Od 4 lat nie mogą odebrać aktów własności do swoich domów. "Prezydent polecił nam zmianę kancelarii"

Mieszkańcy ulicy Zecerskiej na wrocławskiej Widawie od 4 lat nie mogą odebrać aktów własności do lokali, w których mieszkają. Deweloper, który wybudował domy, Dom4U, zobowiązał się wobec miasta do wybudowania 150 - metrowego odcinka drogi dojazdowej do inwestycji, ale nie zrobił tego do dzisiaj, przez co budowa nie może zostać formalnie uznana za zakończoną. Mieszkańcy spotykali się już z przedstawicielami urzędu, ale nie czują do tej pory odpowiedniego wsparcia:
- Deweloper po prostu z jakiegoś powodu tej drogi nie chce wykonać, a miasto z jakiegoś powodu nie chce zmusić go do zrobienia tej drogi. Wszystkie spotkania z miastem jakie się odbyły były z naszej inwencji. Prezydent Michał Młyńczak polecił nam zmianę kancelarii na inną, skoro ta nam nie daje dobrych pomysłów.
Mieszkańcy obawiają się, że będą sami musieli wybudować drogę
Na wczorajszym, kolejnym spotkaniu z urzędnikami, w tym wiceprezydentem Młyńczakiem, pokrzywdzeni mieszkańcy doczekali się jakiejś obietnicy wsparcia:
- Mogę się zobowiązać w stosunku do Państwa, że wystosuję do inwestora zaproszenie na spotkanie, aby przedstawił jaki jest stan sprawy i stan jego zaangażowania. Z przedstawicielami z Państwa się spotkam i zrelacjonuję to spotkanie, o ile oczywiście inwestor się na nim pojawi.
Z powodu bierności dewelopera, mieszkańcy obawiają się, że ostatecznie to oni sami będą musieli zorganizować środki na dokończenie drogi, bez której nie mogą odebrać aktów własności do swoich lokali.
Miasto odpowiada: Musimy działać w granicach prawa, by wymusić na deweloperze wywiązanie się z obowiązków
Tomasz Sikora z wrocławskiego magistratu, przedstawił stanowisko miasta ws. inwestycji dewelopera Dom4U, Publikujemy je w całości:
"Rozumiemy rozgoryczenie i podzielamy zaniepokojenie sytuacją ludzi, którzy zdecydowali się na kupno mieszkania od tego dewelopera. Chcemy jednak jasno wyjaśnić:
- Miasto nie jest stroną tej inwestycji – stroną wobec mieszkańców pozostaje deweloper. To on, zgodnie z art. 16 ustawy o drogach publicznych, zobowiązał się do przebudowy układu drogowego jeszcze przed zakończeniem budowy budynków. Mimo że zobowiązał się do tego przed rozpoczęciem budowy domów to do dziś obowiązek ten nie został zrealizowany.
- Dopóki droga nie zostanie wybudowana i przekazana miastu, formalnie cała inwestycja traktowana jest jako plac budowy. To blokuje developerowi możliwość wydania mieszkańcom aktów własności – co wynika z obowiązujących przepisów.
- Miasto wspiera mieszkańców w tej trudnej sytuacji:
-naczelnik ZDiUM składał przez kilka godzin obszerne zeznania w prokuraturze,
-prowadzimy stałą współpracę z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego,
-szukamy wszelkich możliwych narzędzi prawnych, by zmusić dewelopera do uporządkowania spraw formalnych, usunięcia elementów samowoli budowlanej i wybudowania drogi
-nasze służby prawne i wiceprezydent miasta Michał Młyńczak są w kontakcie z mieszkańcami i do ich dyspozycji.
Miasto nie może – choć wiemy, że wielu mieszkańców tego oczekuje – „pójść na rękę" i odpuścić deweloperowi obowiązku budowy drogi. Dlaczego?
- złamanie obowiązującej umowy oznaczałoby dla miasta odpowiedzialność prawną i finansową, włącznie z ryzykiem zarzutu działania na szkodę gminy,
- wysłałoby to sygnał do innych deweloperów, że umów z art. 16 nie trzeba zawsze dotrzymywać. Tymczasem takich umów zawieramy we Wrocławiu kilkaset rocznie – i dzięki nim powstają drogi, chodniki, oświetlenie czy sieci techniczne przy nowych inwestycjach. Gdyby jedna firma została potraktowana ulgowo, cała praktyka zabezpieczania interesu mieszkańców zostałaby podważona.
Podsumowując: Miasto musi działać w granicach prawa, by wymusić na deweloperze wywiązanie się z obowiązków. Rozumiemy frustrację, ale jedyną drogą jest doprowadzenie przez dewelopera inwestycji do końca zgodnie z prawem i umową".

Przeczytaj również: Wiceprezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu odwołany. To pomimo negatywnej opinii kolegium sądu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

