Jerzmanice-Zdrój: Kolejny wychowawca z zarzutami. Miał agresywnie potraktować 13-letniego Mateusza

Wracamy do sprawy agresji pracowników wobec podopiecznych w ośrodku wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju koło Złotoryi. W listopadzie 2024 roku 13-letni wówczas Mateusz - po wielokrotnym pobiciu i znieważeniu przez 61-letniego Jacka T. - podjął próbę samobójczą. Jego stan do dziś lekarze oceniają jako bardzo ciężki.
Śledczy właśnie zakończyli przeglądanie nagrań monitoringu. Okazuje się, że kamery zarejestrowały, jak niemal miesiąc wcześniej ten sam chłopiec był agresywnie potraktowany przez innego z wychowawców - 42-letniego Krzysztofa S. - Krzysztofowi S. również postawiliśmy zarzuty, bo na nagraniach widać, jak wyciąga nastolatka z łóżka za nogę - tłumaczy Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Jest to zarzut naruszenia nietykalności cielesnej w stosunku do tego wychowanka, który potem podjął próbę targnięcia się na własne życie. Ten mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa.
Wcześniej pisaliśmy: Dramat w ośrodku w Jerzmanicach-Zdroju. Są dowody na trzeci przypadek nękania podopiecznego przez wychowawcę
Krzysztof S. tłumaczy się agresywnym zachowaniem podopiecznego
- Mężczyzna nie przyznaje się do winy - mówi Liliana Łukasiewicz:
- On wyjaśnił, że jego zachowanie polegające na tym, że wyciągnął wychowanka z łóżka za nogę, było spowodowane agresywnym zachowaniem ze strony podopiecznego.
Mężczyzna żałuje tego, co się wydarzyło. Został już odsunięty od pracy przez szefa ośrodka. Oprócz Krzysztofa S. i Jacka T. agresywnego zachowania wobec wychowanków miał się też dopuścić Mirosław W. Niewykluczone, że trzej podejrzani będą sądzeni w tym samym procesie.
Krzysztofowi S. za naruszenie nietykalności cielesnej podopiecznego grozi rok więzienia. Jacek T., który zdaniem prokuratury wielokrotnie pobił i znęcał się psychicznie nad Mateuszem, co mogło doprowadzić chłopca do podjęcia próby samobójczej, może spędzić za kratami nawet 15 lat. Zarzut pobicia innego podopiecznego usłyszał Mirosław W. - za to kodeks karny przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności.
Więcej na ten temat: Drugi wychowawca z Jerzmanic-Zdroju przyznał się do pobicia nastolatka. Prokurator nie wystąpił o areszt
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

