"Siła wyższa" zmusiła go do niebezpiecznej jazdy. Kierowca szkolnego autobusu skazany. W wypadku ucierpiało pięcioro dzieci - Radio Wrocław

"Siła wyższa" zmusiła go do niebezpiecznej jazdy. Kierowca szkolnego autobusu skazany. W wypadku ucierpiało pięcioro dzieci

Ewa Gazda
Ewa Gazda
| Rok temu, 2025-05-28, 12:36
"Siła wyższa" zmusiła go do niebezpiecznej jazdy. Kierowca szkolnego autobusu skazany. W wypadku ucierpiało pięcioro dzieci – 29-letni kierowca w trakcie jazdy słuchał kazania, fot. Policja Dolnośląska
29-letni kierowca w trakcie jazdy słuchał kazania, fot. Policja Dolnośląska

Kilka dni temu w głogowskim sądzie zapadł wyrok skazujący kierowcę szkolnego autobusu, który doprowadził do wypadku. Jak uznali biegli, mężczyzna działa w stanie ograniczonej poczytalności.

Przypomnijmy, że do wypadku doszło 16 października 2024 roku w powiecie górowskim. Za kierownicą szkolnego autobusu, którym podróżowało 23 dzieci wraz z opiekunem. Jak relacjonuje prokuratura tego dnia kierowca, będąc w nieodpowiednim stanie psychofizycznym, od początku jechał z bardzo dużą prędkością, ignorując ograniczenia administracyjne. Prowadził autobus jedną ręką, słuchając kazania i mówiąc do siebie. Przejeżdżał przez progi zwalniające bez zatrzymywania. Jadąc staranował dwa znaki drogowe. Jeden z nich wybił przednią szybę autobusu. Następnie uszkodził mijający go pojazd Mazda, a także potrącił jadące przed nim pojazdy marki BMW oraz marki Mercedes.

Po tym, po najechaniu na próg zwalniający skręcił i wjechał autobusem na teren posesji położonej przy drodze, gdzie uderzył w bramę wjazdową i dwa pojazdy tam zaparkowane, a następnie w budynek mieszkalny, w którym znajdowały się 4 osoby. W wyniku wypadku pięcioro dzieci doznało obrażeń ciała w postaci stłuczeń i siniaków klatki piersiowej, kolan, brzucha, kręgosłupa, głowy i ramion.

Jakub G. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Jak ostatecznie ustalono, był trzeźwy i tego dnia nie znajdował się pod wpływem działania środków odurzających, pomimo ich częstego zażywania.

POLECAMY: Trwa eksmisja emerytki z Wrocławia. Pani Wiktoria płaciła za mieszkanie przez 30 lat, teraz może trafić na bruk

Jakub G. początkowo przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. W trakcie zeznań przyznał, że do takiej jazdy nakłoniła go "siła wyższa". Potwierdził stosowanie środków odurzających. Wyjaśnił, że jego zachowaniem kierowała siła wyższa, która nakazywała mu zachowanie w ten sposób.

- Z uwagi na stwierdzone u podejrzanego urojenia o treści religijnej i w związku z tym wątpliwości co do stanu jego poczytalności, podejrzanego poddano obserwacji psychiatrycznej - informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. - Z ekspertyzy tej wynika, że Jakub G. zarzuconego mu czynu dopuścił się mając w stopniu znacznym ograniczoną zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Było to spowodowane uzależnieniem mieszanym od kilku substancji psychoaktywnych w tym marihuany i amfetaminy, a także mieszanymi zaburzeniami osobowości spowodowanymi m.in. trudną sytuacją życiową - dodaje.

Jakub G. został skazany na 2 lata pozbawienia wolności oraz orzeczono wobec niego środek zabezpieczający w postaci terapii uzależnień. Wobec ww. orzeczono też zakaz wykonywania zawodu kierowcy przez okres 6 lat oraz zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez 4 lata. musi zapłacić nawiązki na rzecz 24 pokrzywdzonych osób fizycznych w wysokości od 500 do 2 000 zł, łącznie 20.000 zł oraz naprawić szkody na rzecz PZU S.A. w zakresie, w jakim wypłacono odszkodowanie poszczególnym poszkodowanym właścicielom uszkodzonych aut oraz spółdzielni będącej właścicielem szkolnego autobusu – w sumie ponad 106 000 zł.

Karę pozbawienia wolności odbywał będzie w systemie terapeutycznym. Prokurator ocenił wydany wyrok jako słuszny.

Czytaj także: Opluwacz z Wrocławia zatrzymany. Grasował przez trzy lata, zaatakował kilkadziesiąt kobiet [WIDEO]


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.