Premiera kolejnego serialu kręconego we Wrocławiu. "Heweliusz" jest inspirowany słynną katastrofą promu
"Katastrofa na morzu, dramat na lądzie. Spektakularna skala produkcji i pełna emocji opowieść" - tak swoją najnowszą produkcję pod tytułem "Heweliusz" zapowiada Netflix. Serial inspirowany jest katastrofą promu "Jan Heweliusz", który zatonął 14 stycznia 1993 roku na Morzu Bałtyckim. Za reżyserię odpowiada Jan Holoubek, a scenariusz napisał Kasper Bajon.
Zobacz: Starszy mężczyzna wykrwawiał się na wrocławskim dworcu. Uratował go policjant [WIDEO]
Duet Holoubek-Bajon już pracował we Wrocławiu nad "wodnym" serialem
Zdjęcia do serialu kręcono na Morzu Bałtyckim oraz w kilku nadmorskich miejscowościach, ale także między innymi w Brukseli, Warszawie czy Wrocławiu. Do stolicy Dolnego Śląska ekipa filmowa zawitała na przełomie lutego i marca 2024 roku. Ujęcia nagrywano na Szczepinie (ul. Poznańska), Muchoborze Małym (ul. Strzegomska i Szkocka) oraz Nowym Dworze (ul. Grodecka przy Rogowskiej).
To kolejny - chociażby po "Breslau", "Fundacji" czy "Lalce" - serial kręcony w ostatnim czasie we Wrocławiu. Z kolei duet Jan Holoubek - Kasper Bajon w stolicy Dolnego Śląska pracował wcześniej nad "Wielką wodą". Reżyser wypowiedział się na ten temat w jednym z materiałów promocyjnych serialu opublikowanym przez Filmweb. Jak mówi, w obu produkcjach woda gra główną rolę, ale w "Wielkiej wodzie" stoi na ulicach, a w "Heweliuszu" jest "nieokiełznanym zwierzakiem, potworem":
- "Wielka woda", jeżeli chodzi o skalę trudności, była zaledwie preludium do tego, jak trudne było zrobienie "Heweliusza". Mieliśmy troszeczkę doświadczeń, może więcej na ten temat by powiedział scenograf, na przykład na temat materiałów, które wytrzymują długi napór wody. Natomiast mam wrażenie, że "Heweliusza" musieliśmy jak gdyby wymyślać od zera - jak to zrobić.

Przeczytaj: Wkrótce zniknie Zakład Linii Kolejowych w Wałbrzychu. Co z przyszłością pracowników?
To jedna z najbardziej spektakularnych polskich produkcji serialowych Netflixa
5-odcinkowy serial od środy można oglądać w serwisie Netflix. To jedna z najbardziej spektakularnych polskich produkcji serialowych tej platformy. "Heweliusz" był realizowany w 70 lokalizacjach przez 105 dni zdjęciowych, w które zaangażowanych było ponad 120 aktorów i 3000 statystów. W głównych rolach występują Michał Żurawski, Borys Szyc, Konrad Eleryk czy Magdalena Różczka. Jak czytamy w opisie serialu, "osią fabuły jest odkrywanie prawdy z różnych perspektyw – zarówno osób związanych z zatonięciem promu, jak i wdów, ocalałych oraz rodzin ofiar, którzy starali się przywrócić honor sobie i swoim bliskim".
Katastrofa promu "Jan Heweliusz" to największa katastrofa morska w historii polskiej żeglugi po II wojnie światowej. Statek zatonął 14 stycznia 1993 roku na Morzu Bałtyckim u wybrzeży niemieckiej wyspy Rugia. Zginęło 56 osób – 20 marynarzy i 36 pasażerów, głównie kierowców ciężarówek. Przyczyną katastrofy był silny sztorm i wysokie fale, a śledztwo wykazało także liczne zaniedbania techniczne i proceduralne.
Kinową premierę dwa pierwsze odcinki „Heweliusza” miały podczas festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Tuż po niej producentka Anna Kępińska i aktorka Justyna Wasilewska odwiedziły Miłosławę Bożek i festiwalowe studio Radia Wrocław Kultura. Posłuchajcie tej rozmowy:

Sprawdź też: Popularne szlaki w Karkonoszach do remontu. Jeden z nich będzie zamknięty wiele miesięcy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


