Rok temu służby zatrzymały Jacka Sutryka. Czy w rocznicę postawienia zarzutów prokuratura ogłosi akt oskarżenia?

14 listopada 2024 roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Jacka Sutryka. Prezydent Wrocławia tego samego dnia został przewieziony do prokuratury w Katowicach i usłyszał cztery zarzuty: jeden dotyczący przestępstwa o charakterze korupcyjnym i trzy dotyczące popełnienia przestępstwa oszustwa. Wśród zatrzymanych był także Marian Dymalski, ówczesny przewodniczący rady nadzorczej wrocławskiego lotniska, który później zrezygnował z tej funkcji. Zatrzymania były pokłosiem głośnej afery związanej z Collegium Humanum.
Przeczytaj: Co dalej z Wrocławskim Budżetem Obywatelskim? Urząd Miejski czeka na wyniki śledztwa
Jacek Sutryk dzięki dyplomowi miał wyłudzić prawie pół miliona złotych
Przypomnijmy, że afera Collegium Humanum dotyczy sprzedaży dyplomów MBA na szeroką skalę. Rektor tej uczelni, Paweł Cz., usłyszał zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za wystawianie dyplomów ukończenia studiów podyplomowych. Tak miało być też w przypadku dyplomu Jacka Sutryka. - Pawłowi Cz. wręczono korzyść majątkową w kwocie 75.000 zł w związku z zawarciem z Wrocławskim Parkiem Technologicznym S.A. fikcyjnej umowy doradztwa, a nadto wręczono korzyść osobistą w postaci członkostwa w Radzie ds. Aktywności Akademickiej ww. spółki - czytaliśmy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Dzięki nielegalnie uzyskanemu dokumentowi Jacek Sutryk miał zasiadać w radach nadzorczych. Początkowo informowano, że polityk miał wyłudzić w ten sposób blisko 230 tysięcy złotych. Później jeden z zarzutów zmieniono, w związku z czym ta kwota wzrosła do blisko pół miliona złotych.
Jacek Sutryk nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Jeszcze wcześniej - kilka miesięcy przed zatrzymaniem - tłumaczył, że przelew za studia podyplomowe w Collegium Humanum opłacił z prywatnego konta bankowego, a także zdał odpowiedni egzamin przed uzyskaniem dyplomu. Sam mówił, że był jedną z osób, które "dały się nabrać na tę uczelnię". Stanowczo zaprzeczył też, żeby wręczył łapówkę Pawłowi Cz. Prezydent miasta pierwszego wywiadu po zatrzymaniu przez CBA udzielił Radiu Wrocław - można go posłuchać TUTAJ.
Zobacz: Zabytkowe wnętrza i dach pełen roślinności. Tak wyglądają nowe atrakcje w Hydropolis [ZDJĘCIA]
Do sądu wciąż nie wpłynął akt oskarżenia
Sprawa prezydenta Jacka Sutryka i kilku innych podejrzanych w aferze Collegium Humanum została wyłączona do odrębnego postępowania. Jeszcze we wrześniu informowaliśmy, że śledztwo dobiega końca i Prokuratura Krajowa w Katowicach niedługo powinna skierować do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Wówczas podejrzani byli wzywani do zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym.
Niedługo później prokuratura jednak ponownie otworzyła śledztwo, uzupełniając materiał dowodowy i przesłuchując kolejnych świadków - wśród nich byłego rektora wrocławskiego AWF-u i obecnego rektora Politechniki Wrocławskiej. Z tym ostatnim - prof. Arkadiuszem Wójsem - również rozmawialiśmy o aferze Collegium Humanum. Na antenie Radia Wrocław wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na te studia.
Do tej pory do sądu nie wpłynął akt oskarżenia w sprawie Jacka Sutryka i jego udziału w aferze Collegium Humanum. Kiedy to nastąpi? Póki co nie wiadomo. Prokuratura Krajowa, którą Radio Wrocław regularnie pyta o tę sprawę, wciąż odwleka termin ogłoszenia aktu. Przypomnijmy, że pierwotnie akt oskarżenia miał być gotowy do końca czerwca.
Głośny temat: SOS Wrocław składa zawiadomienie ws. spółki Ekosystem. W tle dziesiątki milionów złotych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

