Dramat w ośrodku w Jerzmanicach-Zdroju. Są dowody na trzeci przypadek nękania podopiecznego przez wychowawcę

Niewykluczone, że prokuratorzy postawią kolejne zarzuty w sprawie psychicznego i fizycznego znęcania się nad wychowankami ośrodka wychowawczego w Jerzmanicach k. Złotoryi. W listopadzie ub. roku, jak informowaliśmy na portalu Radia Wrocław, niespełna 14-letni podopieczny, po tym jak był bity i poniżany przez opiekuna, podjął próbę samobójczą. Do tej pory przebywa w szpitalu i wymaga stałej opieki. Tuż po zdarzeniu śledczy zabezpieczyli nagrania ze wszystkich kamer monitoringu. Dzięki temu po kilku tygodniach ujawnili drugi przypadek znęcania się nad innym nieletnim. Dziś szef Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Adam Kurzydło przyznał, że są dowody na trzeci przypadek nękania:
- Stwierdzono tam kolejne działania bezprawne ze strony wychowawców. Jedno. Ono jest przedmiotem oceny. Nie mogę państwu powiedzieć zbyt wiele z uwagi na to, że dobrze byłoby, aby ta osoba dowiedziała się pierwsza od prokuratora.
W regionie: Samosąd w Wałbrzychu. Najpierw pobili Paragwajczyka, później chcieli wystraszyć innych obcokrajowców
Śledczy muszą przeanalizować jeszcze kilkadziesiąt godzin taśm monitoringu
Zarówno poszkodowany, jak i wychowawca wcześniej nie występowali w tej sprawie w roli poszkodowanego czy podejrzanego. Jeszcze w tym miesiącu biegli zakończą przeglądanie wszystkich zapisów monitoringu. - Do analiz pozostały jeszcze kadry z kilkudziesięciu godzin pracy kamer - tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliana Łukasiewicz:
- To były nagrania z kilku miesięcy. Tam było po kilkanaście kamer w każdej z grup wychowanków. Te obserwacje są już naprawdę na ukończeniu i mamy do czynienia z tymi dwoma zdarzeniami, które do tej pory zaistniały i najprawdopodobniej jednym nowym, o którym - z uwagi na dobro śledztwa - na razie nie możemy informować.
Śledczy chcą podjąć próbę przesłuchania przez sąd chłopca, który podjął próbę samobójczą. Z uwagi na stan zdrowia nastolatka może być to jednak niewykonalne. Ostateczną opinię psychologów w tej kwestii mamy poznać jeszcze w tym miesiącu. Jackowi T. grozi kara do 15 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
Przeczytaj również: Czołowe zderzenie dwóch osobówek i kampera w Jordanowie Śląskim. DK 8 zablokowana, tworzą się ogromne korki
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

