Sąd odrzucił wniosek byłego wiceministra. B. Ciążyński miał pojechać służbowym autem na wakacje

Wrocławski sąd nie przychylił się do wniosku Bartłomieja Ciążyńskiego o umorzenie postępowania w jego sprawie. Były wiceminister sprawiedliwości, oraz były wiceprezydent Wrocławia, usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień i popełnienia oszustwa. Polityk pojechał na wakacje służbowym samochodem i płacił za benzynę służbową kartą. Jak powiedział dzisiaj w sądzie wniosek o umorzenie procesu złożył ze względu na brak znamion przestępstwa w tej sprawie. - Ale decyzję sądu przyjmuję z szacunkiem – dodał:
- Ja tę decyzję procesową, podkreślam procesową przyjmuję z pokorą. Jestem głęboko przekonany, że przeprowadzenie również postępowania dowodowego, złożenie prze ze mnie wyjaśnień przesłuchanie świadków, a także zapoznanie się z bogatą dokumentacją w tej sprawie, ostatecznie nas doprowadzi do oczyszczenia mnie z zarzutów.
Bartłomiej Ciążyński: "Jestem przekonany, że proces oczyści mnie z zarzutów"
Posiedzenie sądu było niejawne, prokurator nie chciała komentować decyzji sądu. Proces ma ruszyć jeszcze w tym roku. - Jestem głęboko przekonany, że proces ostatecznie doprowadzi do oczyszczenia mnie z zarzutów – dodał:
- Ta sprawa powinna i została poddana odpowiedzialności cywilno-prawnej, pracowniczej. Konsekwencje poniosłem. I to, czy odpowiedzialność karna, jak chce prokurator tutaj zagrożona karą 10 lat pozbawienia wolności powinna zachodzić oddaję pod mądrość sądu.
W toku śledztwa Bartłomiej Ciążyński nie przyznał się do winy. Twierdził, ze mimo podpisania dokumentu o zasadach korzystania ze służbowego pojazdu nie zapoznał się z nim i był przekonany, że może korzystać z auta w celach prywatnych. Proces w tej sprawie ma ruszyć jeszcze w tym roku.
Premier Donald Tusk na wniosek Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara powołał 7 maja 2024 roku Bartłomieja Ciążyńskiego na stanowisko Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Został odwołany po niecałych dwóch miesiącach pracy na tym stanowisku.
Sprawdź również: Jedna osoba zmarła po wybuchu gazu w Jedlinie-Zdroju. Prokuratura wszczyna śledztwo, są wstępne ustalenia
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

