Ofensywny popis Śląska. WKS opuścił ostatnie miejsce w tabeli

Szkoleniowiec wrocławian, Ante Simundza, zdecydował się na kilka zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu do ostatniego, niezbyt udanego, spotkania z Motorem Lublin. Do składu po zawieszeniu za kartki wrócili Aleks Petkov i Mateusz Żukowski, od początku zagrał również kontuzjowany ostatnio Jakub Jezierski. Roszada nastąpiła również na prawej stronie defensywy, gdzie przesunięty został Yehor Macenko. Na ławce rozpoczął natomiast Tommaso Guercio.
Wrocławianie od początku atakowali i szukali okazji do otwarcia wyniku. Najlepszą szansę po podaniu Żukowskiego miał Assad Al Hamlawi. Snajper, który przed tygodniem zakończył imponującą serię czterech kolejnych meczów ze strzelonym golem, nie zdołał trafić w piłkę. Napastnika wyręczył jednak skrzydłowy - w 28. minucie atomowe uderzenie z pola karnego oddał Żukowski i Śląsk prowadził. Asystę przy bramce zanotował rozgrywający bardzo dobre spotkanie Jose Pozo.
Stracony gol podrażnił gospodarzy, którzy częściej przedostawali się z piłką w okolice pola karnego przyjezdnych. Groźniejsze sytuacje wciąż tworzyli zawodnicy WKS-u, a najbliżej podwyższenia prowadzenia był Petr Schwarz. Kapitalny strzał kapitana Śląsk z rzutu wolnego trafił jednak w słupek.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach w ostatniej akcji pierwszej połowy. Piłkę - wstrzeloną mocno w pole karne przez Otara Kakabadze - do własnej siatki niefortunnie skierował głową Petkow. Wrocławianie, choć byli wyraźnie lepsi od przeciwnika, tylko remisowali.
Sportowa złość, którą wyzwoliło nieudane zakończenie pierwszej połowy, napędziła podopiecznych Ante Simundzy. Po zmianie stron znów rzucili się do ataku i wyprowadzili dwa świetne ciosy. Najpierw w podbramkowym zamieszaniu po rzucie rożnym idealnie odnalazł się Macenko, a dziesięć minut później pięknym strzałem popisał się Jose Pozo. Dla Ukraińca było to pierwsze trafienie w tym sezonie, dla Hiszpana - w ogóle w barwach Śląska. Wrocławianie do dobrej gry dorzucili skuteczność i prezentowali się o klasę lepiej od gospodarzy.
Z biegiem minut do głosu zaczęły dochodzić Pasy, a swojej okazji na gola szukał najlepszy snajper Cracovii, Benjamin Kallman. I - jak to ma w tym sezonie w zwyczaju - w końcu znalazł, dobijając w 79. minucie strzał po świetnej interwencji Leszczyńskiego.
Piłkarze z Krakowa po zdobyciu kontaktowej bramki rzucili się z impetem do ataku. Goście przetrwali jednak napór przeciwnika, a w doliczonym czasie gry sami zadali decydujący cios. Wprowadzony z ławki Turek Burak Ince wykorzystał błąd golkipera, który znalazł się daleko od bramki po wykonywaniu rzutu wolnego i strzałem z kilkudziesięciu metrów podwyższył prowadzenie. Piłka odbiła się od poprzeczki i - jak wykazała analiza VAR - przekroczyła linię bramkową.
Może i Burak İnce jest piłkarzem nieprzypisanym do konkretnej pozycji i takim, który przez 1,5 roku nie dał @SlaskWroclawPl żadnej liczby, ale tego gola nikt mu nie zabierze. Jeden z piękniejszych, jakie WKS strzelił w ostatnich latach. Klasa. #CRAŚLĄpic.twitter.com/d5I8O0PS5Q
— Filip Macuda (@f_macuda) April 12, 2025
Zwycięstwo w Krakowie sprawia, że Śląsk po raz pierwszy od października i 13. serii gier opuszcza ostatnie miejsce w tabeli. Teraz kibice WKS-u czekają na poniedziałkowe starcie bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie - Lechii Gdańsk i Stali Mielec. Oba te kluby mają po 24 punkty, o jeden mniej od WKS-u. Puszcza Niepołomice uzbierała 26, a Zagłębie Lubin - 29 pkt.
Cracovia - Śląsk Wrocław 2:4 (1:1)
Bramki: 0:1 Mateusz Żukowski (28), 1:1 Aleks Petkow (45+5-samobójcza), 1:2 Jehor Macenko (49), 1:3 Jose Pozo (58), 2:3 Benjamin Kallman (79-głową), 2:4 Burak Ince (90+2).
Cracovia: Sebastian Madejski - Jakub Jugas, Gustav Henriksson, Virgil Ghita - Otar Kakabadze (69. Patryk Janasik), Amir Al-Ammari (60. Martin Minczew), Mikkel Maigaard, David Kristjan Olafsson (46. Patryk Sokołowski) - Ajdin Hasic, Benjamin Kallman, Filip Rózga (90+1. Mauro Perkovic).
Śląsk: Rafał Leszczyński - Jehor Macenko (85. Tommaso Guercio), Serafin Szota, Aleks Petkow, Marc Llinares - Mateusz Żukowski (74. Piotr Samiec-Talar), Jakub Jezierski (85. Burak Ince), Jose Pozo (85. Tudor Baluta), Petr Schwarz, Arnau Ortiz - Assad Al-Hamlawi (66. Henrik Udahl).
Żółte kartki - Cracovia: Patryk Sokołowski, Martin Minczew.
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów 12 011.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
