Mieszkańcy Czernikowic dopięli swego. W dawnej żwirowni nie wyląduje więcej śmieci
Całkowity zakaz rekultywacji dawnej żwirowni w Czernikowicach i kara finansowa 500 tysięcy złotych - takimi decyzjami Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska blokuje działania firmy EKO-HYBRYD. Spółka zdeponowała w wyrobisku 1760 ton śmieci. Jej prezes, Adam K., siedzi już na ławie oskarżonych - to dzięki uporowi mieszkańców, którzy miesiącami blokowali wjazd na żwirownię.
Sprawdź też: "Śmierdzi tak, że nie da się żyć". Mieszkańcy Stronia Śląskiego proszą o pomoc w sprawie oczyszczalni ścieków
Decyzja nie jest jeszcze prawomocna
Radosław Lipa, zastępca wójta gminy Chojnów, ma już na swoim biurku decyzję nakazową wydaną przez wrocławskich inspektorów:
- W sprawie wstrzymania działalności firmie EKO-HYBRYD, polegającej na przetworzeniu odpadów w ramach rekultywacji. Jest to potwierdzenie naszych wieloletnich starań.
- To znaczy, że od tego momentu do tego żwirowiska już oficjalnie nie może wpaść nawet jeden odpadek? (pyt. red.)
- Toczy się postępowanie odwoławcze w tej sprawie. (Decyzja WIOŚ - przyp. red.) nie jest jeszcze prawomocna.
Uprawomocniła się za to kara nałożona przez WIOŚ na spółkę - 500 tysięcy złotych. Od początku 2023 roku - pod pozorem rekultywacji - do żwirowiska w Czernikowicach trafiło ponad 1760 ton śmieci. Adam K., dzierżawca terenu, od blisko dwóch lat nie chce komentować sprawy. W czwartek, 15 maja, przed sądem w Złotoryi rozpocznie się kolejna odsłona procesu, w którym zasiada na ławie oskarżonych. Grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Przeczytaj: Jest decyzja prokuratury po śmierci celebryty z Głogowa. Śledczy sprawdzili, czy zawinili ratownicy
Odpowiedzialnych było więcej? "Musimy walczyć do końca"
- Adam K. nie działał sam i mógł liczyć na cichą protekcję polityków z PiS-u oraz Bezpartyjnych Samorządowców - tłumaczą liderzy protestów społecznych i chcą, by przed sądem stanęli między innymi członkowie poprzedniego zarządu Dolnego Śląska:
- Przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego wręcz zasugerowała mi, że nie jest to naszą sprawą, gdzie te śmieci stąd odjadą.
- Przejeżdżamy tamtędy - przynajmniej ja - kilka razy w tygodniu i mam świadomość, co tam jest złożone i że nie powinno tam tego być.
- Musimy walczyć tutaj do końca o to, żeby jeszcze ten pan wywiózł te wszystkie śmieci, które tu przywiózł.
Koszty usunięcia i utylizacji zakopanych odpadów to wydatek 3-4 milionów złotych. EKO-HYBRYD to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, która prawnie odpowiada do wysokości kapitału zakładowego, a ten wynosi... 102 tysiące złotych.
Polecamy: Trwa rozbudowa lotniska we Wrocławiu. Zajrzeliśmy na plac budowy! [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


