Środowiska narodowe chcą zerwania współpracy Wrocławia ze Lwowem. "Ten pomysł ma zapach ruskiej onucy"

Wrocławski Ruch Narodowy chce, aby prezydent Jacek Sutryk zerwał partnerską umowę miast ze Lwowem. Chodzi o sympatyzowanie Andrija Sadowego, mera Lwowa, ze Stepanem Banderą. Już raz zerwaliśmy taką umowę, przypomina Łukasz Żarnecki z Ruchu Narodowego:
- Otóż w 2005 roku Wrocław wypowiedział stosunki partnerskie białoruskiemu miastu Grodno w związku z represjami na Polakach. Dlaczego nie możemy tego teraz zrobić ponownie?
- Co robi mer Lwowa, który już słynie z antypolskich wypowiedzi, który niejednokrotnie mówił, że Polacy byli takim samym wrogiem, jak Związek Radziecki dla Ukraińców, gdzie chełpi się tym, że co roku w jego rodzinie obchodzone są urodziny Stepana Bandery - dodaje Paweł Przystawa z Nowej Nadziei.
Sprawdź też: 15-latka, która zaatakowała nożem 77-latkę, trafiła do Policyjnej Izby Dziecka. Czy odpowie jak dorosła?
Miasto odpowiada: Nie współpracujemy z merem, tylko ze Lwowem
Tomasz Sikora z Biura Prasowego Urzędu Miasta odpowiada - my współpracujemy nie z merem, tylko ze Lwowem:
- Każdy pomysł ograniczania współpracy ze Lwowem, każdy pomysł ograniczania współpracy z miastami, w których trwa wojna, w których cierpią ludzie, ma zapach ruskiej onucy, tak po prostu.
- Wspieramy i wspierać będziemy budowę szpitali dla inwalidów wojennych, albo dla osób poszkodowanych w ramach działań wojennych we Lwowie. Lwów rzeczywiście współpracuje z nami, jeśli chodzi o pomnik na Wzgórzach Wuleckich.
W piśmie złożonym do Ratusza jest też pytanie o ocenę tej sytuacji przez Radę Miejską Wrocławia. Wrocław i Lwów są miastami partnerskimi od 2001 roku.
Wrocław: Wypadki, korki i... bierność miasta. Wrocławianie chcą przebudowy niebezpiecznego przejazdu kolejowego
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

