Gorszy początek i lepsza druga połowa roku. Jaki był 2025 dla turystycznych atrakcji ziemi kłodzkiej?

Statystyki mijającego roku pokazują, że ruch turystyczny na terenach dotkniętych powodzią wrócił do normy. Na ziemi kłodzkiej w skali roku odnotowano niewielki spadek liczby turystów. W Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie koło Stronia Śląskiego trudny był początek roku, powiedział Radiu Wrocław Artur Sawicki, dyrektor jaskini:
– Może niefortunne terminy ferii, problemy z dojazdem do Jaskini Niedźwiedziej - to wszystko skutkowało tym, że tak do czerwca mieliśmy straty widoczne. Rok kończymy nie najgorzej, ze stratą około 5 tysięcy turystów. Z optymizmem patrzymy na rok nadchodzący.
Jak podkreślił Maciej Szymczyk, dyrektor Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju, kluczowe były akcje promocyjne bezpośrednio po powodzi. Te uświadamiały, że tylko niewielka część ziemi kłodzkiej została dotknięta kataklizmem. Turyści do dusznickiej papierni wrócili już pod koniec 2024 roku. W roku bieżącym trendy były zależne od pogody:
– Jeśli była doskonała pogoda, to raczej wybierali te atrakcje w terenie. Jeśli z kolei padał deszcz, faktycznie muzeum pękało w szwach. Jeśli chodzi o frekwencję, to jest bardzo zbliżona do ubiegłorocznej. Minimalny, poniżej jednego procenta spadek.
Głogów: Dawne kino Jubilat po kompleksowej modernizacji. Co teraz się tam znajdzie?
Wakacyjne miesiące były kluczowe dla wielu miejsc
Spadek liczby turystów w pierwszej połowie roku zanotowano też w Parku Narodowym Gór Stołowych, ale nie ze względu na powódź, a na pogodę, tłumaczy Bartłomiej Jakubowski, dyrektor parku:
– Takie odbicie się po tym pierwszym półroczu zauważyliśmy od 15 lipca. Pojawiły się dobre warunki pogodowe, było ciepło, przyjemnie. Możemy powiedzieć, że ruch mieliśmy nie mniejszy niż w roku 2024, czyli możemy mówić o tym 1,2 mln - 1,3 mln turystów.
– Od czerwca rzeczywiście notowaliśmy duży skok. Przyszła ta fala zarówno szkół, wycieczek zorganizowanych i tak dalej. Całkiem fajnie nam się rok skończył. Jak sprawdzałem przed chwilą statystyki, to około 175 tysięcy osób nas odwiedziło - podkreślił z kolei Daniel Jakubowski, dyrektor Twierdzy Kłodzko.
Zauważalny jest też trend demograficzny. Grupy szkolne są mniej liczne, mniej jest też rodzin z dziećmi. Wzrasta za to liczba seniorów odwiedzających atrakcje regionu. Ponadto atrakcje ziemi kłodzkiej odwiedza coraz więcej turystów z Czech.
Przeczytaj też: Rewolucja w pisowni już od stycznia. Prof. Miodek: "Postanowiliśmy ułatwić ludziom życie"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

