Są pierwsze zarzuty w sprawie wyburzenia zabytkowej willi na Kasprowicza. Janusz J. nie przyznał się do winy
Są pierwsze zarzuty w sprawie wyburzenia zabytkowej willi przy ulicy Kasprowicza na wrocławskich Karłowicach. 2 marca 2024 roku na teren posesji wjechały koparki i niemalże zrównały budynek z ziemią. Sąsiedzi wezwali policję, powiadomiono też Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Właściciel tłumaczył się tym, że ma pozwolenie od Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a obiekt groził zawaleniem. Takiej zgody nie było. Śledztwo trwa, na razie postawiliśmy zarzuty Januszowi J., pełnomocnikowi właściciela budynku, mówi Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu:
- Januszowi J. zarzucono zniszczenie przedmiotowego obiektu zabytkowego i tym samym sprowadzenie zdarzenia zagrażającego mieniu wielkich rozmiarów, mającego postać zawalenia się budowli.
Sprawdź też: Nowe życie dla dworca w Piechowicach. To już pewne - jest dofinansowanie na remont
Prokuratura nie wyklucza zarzutów dla innych osób
Podejrzany nie przyznał się do winy. Postawione zarzuty są zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Śledztwo jest w toku, a prokuratura nie wyklucza postawienia zarzutów również innym osobom.
- W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Janusz J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Aktualnie w sprawie przesłuchiwani są dalsi świadkowie i po zebraniu całości materiału dowodowego prokurator rozważy kwestię przedstawienia zarzutów kolejnym osobom - wyjaśnia Karolina Stocka-Mycek.
Zabytkowej willi przy Kasprowicza nie da się już odbudować, bowiem z obiektu została jedynie piwnica i fundamenty.
Wcześniej pisaliśmy: Śledztwo w sprawie wyburzenia zabytkowej willi na Kasprowicza zawieszone na pół roku
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


