Ratownicy podejmą próbę transportu ciał wrocławskich grotołazów [AKTUALIZACJA]

el | Utworzono: 2019-08-24 10:22 | Zmodyfikowano: 2019-08-24 14:05
A|A|A

Zdjęcie z akcji ratowników (fot. TOPR)

– Działania będą podjęte w kierunku próby wydobycia ciał zmarłych grotołazów, jednak to potrwa jeszcze bardzo długo. Wymaga to bardzo dużo pracy i jest bardzo ryzykowne. W tej chwili najważniejsze jest życie i bezpieczeństwo ratowników, którzy tam pracują – wyjaśnił naczelnik.

W centrali TOPR w Zakopanem przygotowywane są kolejne zmiany ratowników, którzy będą w systemie zmianowym pracowały w jaskini. Będą to zmiany pracujące od godzin wczesnoporannych do późnowieczornych. Ich praca będzie polegała na dalszym poszerzaniu ciasnego korytarza za pomocą ładunków wybuchowych.

Mamy stosowny plan i przygotowanych do tego ludzi, ale wszystko będzie okazywało się w trakcie działań. Jeżeli ponownie pojawi się problem z wentylacją jaskini, to prace pirotechniczne nie będą kontynuowane. Być może czeka nas tam szereg kolejnych niespodzianek, na które wstępnie jesteśmy przygotowani i będziemy reagować na wszystkie informacje płynące spod ziemi – powiedział Krzysztof.

Wcześniej ratownicy TOPR poinformowali, że na podstawie analizy dokumentacji fotograficznej sporządzonej podczas działań ratowniczych w Jaskini Wielkiej Śnieżnej stwierdzono, że obok odnalezionego ciała jednego z wrocławskich grotołazów, najprawdopodobniej jest drugi z poszukiwanych.

Mamy pełne podstawy stwierdzić, że obok widocznego jednoznacznie ciała grotołaza w niebieskim kombinezonie zidentyfikowaliśmy fragment czerwonego materiału, który z dużą dozą prawdopodobieństwa może być częścią kombinezonu drugiego z poszukiwanych – napisał w komunikacie dyżurny ratownik TOPR.

Od ubiegłej soboty w Jaskini Wielkiej Śnieżnej trwała akcja poszukiwawcza dwóch grotołazów. Członkowie jednego z wrocławskich speleoklubów podczas eksploracji nieznanych dotąd korytarzy tej największej i najgłębszej tatrzańskiej jaskini w tzw. Przemkowych Partiach zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza. Czwórka ich towarzyszy zdołała wyjść z jaskini i zawiadomiła ratowników TOPR.

Według ustaleń ratowników, w momencie kiedy grotołazi penetrowali ten zakamarek jaskini, nastąpił gwałtowny przybór wody, który odciął im możliwość ucieczki. Przypuszczają oni, że na skutek podniesienia się poziomu wody, mógł też nastąpić skok ciśnienia.

W czwartek w nocy ratownicy dotarli do miejsca, w którym znajdują się ciała poszukiwanych grotołazów.

ZOBACZ TAKŻE: Prezes wrocławskich grotołazów o tragedii w jaskini Wielkiej Śnieżnej

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Sutryk
2019-08-26 01:29:06
z adresu IP: (77.114.xxx.xxx)
Ocena: 1
Nie P0maga ?
~Kasia
2019-08-24 20:50:11
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -2
Linę powinni za sobą ciągnąć, żeby potem normalni dzielni ludzie tak się nie męczyli.
~Ewa
2019-08-24 20:47:46
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -1
I pomyśleć tylko, że tylu dzielnych ludzi naraża swoje życie, bo ktoś ma dziwne upodobania.
~berto
2019-08-24 20:02:39
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 0
Grotołazi - tacy badacze idący w trudne szczeliny muszą ciągnąć za sobą cienki kabel telefoniczny, żeby był z nimi ciągły kontakt telefoniczny i była możliwość ustalenia gdzie się znajdują. Komórki tam nie działają
~piotr
2019-08-24 16:04:19
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -4
i tacy puści ludzie narażają życie innych ludzi.
~do TOPR
2019-08-24 12:20:55
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 5
Szacun Panowie, zrobcie to bezpiecznie NIE NARAZAJAC SWEGO ZYCIA juz bez pospiechu. BRAWA DLA PANOW.
Reklama