Zagłębie ograło lidera piłkarskiej Ekstraklasy!

Liderujący w tabeli Górnik w Lubinie musiał sobie radzić bez pauzującego za kartki czeskiego pomocnika Patrika Hellebranda, który we wcześniejszych spotkaniach kierował grą zabrzańskiego zespołu. W pełnym składzie nie mogli również zagrać gospodarze, bo choroba wyeliminowała Aleksa Ławniczaka, a Damian Dąbrowski ciągle zmaga się z urazem.
Optyczną przewagę w pierwszych minutach posiadało Zagłębie, ale pierwsi szansę na gola mieli goście. Po strzale Erika Janzy z rzutu wolnego Jasmin Buric ruszył w jeden róg, a piłka po rykoszecie poleciała w drugi i niewiele brakowało, aby wpadła do siatki.
Kilka minut później w polu karnym głową uderzył Leonardo Rocha, ale lekko i w środek bramki. Nic po takim strzale nie powinno się wydarzyć, ale nieoczekiwanie Marcel Łubik nie złapał piłki, ale ją odbił przed siebie i dobita Portugalczyka trafiła do siatki. Błąd bramkarza Górnika będzie mocnym kandydatem do kiksu nie tylko kolejki, ale całej rundy.
Gol zmienił obraz gry. Górnik przejął inicjatywę i zaczął częściej gościć pod polem karnym Zagłębia, które cofnięte liczyło na kontrataki.
Goście nie mieli problemu z przedarciem się w pobliże "szesnastki" rywali, ale mieli problemy z wypracowaniem czystej sytuacji bramkowej. Wynikało to po części z tego, że Zagłębie momentami mocno zagęszczało pole gry i broniło się całym zespołem. W takim wypadku goście próbowali szans w strzałach z dystansu i po uderzeniach Jarosława Kubickiego czy Erika Janzy lubinian ratował skutecznymi interwencjami Jasmin Buric.
Po przerwie Górnik ruszył śmiało do przodu, ale po pięciu minutach od wznowienia gry przegrywał już 0:2. Po rzucie wolnym piłkarze gości wybili przed pole karne piłkę, do której pierwszy dopadł Filip Kocaba. Pomocnik Zagłębia huknął bez zastanowienia z powietrza, trafił idealnie i bramkarz był bez szans. To może być natomiast mocny kandydat na gola kolejki.
W kolejnych fragmentach obraz gry był podobny do tego, co kibice oglądali w pierwszej połowie. Górnik posiadał przewagę, był przy piłce, ale gospodarze nie bronili się już tak głęboko i częściej wyprowadzali kontrataki.
Goście cierpliwie szukali swoich szans i w końcu ją mieli. Po ładnej akcji piłka trafiła do Kubickiego, który jednak uderzył z pola karnego kilka centymetrów za wysoko i zamiast do siatki trafił w poprzeczkę.
To była najlepsza okazja przyjezdnych na zdobycie gola. Później jeszcze kilka razy zakotłowało się w polu karnym Zagłębia, które w końcowych minutach ponownie broniło się całym zespołem, groźnie z dystansu uderzył też Lukas Ambros, ale nie udało się strzelić gola.
Górnik przegrał, po raz pierwszy od 30 sierpnia, ale przerwę na mecze reprezentacji spędzi na fotelu lidera. Zagłębie natomiast pozostaje niepokonane i do czwartego miejsca dającego prawo gry w europejskich pucharach ma już tylko punkt straty.
KGHM Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Leonardo Rocha (13), 2:0 Filip Kocaba (50)
Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Roman Jakuba, Leonardo Rocha, Igor Orlikowski, Marcel Reguła, Mateusz Grzybek. Górnik Zabrze: Bastien Donio.
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk).
Widzów: 5 576.
KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Buric – Igor Orlikowski (86. Mateusz Grzybek), Michał Nalepa, Damian Michalski, Roman Jakuba – Marcel Reguła (70. Kajetan Szmyt), Adam Radwański (70. Jakub Sypek), Filip Kocaba, Jakub Kolan (90+5. Tomasz Makowski), Luka Lucic – Leonardo Rocha (70. Michalis Kossidis).
Górnik Zabrze: Marcel Łubik - Paweł Olkowski (55. Matus Kmet), Rafał Janicki, Josema, Erik Janza - Ousmane Sow (76. Abbati Abdullahi), Jarosław Kubicki, Bastien Donio (55. Luka Zahovic), Lukas Ambros, Maksym Chłań (66. Kamil Lukoszek) – Sondre Liseth (76. Gabriel Barbosa).
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

