Znęcanie, przemoc i próba samobójcza. Rusza proces wychowawców z Jerzmanic-Zdroju

Powinni wychowywać i bronić swoich podopiecznych, a... znęcali się nad nimi. Trzech pedagogów z ośrodka wychowawczego w Jerzmanicach-Zdroju (powiat złotoryjski) ma we wtorek usiąść na ławie oskarżonych. Stosowane przez nich praktyki wyszły na jaw w listopadzie 2024 roku, gdy 13-letni Mateusz targnął się na swoje życie. Po pięciu minutach został odnaleziony i wezwano do niego pogotowie. Chłopiec w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Niedługo później do placówki weszli policjanci i prokuratorzy. Przełomowym dowodem w sprawie okazały się nagrania monitoringu. Proces opiekunów z Ośrodka Wychowawczego w Jerzmanicach Zdroju będzie się toczył z wyłączeniem jawności.
Przeczytaj: Uczniowie z Wrocławia utknęli w Atenach. Atak irańskiego drona wstrzymał lot na Pafos
Jacek T. jest głównym oskarżonym w sprawie. "Nie ma wątpliwości"
- Nie ma wątpliwości co do karygodnego zachowania głównego oskarżonego, 61-letniego Jacka T. - relacjonuje Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Polegało na biciu po głowie, na kopaniu i szarpaniu. Miało to miejsce kilkukrotnie w ciągu tego samego dnia. Prokurator to zachowanie zakwalifikował jako znęcanie, które doprowadziło małoletniego do targnięcia się na własne życie.
Prokurator oskarżył Jacka T. o znęcania się nad małoletnim, czym miał doprowadzić nastolatka do próby samobójczej. Grozi za to od 2 do 15 lat więzienia. 61-latek był wieloletnim pracownikiem i wychowawcą w placówce. Kierował też szkołą i przedszkolem w gminie Jeżów Sudecki.
13-letni Mateusz po kilkumiesięcznym pobycie w legnickim szpitalu trafił do ośrodka pomocy społecznej. Jest sierotą. Zdaniem lekarzy do końca życia będzie potrzebował pomocy asystenta - o pełnej rehabilitacji nie ma mowy. - Utrzymanie chłopca przy życiu było możliwe dzięki nieprzerwanej pracy lekarzy wielu specjalności - podkreśla dr Wojciech Kowalik, szef oddziału neonatologicznego:
- Świadomie otwiera oczy na polecenie, świadomie podaje rękę. Jest żywienie już normalnie, doustne. Sam jestem zaskoczony, że udało się to dziecko uratować.
Kamieniec Ząbkowicki: Pijana matka jechała z dziećmi. Reakcja świadka zapobiegła tragedii
Zapisy z monitoringu ujawniły więcej przypadków przemocy
Śledczy przeanalizowali tysiące godzin zapisów z kilkudziesięciu kamer monitoringu zainstalowanych w ośrodku. Z nagrań wynika, że przemoc fizyczną wobec innych wychowanków mieli również stosować 41-letni Krzysztof S. i 59-letni Mirosław W. Tylko ten ostatni przyznaje się do winy - mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania lekkich obrażeń ciała u jednego z wychowanków ośrodka. Z kolei Krzysztof S., wykonując obowiązki wychowawcy, miał naruszyć nietykalność cielesną innego 13-letniego chłopca. Grozi im do 5 lat więzienia.
Rozpoczynający się we wtorek proces prawdopodobnie będzie prowadzony z wyłączeniem jawności - ze względu na dobro nieletnich. Start zaplanowano na godzinę 10:30 w Sądzie Rejonowym w Złotoryi.
Osoby potrzebujące wsparcia mogą skorzystać siedem dni w tygodniu z całodobowego telefonu 800-70-22-22 w Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym. Podobnie działa Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka – całodobowo, siedem dni w tygodniu, tel. 800-12-12-12. Jeśli ktoś ma informacje dotyczące zagrożenia życia lub zdrowia, może zadzwonić też pod numer alarmowy 112.
Głośny temat: Co z ogródkami na wrocławskim Rynku? Konserwator odpiera zarzuty restauratorów. "Nie było żadnego szantażu"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

