Policjanci chcieli pomóc po stłuczce. Trafili na uzbrojonego dilera

Nabitą czarno-prochową broń i saszetki z narkotykami – to znaleźli legniccy policjanci przy 41 letnim motocykliście. Do zdarzenia doszło we Wrocławiu, przy ul Legnickiej. Zainteresowani kolizją drogową funkcjonariusze postanowili sprawdzić czy nikomu nic się nie stało. Na ich widok motocyklista zaczął uciekać. Wbiegł do jednej z bram wyrzucając po drodze dwie saszetki. Chwile później został zatrzymany przez funkcjonariuszy mówi Łukasz Porębski z sekcji prasowej dolnośląskiej policji:
- Chwilę po zatrzymaniu policjanci wraz z mężczyzną wrócili do miejsce, gdzie ten odrzucił dwie saszetki. W toku prowadzonych czynności wewnątrz pierwszej saszetki policjanci ujawnili scyzoryk, czapkę typu kominiarka, w tym woreczki strunowe wraz z zawartością narkotyków: marihuany, amfetaminy i metamfetaminy. Natomiast w drugiej saszetce policjanci ujawnili pistolet czarnoprochowy.
Broń była nabita. Mężczyzna przyznał się do posiadania narkotyków. Na pytanie o broń - zamilkł, informuje Porębski:
- Mężczyzna przyznał się do tego, że posiadał narkotyki, jednak nabrał przysłowiowej wody w usta, zapytany na okoliczność posiadania broni palnej. Niemniej jednak zgromadzony do sprawy materiał dowodowy dał podstawy do skierowanie przeciwko niemu wniosku o ukaranie, tak więc niebawem za swoje czyny odpowie przed sądem.
Motocykliście grozi do 10 lat więzienia. Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone, że 42 latek usłyszy więcej zarzutów.
Przeczytaj także: Remont Gądowianki we Wrocławiu. Zajęte będą dwa pasy ruchu! Sprawdź szczegóły utrudnień
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

