Grzegorz Braun stawił się w prokuraturze, ale zarzutów nie usłyszał. Po wyjściu złożył autograf na gaśnicy
Aktualizacja, godz. 10.25:
Grzegorz Braun nie usłyszał zarzutów. Przed przesłuchaniem złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na prokurator, która prowadzi jego sprawę.
Jego zdaniem śledcza współpracuje i patronuje zabijaniu nienarodzonych dzieci przez ginekolożkę Gizelę Jagielską. Następnie tuż przed czynnościami złożył wniosek o wyłączenie prokurator ze sprawy, gdyż po jego skardze może być stronnicza.
Podczas zwołanej konferencji polityk prowadził kampanię przeciwko śledczej i Gizeli Jagielskiej, nazywając ją seryjnym zabójcą. Na pytanie naszej reporterki czy skarga i zawiadomienie to sposób na przedłużenie sprawy – skomentował:
- Widzę doświadczenie w zmienianiu tematu. Widzę ogromne doświadczenie we wsadzaniu na lewe sanki każdego tematu. Temat taki: grasuje seryjny morderca. Niech Pani mi nie przerywa, to nie Pani konferencja prasowa.
- Na wolności grasuje seryjny morderca, znane jest jego imię i nazwisko, a oto prokuratura ściga i nęka wraz z policją tych, którzy działając w stanie wyższej konieczności, próbują uniemożliwić seryjnemu mordercy kontynuowanie jego procederu.
Skargę na prokurator i zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nią przestępstwa rozpatrzy szef prokuratury okręgowej, a Braun usłyszy zarzuty nieco później. Oprócz tych dotyczących zdarzenia w szpitalu w Oleśnicy doszły dwa kolejne mówi prokurator Karolina Stocka Mycek:
- Dwa pozostałe czyny, to są sprawy, które zostały dołączone do tego śledztwa, prowadzonego przez prokuraturę okręgową, i są one związane ze zniszczeniem mienia, plakatów w rynku w marcu.
W sprawie oleśnickiej zarzuty usłyszało już 5 osób.
Po opuszczeniu prokuratury Grzegorz Braun złożył autograf na gaśnicy, która stała się symbolem jego kampanii wyborczej.
Wcześniej pisaliśmy:
Grzegorz Braun pojawił się we wrocławskiej prokuraturze okręgowej. Pod drzwi odprowadziła go grupka zwolenników. Lider Konfederacji Korony Polskiej ma usłyszeć zarzuty m.in. bezprawnego pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy, naruszenia jej nietykalności cielesnej, poprzez popychanie i przytrzymywanie rękoma, znieważenia słownego podczas wykonywania przez nią obowiązków służbowych, a także pomówienia jej o działania mogące podważyć zaufanie do zawodu lekarza. Pierwsze przesłuchanie Brauna w tej sprawie zaplanowano na 13 stycznia, ale polityk przedstawił zwolnienie lekarskie i nie pojawił się w prokuraturze.
Braun przed wejściem do prokuratury w zabrał głos i obraźliwie nazywał lekarkę, którą miał uwięzić i znieważyć:
- Każdy z nas będzie zdany na łaskę i niełaskę personelu medycznego i wtedy życzę Pani, żeby twarz tego personelu się nad Panią pochyliła, kiedy Pani będzie tego najbardziej potrzebowała. Nie była twarzą Gizeli M**** Jagielskiej. Żeby pochylił się nad Panią ktoś, kto będzie chciał Panią ratować, a nie uśmiercić.
13 listopada ubiegłego roku Parlament Europejski opowiedział się za uchyleniem immunitetu Grzegorzowi Braunowi. Kwietniowe wtargnięcie Brauna i jego zwolenników do szpitala w Oleśnicy miało związek z zabiegiem terminacji ciąży w 9. miesiącu, który został przeprowadzony w tym szpitalu. W grudniu prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie nie dopatrując się znamion czynu zabronionego.
Czytaj także: I prezes SN złożyła zażalenie na umorzenie śledztwa ws. przerwania ciąży przez lekarkę Gizelę Jagielską
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


