Mieszkańcy osiedla WuWa buntują się przeciwko wycince drzew

Natalia Mrozek | Utworzono: 2017-02-14 11:02 | Zmodyfikowano: 2017-02-14 11:02
A|A|A
REAKCJA 24

Fot. Agata Arcimowicz

Mieszkańcy wrocławskiego osiedla WuWA alarmują, by nie wycinać zdrowych drzew na ich osiedlu. Miejska spółka, która zajmuje się odnową tego terenu tłumaczy, że specjaliści zbadali wszystkie drzewa, uznali, że są chore i można się ich pozbyć. Chodziło o kilkanaście roślin w miejscu, w którym będzie parking. Jednak kiedy oznaczono kolejne, rosnące już w parku okazy, mieszkańcy zaalarmowali urzędników:

- Jeszcze tydzień temu na wszystkich tych drzewach były znaczki takie jak na drzewach, które zostały wycięte do samej ziemi. Po interwencji w Zarządzie Zieleni Miejskiej wszystkie te kropki zostały przemalowane. Pomylili się.

Zielone kropki, które pojawiły się na pniach oznaczają, że drzewa nie zostaną wycięte, wcześniej w ich miejscach były X  - czyli znaki, których używa się, gdy roślina ma zniknąć.

Usuniętych zostało sporo roślin, a to jeszcze nie koniec:

- Wycięli drzewa, które rosły wiele lat. Teraz posadzą drzewa, które nie urosną bo nikt nie będzie o to dbał, albo jakieś krzewy, które nie dadzą schronienia ptakom, których pełno było w tych drzewach, które zostaną teraz wycięte.

Nad odnowieniem osiedla czuwa miejska spółka Wrocławska Rewitalizacja. Jej szefowa Grażyna Adamczyk - Arns tłumaczy, że wszystkie działania są uzasadnione:

- To jest początek, to  tak jak remontujemy mieszkanie. Też najpierw robimy demolkę. Trzeba to odczekać, trzeba to wytrzymać. Wszystko co robimy jest przemyślane. U konserwatora jest osoba zajmująca się zielenią i zapewniam, że obejrzała każde drzewo i nad każdym drzewem debatowaliśmy długo.

Osiedle WuWA we Wrocławiu powstało w 1929 roku. Jest jednym z sześciu takich miejsc w Europie. Zostało wybudowane przez niemiecki Werkbund w ramach wystawy poświęconej mieszkalnictwu. W założeniu miało być idealnym miejsce do pracy i życia dlatego pobliska zieleń jest nieodzowną częścią tego terenu.

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~...
2017-02-14 19:19:31
z adresu IP: (178.43.xxx.xxx)
Ocena: -1
"Wszystko co robimy jest przemyślane." Ze szczególnym uwzględnieniem oznaczeń na drzewach. "...nad każdym drzewem debatowaliśmy długo." A po długiej debacie okazało się, że żadne drzewo nie pasuje do projektu. Na tych zdjęciach nie widać tego, jak wygląda okolica, w miejscach gdzie drzewa już wycięto (totalne klepisko i to nie tylko pod parking). "Odczekać i wytrzymać demolkę" to bardzo ciekawe podejście, do przedwojennych drzew. Mamy czas. Za 50, a może 100 lat znowu będą piękne, duże drzewa na osiedlu – pod warunkiem, że ktoś je tam wcześniej zasadzi.
~w-nin
2017-02-14 18:56:33
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 13
Najważniejsze jednak, że poruszono temat drzew bo nadeszły dla nich straszne czasy i o każde drzewo trzeba będzie teraz walczyć.
~w-nin
2017-02-14 18:54:10
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -11
Zgadzam się i ja. We Wrocławiu nie ma takiego osiedla jak WuWa. To jest raczej termin historyczny i zastosowanie go w tym kontekście w artykule nie ma sensu. Faktycznie można stwierdzić, że na 99,99% osoba pisząca ten artykuł nie pochodzi z Wrocławia ponieważ byłoby to dla niej oczywiste.
~Zdezorientowany
2017-02-14 08:11:50
z adresu IP: (195.182.xxx.xxx)
Ocena: 4
Sorry ale nie ma takiego osiedla we Wrocławiu i po przeczytaniu artykułu nadal nie wiem gdzie wycinają drzewa. Ten skrót można by też rozwinąć, bo mam wrażenie, że mało kto wie co on oznacza, a tym bardziej w naszym języku. Tylko czy jest sens pisać o wydarzeniach z ostatniej chwili w Londinium, Konstantynopolu, Nowym Amsterdamie, albo w Galii, Tracji, czy Galicji? Prawdopodobnie gdyby autorka tego artykułu była wrocławianką nie miałaby wątpliwości jak osiedle Wrocławia nazwać.
NA ANTENIE
Reklama