Uderzył figurką i dusił żonę. Tłumaczył, że chciał ją tylko... „uszkodzić”, by uniknąć eksmisji

Zadłużył mieszkanie na kilkadziesiąt tysięcy złotych i nie przyznał się żonie. Kiedy okazało się, że zostaną eksmitowani, usiłował zabić kobietę. Do wrocławskiego sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko 67-letniemu mężczyźnie – mówi prokurator Karolina Stocka-Mycek, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu:
- Chcąc uniknąć eksmisji z mieszkania i działając w celu pozbawienia życia swojej żony, zadał jej dwa ciosy w głowę kamienną podstawą od figurki papugi, a następnie dusił ją rękoma. Żona wyrwała się i uciekła z mieszkania do mieszkania sąsiadki, która zadzwoniła po policję.
Sprawdź też: Podpalił samochód, zaatakował policjanta kataną. Zgorzeleccy funkcjonariusze zatrzymali 43-latka [WIDEO]
Mężczyzna tłumaczył, że chciał tylko „uszkodzić” małżonkę
Marek P. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Tłumaczył, że nie chciał zabić żony, a jedynie... lekko „uszkodzić” kobietę, by w ten sposób wstrzymać procedurę ich eksmisji.
- W toku śledztwa ustalono, że Marek P., lat 67, zadłużył swoje mieszkanie na kwotę ponad 70 tysięcy złotych. W konsekwencji została wszczęta eksmisja z tego mieszkania. O całej sytuacji nie powiadomił żony - dodaje Karolina Stocka-Mycek.
Za usiłowanie zabójstwa mężczyzna może zostać skazany na karę od 10 lat do dożywocia za kratami. Sąd może jednak wziąć pod uwagę, że sprawca działał z ograniczoną poczytalnością. Wtedy może liczyć na łagodniejszy wyrok.
Przeczytaj: Prokuratura wszczyna śledztwo ws. kradzieży krzyża z cerkwi w Legnicy. "Wątpliwe, aby chodziło o względy materialne"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

