Grzegorz Braun we Wrocławiu. Sala NOT-u wypełniona po brzegi, a na proteście kilka osób
Grzegorz Braun pojawił się we Wrocławiu jako gość specjalny podczas Festiwalu Filmów Maksymiliany. W sali NOT-u wyświetlany jest jego film "Gietrzwałd 1877. Wojna światów". Obecność kontrowersyjnego polityka na wydarzeniu współfinansowanym przez Miasto Wrocław i samorząd województwa wzbudziła duże oburzenie. O sprawie pisaliśmy już na portalu Radia Wrocław.
Protestujący: Pan Braun prezentuje swoją mową nienawiść
Wrocławski Komitet Obrony Demokracji zapowiadał protest przed budynkiem NOT-u na ulicy Piłsudskiego. I ten rzeczywiście miał miejsce, ale pojawiło się na nim zaledwie 6 osób. Mieli oni ze sobą flagi Polski i Ukrainy, tęczową flagę ruchu LGBT czy transparenty z napisami "Polska różnorodna" i "Zatrzymaj faszyzm". Krzyczeli między innymi "Faszyzm, won!". Anna Kowalczyk-Derlęga tłumaczy, że takich rzeczy nie można odpuszczać:
- Pan Braun prezentuje swoją mową nienawiść. Od lat już tutaj różne rzeczy złe robi. Nie chcemy go tutaj we Wrocławiu, to jest miasto wielokulturowe.
We Wrocławiu jest za duże przyzwolenie na faszyzm, mówił jeden z uczestników protestu:
- Myślę, że jest za duże, ponieważ to wydarzenie się odbywa i pan Braun przemawia tutaj, a nie powinno to być dopuszczone. Nie powinno być finansowane przez miasto i my nie wyrażamy zgody jako mieszkańcy.
Braun odpowiada anegdotą historyczną
Grzegorz Braun odpowiedział protestującym anegdotą historyczną o tym, jak w 1926 roku Kominterny postanowiły zwalczać antykomunistów sugerując, że są faszystami:
- I jak widzę, we Wrocławiu ta tradycja walki żydokomuny z polskim patriotyzmem jest ciągle żywa i reprezentowana, wprawdzie nader skromnie.
Braun powiedział też, że liczył na większy protest:
- Spodziewałem się czegoś ciekawszego, ale warto znać historię i rozumieć, że ci Państwo wykonują dyrektywę moskiewskiego politbiura z jesieni 1926 roku.
Sprawdź też: Mieszkańcy Tyńca Małego podzieleni przez remont DK35. Czy wąską ulicą Parkową powinno jeździć tak wiele samochodów?
Sam protest przebiegł spokojnie, natomiast po brzegi wypełniła się sala NOT-u, gdzie pokazywany był film Grzegorza Brauna oraz odbywało się spotkanie z politykiem.
W czwartek na festiwalu gościem będzie skazany za nawoływanie do nienawiści Jacek Międlar. Pierwotnie spotkanie miało się odbyć stacjonarnie w Stacji Dialog na wrocławskim Dworcu Głównym. W środę organizatorzy powiadomili jednak, że wydarzenie odbędzie się on-line.
Na miejscu protestu obecna była Joanna Jaros, reporterka Radia Wrocław. Posłuchajcie relacji:
Wiesław Gałązka komentuje: Jak to jest, że we Wrocławiu nie ma żadnej piwiarni, w której mogliby się spotykać antysemici i faszyści?
O wizycie Grzegorza Brauna we Wrocławiu rozmawialiśmy w programie Para dla Dolnego Śląska. Gościem Idy Górskiej i Krzysztofa Janosia był Wiesław Gałązka - publicysta, dziennikarz, doradca polityczny i nauczyciel akademicki. - Jak to jest, że we Wrocławiu nie ma żadnej piwiarni, w której mogliby się spotykać antysemici i faszyści? Mogłaby być dofinansowana przez Urząd Marszałkowski i magistrat. Niemcy pomyśleli o tym już w latach 20. To smutny żart - ironizował Wiesław Gałązka. Cała rozmowa poniżej:
Głośna sprawa: Umorzenie postępowania ws. aborcji w 36. tygodniu ciąży. Oleśnicki szpital kończy współpracę z lekarką
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


