Wrocław zmniejsza pulę mieszkań komunalnych. Kontrowersje wokół programu na lata 2026–2031

Przeciw projektowi głosowało trzech radnych z klubu Naprawmy Przyszłość. Radny Jakub Janas zgadza się z tym, że części mieszkań nie opłaca się remontować, ale mówi, że w nowym planie nie ma wystarczająco dużo inwestycji na budownictwo społeczne:
- Co prawda jest tam wspomniane, że będą podejmowane działania ku zwiększeniu tego zasobu, jednak w bardzo prostej tabelce, która jest na samym początku tego programu widzimy, że przez najbliższe 5 lat blisko 4 tysiące mieszkań komunalnych w zasobie gminy Wrocław ubędzie.
Radna z klubu Lewicy Anna Kołodziej, która głosowała za przyjęciem nowego pięcioletniego planu, wyjaśnia, że liczba mieszkań powinna się zwiększać, ale ważne jest rozsądne gospodarowanie środkami:
- Zmniejszenie zasobu to nie jest nasz cel i my będziemy robić wszystko, żeby ta tendencja została odwrócona. Natomiast rozumiemy też takie sytuacje, kiedy z powodów ekonomicznych czy ze względu na stan budynku po prostu z niektórych wspólnot miasto musi wychodzić.
Michał Guz z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego wyjaśnia, że stare mieszkania w kamienicach w perspektywie kilku lat będą generować większe koszty niż budowa nowych mieszkań w systemie TBS:
- My działamy w uparciu o ustawę, która z jednej strony nakazuje zabezpieczenie potrzeb lokalowych mieszkańców gminy Wrocław, ale jednocześnie ta ustawa nakazuje nam racjonalnie gospodarować tym zasobem. Mamy bardzo duży zasób komunalny, który generuje znaczne koszty i my musimy go optymalizować.
We zasobie komunalnym Wrocławia jest ponad 30 tys. mieszkań komunalnych. Według nowo uchwalonego planu na lata 26-31 ta pula zostanie uszczuplona o 4 tysiące.
Sytuacje specjalnie dla Radia Wrocław w audycji Para dla Dolnego Śląska, dotyczące obniżania zasobu komunalnego, skomentował prezydent Jacek Sutryk:
- Ja jestem za tym, aby tam, gdzie to jest możliwe, na rzecz wieloletnich – ale podkreślam: wieloletnich – właścicieli prywatyzować mieszkania, bo to są ludzie, którzy często mieszkają w nich 50–60 lat. Tam w ogóle żadne inne kryterium nie wchodzi w grę. W związku z tym, jeżeli dbają o mieszkanie i chcą wziąć odpowiedzialność, to ja uważam, że należy ich w tych mieszkaniach zostawić. Natomiast w takim mieście jak Wrocław, gdybyśmy chcieli naukowo podejść do sprawy, miasto powinno mieć zabezpieczoną pulę, ale nie 30 tysięcy, tylko powiedzmy 10 tysięcy mieszkań na tzw. ruchy ludnościowe.
Przeczytaj także: Renata Granowska wykluczona z Platformy Obywatelskiej. Co dalej z piastowanym przez nią stanowiskiem wiceprezydenta Wrocławia?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

