Kosidis uratował punkt Miedziowym

Piast przyjechał do Lubina, aby nie tylko pierwszy raz w tym sezonie wygrać, ale także aby zdobyć pierwszego gola. Zagłębie natomiast zwyciężając, przeskoczyłoby z 15. miejsca aż na szóste.
Mecz zaczął się obiecująco, bo nie minęły cztery minuty, a gospodarze mieli wyborną sytuację na zdobycie gola. Po kontrataku piłka trafiła do Jakuba Sybka, który zdecydował się indywidualnie zakończyć akcję, ale zamiast do siatki, trafił w trybuny.
Przez kolejny kwadrans nie działo się wiele ciekawego. Oba zespoły starały się atakować, ale przede wszystkim nie chciały popełnić błędu i stracić gola. Gra toczyła się od pola karnego do pola karnego i bramkarze nie mieli wiele do roboty.
W jednej z kolejnych wizyt Piasta pod polem karnym gospodarzy żaden z rywali nikt nie kwapił się wyjść wyżej i Leonardo Sanca zdecydował się na strzał. Dominik Hładun zdołał sparować strzał Portugalczyka, ale Erik Jirka zdołał uprzedzić Romana Jakubę i posłał piłkę do siatki. Piast zdobył pierwszego gola w tym sezonie i w tym momencie jedno zadanie w Lubinie już wykonał.
Gol niewiele zmienił w obrazie gry. Zagłębie próbowało śmielej ruszyć do ataku, ale goście nie dali się zepchnąć do obrony i szukali drugiego gola. I byli tego bliżsi niż rywale doprowadzenia do remisu. Najbliższy podwyższenia prowadzenia był Igor Drapiński, ale przymierzył w sam środek bramki.
Z gry Zagłębie nie potrafiło poważniej zagrozić rywalom. W polu karnym Piasta robiło się niebezpiecznie jedynie po stałych fragmentach gry. Po jednym z nich padło wyrównanie. Po wyrzucie z atu najlepiej w zamieszaniu w polu karnym odnalazł się Filip Kocaba i z bliska wepchnął piłkę do siatki.
Druga połowa zaczęła się od ataków gości, co zaowocowało szybkim golem. Po wyrzucie z autu piłka trafiła w polu karnym do zupełnie niepilnowanego Jirki, który bez zastanowienia huknął i Hładun był bez szans.
I podobnie jak po pierwszym golu, Piast nie zamierzał się cofać i bronić, ale szukał trzeciego gola. Gliwiczanie grali z dużym spokojem, posiadali optyczną przewagę, a gospodarze bezradnie biegali za piłką. Zagłębie było bezbarwne oraz nieporadne w ataku i nie zmieniło tego też wprowadzenie Kajetana Szmyta i Mateusza Wdowiaka. Co prawda ten ostatni miał okazję, trafił w słupek, ale było to po zupełnie przypadkowej akcji.
Piast przeważał i powinien zamknąć mecz trzecim golem, ale w ekipie z Gliwic brakowało ostatniego podania. I to się zemściło w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu i główce Michała Nalepy piłka trafiła w rękę Grzegorza Tomasiewicza. Arbitrzy długo analizowali sytuację na wideo, ale w końcu sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Michalis Kosidis i z rzutu karnego ustalił wynik spotkania, ratując tym samym remis Miedziowym.
KGHM Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 2:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Erik Jirka (18), 1:1 Filip Kocaba (40), 1:2 Erik Jirka (52), 2:2 Michalis Kosidis (90+8-karny).
KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Bartłomiej Kłudka, Michał Nalepa, Aleks Ławniczak, Roman Jakuba (76. Kamil Nowogoński) – Marcel Reguła (61. Mateusz Wdowiak), Damian Dąbrowski, Filip Kocaba (86. Arkadiusz Woźniak), Adam Radwański (61. Luka Lucic), Jakub Sypek (61. Kajetan Szmyt) – Michalis Kosidis.
Piast Gliwice: Frantisek Plach - Grzegorz Tomasiewicz, Jakub Czerwiński, Igor Drapiński, Emmanuel Twumasi - Erik Jirka, Patryk Dziczek, Quentin Boisgard, Michał Chrapek (90+1. Oskar Leśniak), Leonardo Sanca (69. Jason Lokilo) – Jorge Felix (74. Adrian Dalmau).
Żółte kartki – Zagłębie Lubin: Damian Dąbrowski, Michał Nalepa, Luka Lucic; Piast Gliwice: Erik Jirka, Grzegorz Tomasiewicz, Quentin Boisgard.
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków). Widzów: 4 509.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

