Wygrana koszykarek CCC Polkowice w Eurolidze

Robert Skrzyński, PAP | Utworzono: 2019-01-24 07:00 | Zmodyfikowano: 2019-01-24 09:03
A|A|A

fot. kosz.mkspolkowice.pl

Początek spotkania był wyrównany i wynik oscylował wokół remisu. Co prawda to Castors prowadził, ale nawet jak odskakiwał, to CCC szybko doprowadzało do remisu. Tak było do stanu 12:12. Kolejne pięć oczek zdobyły Belgijki i zdenerwowany trener polkowiczanek Maros Kovacik poprosił o czas. Uwagi szkoleniowca przyniosły odwrotny efekt, bo przewaga zamiast zmaleć, zaczęła rosnąć. Na pół minuty przed końcem pierwszej kwarty było 29:16 i dopiero rzut za trzy Styliani Kaltsidou poprawił nieco sytuację.

W tym okresie Castors grało na wysokim procencie skuteczności z gry (75 procent przy 47 CCC). Pomagały im w tym jednak koszykarki mistrzyń Polski, które słabo spisywały się w obronie. Gospodynie prosto dochodziły do pozycji rzutowych i zdobywały łatwe punkty.

Zmieniło się to w drugiej kwarcie, kiedy polkowiczanki były znacznie bardziej agresywne, wychodziły z pressingiem na połowę rywalek i te miały problemy w ofensywie. CCC zaczęło powoli odrabiać straty i na 46 sekund przed końcem tej części spotkania, po trafieniu Agnieszki Kaczmarczyk, ponownie był remis (45:45). Chwilę później Albina Razjewa nie trafiła, mistrzynie Polski wyprowadziły kontratak, który Temitope Fagbenle zakończyła skutecznym rzutem z dystansu i CCC prowadziło 48:45.

Kiedy na początku trzeciej kwarty polkowiczanki łatwo i szybko zdobyły cztery punkty, wydawało się, że będą już kontrolowały przebieg spotkania i powiększały przewagę. Tak się nie stało. Castors zaczęło szybciej grać w ataku, co było sposobem na defensywę polskiej ekipy i spotkanie się wyrównało. Kiedy Razjewa łatwo zdobyła punkty spod kosza (54:56), zdenerwowany trener CCC wziął czas. Spotkanie zmieniło się o tyle, że zrobiło się brzydkie. Było dużo przewinień i rzutów osobistych a mało składnych akcji. Do końca tej części CCC z gry zdobyło tylko dwa punkty, a pozostałe z linii rzutów osobistych.

Ostatnią część spotkania polkowiczanki rozpoczynały prowadząc 67:60. Pierwsze akcje po wznowieniu gry były kluczowe. Najpierw trafiła Weronika Gajda a chwilę później Kaltsidou rzuciła za „trzy” i zrobiło się 72:60. Chociaż do końca spotkania pozostawało ponad osiem minut, tylko kataklizm mógł odebrać wygraną CCC. Gospodynie starały się grać szybko, ale to spokojniejsze akcje mistrzyń Polski były skuteczniejsze. Przy stanie 65:79 Gajda skutecznie wykończyła indywidualny atak a jeszcze przy tym była faulowana i wykorzystała rzut osobisty (65:82). Do końca pozostawało niewiele ponad cztery minuty i ekipie z Polski już nic złego nie mogło się wydarzyć. Po tej wygranej CCC awansowało na czwarte miejsce w grupie, co daje awans do play off. Do końca fazy grupowej zostały cztery kolejki.

 

Castors Braine - CCC Polkowice 71:94 (29:19, 16:29, 15:19, 11:27)

Castors Braine: Albina Razjewa 13, Celeste Trahan-Davis 12, Antonia Delaere 10, Emmanuella Mayombo 9, Karlie Samuelson 9, Mariona Ortiz 7, Eleanna Christinaki 5, Manon Grzesinski 3, Brandi Hervey-Carr 3;

CCC Polkowice: Styliani Kaltsidou 18, Tiffany Hayes 16, Temitope Fagbenle 13, Jasmine Thomas 10, Lynetta Kizer 9, Weronika Gajda 9, Agnieszka Kaczmarczyk 9, Johannah Leedham 8, Karolina Puss 2, Julia Tyszkiewicz 0.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama