację zmarnował Ryota Morioka, który z bliska strzelił prosto w Kiełpina. Japończyk jeszcze gorzej spisał się w 52 minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony będąc niepilnowany w polu karnym uderzył z pierwszej piłki, ale mocno przestrzelił.

Ekipa z Płocka zagrożenie stwarzała ponownie za sprawą Merbashviliego. Gruzin najlepszą sytuację zmarnował w 81 minucie. Kapitalnym rajdem wyminął obrońców i bramkarza Śląska i z ostrego kąta mógł z łatwością skierować piłkę do prawie pustej bramki między defensorów gości. Problem jednak w tym, że... nie trafił w futbolówkę.

Mimo marnowanych seryjnych sytuacji kibice w końcu doczekali się jednak strzału, który trafił do siatki. W 82 minucie Ryota Morioka po dryblingu podał do będącego w lewej części pola karnego Roberta Picha, a Słowak ładnym rogalem posłał piłkę obok bezradnego Kiełpina.  

Kiedy wydawało się, że Śląsk dowiezie prowadzenie do końca, to w 94 minucie Wisła doprowadziła do remisu. Piłka szła z prawej strony do lewej, aż trafiła na środek pola karnego do Jose Kante. Hiszpan zatańczył z piłką na 11 metrze ogrywając Piotra Celebana, strzelił i trafił obok odprowadzającego piłkę wzrokiem Mariusza Pawełka. Futbolówka zatrzepotała w siatce i w tej samej sekundzie sędzia Daniel Stefański zakończył mecz.

Wisła Płock - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

Gole: Jose Kante 90+4' - Robert Pich 82'

Składy (grafika Lotto Ekstraklasa Twitter):

Zmiany w Wiśle Płock: 62' Jose Kante za Mateusza Piątkowskiego, 72' Siergiej Kriwiec za Maksymiliana Rogalskiego, 78' Damian Piotrowski za Arkadiusza Recę

Zmiany w Śląsku Wrocław: 66' Alvarinho za Sito Rierę, 88' Ostoja Stjepanović za Łukasza Madeja, 90' Joan Roman za Roberta Picha

 


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Kanoi2017-02-13 13:14:05 z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Nie stracili 3 punktów tylko 2. :) Chyba, że ten 1 za remis im też zabrali :D