Eczacibasi wygrało TAURON Gigantów Siatkówki w Twardogórze

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2023-10-01 20:10 | Zmodyfikowano: 2023-10-01 20:41
Eczacibasi wygrało TAURON Gigantów Siatkówki w Twardogórze - fot. Justyna Szymczyk/mat. prasowe TAURON Giganci Siatkówki
fot. Justyna Szymczyk/mat. prasowe TAURON Giganci Siatkówki

Developres w pierwszym secie finału TAURON Gigantów Siatkówki postawił się potentatowi z Turcji. Co prawda na początku przegrywał (4:6), ale po punktowej zagrywce Anny Obiały mieliśmy remis 8:8. Potem wicemistrzynie Polski trzymały się blisko Eczacibasi. Były takie momenty, w których wydawało się, że dogonią przeciwniczki. Zbliżyły się na jeden punkt po akcji na 17:18. Tam co prawda turecka libero kapitalnie podłożyła rękę pod opadającą piłkę, ale jej koleżanka zaatakowała w aut. Niestety - potem nastąpiła seria przyjezdnych ze Stambułu i powiększyły przewagę do pięciu punktów (22:17). Na boisku pojawiła się Weronika Szlagowska i to był impuls, by odrobić kilka punktów (21:23). Czasu na zwycięstwo zabrakło. Seta zakończyła atakiem z prawego skrzydła Defne Başyolcu (25:22).

Rysice chciały się odegrać w drugiej partii. Zaczęły pewnie - od trafienia zagrywką Woronkowej, a potem prowadzenia 3:1. Potem przez moment mieliśmy remis (8:8) lecz tempo nadawał Developres, który zyskał trzy punkty więcej (19:16). Trzeba było uważnie pilnować tej przewagi, bo wystarczyło, że w siatkę zaatakował Ann Kalandadze, a kolejną akcję skończyła Turczynka i mieliśmy remis (20:20). Antiga poprosił o czas. Obie drużyny miały problem żeby wstrzelić się z zagrywką. Zaatakowała Orvosova - 23:22. W kolejnej akcji nie miała z czego uderzyć Baysolcu i Rzeszów miał kontrę. Tę piłkę można było podbić lecz libero Ozel i Woronkowa stanęły jak wryte. Efekt - dwie piłki setowa. I dwa błędy - Orvosova w aut, a potem Szlagowska w siatkę. Niestety - źle przyjęta zagrywka sprawiła w końcu, że trzeba było oddać piłkę za darmo. Seta zakończyła rosła Sinead Jack-Kısal (27:25).

7:4 to było dobre wejście Developresu w trzecią partię, ale pamiętajmy: prawdziwa siatkówka zaczyna się od remisu 20:20. Zresztą Wystarczył moment, a wynik był odwrotny - 11:9 dla Eczacibasi. Gra przeniosła się na prawe skrzydło rzeszowianek. Orvosova otarła gdzieś piłkę o ręce rywalek, a chwilę potem brutalnie zablokowana została Erkek. Po kolejnym punkowym zagraniu Czeszki, Turczynki wzięły czas (14:12) i… odrobiły stratę (14:14). Walka trwała. Gdy dziewczyny znad Bosfory zyskały trzy punkty (19:16), to Developres od razu odpowiedział (20:19). O każdy punkt nie było łatwo, lecz jeśli nie dało się siłą, to ‘rysice’ próbowały sprytem - jak na przykład przy efektywnej kiwce Gabrieli Kulej. Przy wyniku 20:23 Developres ponawiał atak chyb z pięć razy, aż wreszcie w siatkę uderzyła Wiktoria Kowalska. Gdyby nie te błędy własne… Eczacibasi miało cztery punkty meczowe. Przy pierwszym skutecznie zaatakowała Amanda Coneo. Przy drugim - tak jak w secie drugim - grę zakończyła Jack-Kısal. Turniej TAURON Gigantów Siatkówki wygrało zatem zasłużenie Eczacibasi Stambuł, a MVP spotkania została w pełni zasłużenie Tuna Ozel. Mierząca ledwie 162 cm turecka libero faktycznie zagrała fantastyczne zawody.

Developres Rzeszów - Eczacibasi Stambuł 0:3 (22:25, 25:27, 22:25)

Chemik Police został trzecią drużyną turnieju TAURON Giganci Siatkówki 2023. W decydującym starciu pokonał w niedzielę SC Potsdam 3:0.

Chemik Police zaczął niedzielny mecz o III miejsce w Twardogórze z wysokiego 'C'. Prowadzenie 5:1 sprawiło, że trener Poczdamu bardzo szybko poprosił o czas. Później jednak Niemki wzięły oddech i doprowadziły do wyrównania (15:15, 16:16). Następnie dwa punkty zdobyły Polki i znów mieliśmy przerwę na żądanie. Zapowiadała się wyrównana końcówka (22:22). W tym momencie skutecznym blokiem popisała się Monika Fedusio, a kolejny punkt atakiem zdobyła Elizabet Inneh-Varga (24:22). W ostatniej akcji tego seta po stronie policznak było trochę nerwowości, ale koniec końców piłka znów trafiła do rumuńskiej atakującej, a ta atakiem po prostej zakończyła tę część gry (25:22).

W drugiej odsłonie Chemik znów wydawał się lepszą drużyną, ale Potsdam nie pozwalał zbytnio odskoczyć. W końcu się to udało (15:11). Grę polskiej drużynie ułatwiała dobra zagrywka. Zresztą po asie Dominiki Pierzchały zrobiło się 18:13, a trener Riccardo Boier poprosił o przerwę. Poczdam walczył. Najpierw dobry blok, a potem atak ze środka Breland Morrissette sprawił, że zrobiła nam się 21:19. Wkrótce - przy serwisie Amerykanki - wicemistrz Niemiec miał piłkę setową (24:22). Końcówka okazała się arcyciekawa - trzy punkty Chemika sprawiły, że to on mógł zakończyć tę grę. Nie udało się i mieliśmy grę na przewagi. Zakończył ją blok Inneh-Vargi, która lekko strąciła piłkę na stronę rywalek (29:27).

W trzecim secie Potsdam grał lepiej, od początku miał dwa-trzy punkty przewagi. Może dlatego, że trener Boieri właściwie wymienił pierwszą szóstkę. Do gry nominował: Harbin, Stautz, Lazaro, Djokić i Kiss. Z pierwszego składu została tylko Cekulaev. Nieźle grała Harbin, wspierały ją skrzydła. Po drugiej stronie wyróżniały się Inneh-Varga i Fedusio. Na szczęście Chemik w odpowiednim momencie wrzucił wyższy bieg i doprowadził do remisu (16:16). Wyszedł na prowadzenie po efektownym bloku na Antonii Stautz. Mieliśmy wymianę ciosów - atak za atak. Nikt nie potrafił wybronić jakiejś piłki (21:21). I chociaż Chemik prowadził 23:21 to jednak Poczdam miał pierwszą piłkę setową - obronioną. W kolejnej akcji Fedusio przepchnęła piłkę ocierając ją o blok rywalek. W ostatniej sytuacji meczu zablokowana została Stautz. MVP wybrano Elizabet Inneh-Varga, która tego dnia atakowała z 45-procentową skutecznością. Statuetkę za trzecie miejsce na rękę kapitan Igi Wasilewskiej wręczył burmistrz Twardogóry Paweł Czuliński.

Grupa Azoty Chemik Police – SC Potsdam 3:0 (25:22, 29:27, 26:24)

Chemik: Inneh-Varga 20, Kowalewska 2, Wasilewska 7, Fedusio 13, Pierzchała 7, Mędrzyk 12, Jagła (libero) oraz Honorio i Sahln.

Potsdam: Taubner 8, Morrissette 4, Kokkonen 6, Guncheva 1, Buterez 6, Cekulaev 9, Kiss 3 (libero) oraz Harbin 4, Stautz 5, Lazaro 4, Djokic 1.

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.